Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Jakub Kochanowski: Siatkówka nie jest sportem wymiernym

Jakub Kochanowski: Siatkówka nie jest sportem wymiernym

fot. Aleksandra Twardowska

W sobotnie popołudnie w krakowskiej Tauron Arenie reprezentacja Polski zmierzyła się z kadrą Kanady. Po zaciętej pierwszej odsłonie przeciwnicy pod wodzą Stephane’a Antigi nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. – Na pewno rezultat tego zwycięskiego spotkania doda nam dużo pewności siebie, bo wbrew pozorom nie był to łatwy pojedynek. Takie wygrane, jak miało to miejsce w tym meczu, zawsze podbudowują zespół – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki Jakub Kochanowski, środkowy reprezentacji Polski.

Pierwsza odsłona tego meczu to ewidentne przeciąganie liny. Choć wyszliście z tego starcia zwycięsko, to musisz przyznać, że nie była to łatwa przeprawa.

Jakub Kochanowski: – Ten mecz zagraliśmy lepiej niż reprezentacja Kanady. Kluczowym elementem, który rozstrzygnął całe to spotkanie, tak naprawdę była zagrywka.



Jaką wartość miał ten mecz dla was? Spotkania z pozostałymi rywalami traktowane są jako przygotowanie przed mistrzostwami Europy, na których tej drużyny nie będzie.

– Na pewno rezultat tego zwycięskiego spotkania doda nam dużo pewności siebie, bo wbrew pozorom nie był to łatwy pojedynek. Takie wygrane, jak miało to miejsce w tym meczu, zawsze podbudowują zespół.

Zarówno na turnieju Memoriału Huberta Jerzego Wagnera, jak i nadchodzących mistrzostwach Europy, w roli faworyta stawiana jest reprezentacja Francji. Czy dla kadry Polski jest to motywujące czy demotywujące, że to nie biało-czerwoni dzierżą to miano?

– Myślę, że to nie ma akurat większego znaczenia przynajmniej dla naszego zespołu, bo w seniorskiej siatkówce to praktycznie zmienia się z roku na rok. Do drużyny może dołączyć jeden czy dwóch zawodników i całkowicie odmienić jej oblicze. My musimy przede wszystkim skupić się na swojej grze, dać z siebie sto procent i zobaczymy, jaki zdołamy osiągnąć rezultat.

Czy twoim zdaniem absencja Earvina N’Gapetha będąca sporym osłabieniem reprezentacji Francji mogła mieć wpływ na dyspozycję tego zespołu i chociażby na wynik waszego spotkania?

Na pewno powrót Earvina N’Gapetha znacznie wzmocni reprezentację Francji, ale tak naprawdę każdy dzień jest inny i każdy mecz jest inny. Równie dobrze ten zawodnik mógł być obecny w meczu z nami i moglibyśmy go wygrać, a bez niego ten mecz przegraliśmy. Trzeba pamiętać o tym, że siatkówka nie jest sportem wymiernym i nie wiemy, jakby się to potoczyło. Dopóki Earvin nie wróci do kadry, to się tego nie dowiemy.

Trener Ferdinando de Giorgi powołując dość szeroki skład na ten turniej, daje dowód na to, że niczyje miejsce w składzie na mistrzostwa Europy nie jest jeszcze pewne i każdy ma szansę znaleźć się w tym wąskim gronie powołanych?

Ja do tej pory nie odczułem żadnej faworyzacji ze strony trenera w stosunku do któregoś z zawodników ze względu na nazwisko czy coś w tym stylu. Myślę, że o tym, kto zostanie wybrany do grona wydelegowanych na mistrzostwa Europy, będzie decydował wyłącznie poziom sportowy, jaki osiągamy na treningach czy w takich właśnie spotkaniach.

Kurek: Trener zdecyduje, na co zwrócić uwagę

Przed wami reprezentacja Rosji, która jest osłabiona pod nieobecność Jegora Kluki, ale za to wzmocniona gwiazdami o uznanej marce w świecie siatkówki. Czego spodziewacie się przed tym spotkaniem?

– Zdecydowanie wysokiego poziomu, na jakim będzie stał ten mecz. Tego na pewno musimy się spodziewać. Jednak podobnie jak już wspomniałem, nawet największe gwiazdy mogą mieć słabsze dni, a ludzie bez znanego nazwiska mogą zagrać szlema i właściwie na jedno to wychodzi. Zobaczymy, jaki poziom zaprezentują Rosjanie w meczu z nami. Póki co nie mamy co na ten temat myśleć.

Patrząc na samą kolejność spotkań, gdzie na pierwszy rzut mecz z Francją, później Kanada, a na końcu Rosja, możesz stwierdzić, że to dla reprezentacji Polski dobre rozdanie?

– My przede wszystkim przyjechaliśmy tutaj po to, żeby sprawdzić się z tymi zespołami i myślę, że tu kolejność nie ma zbyt dużego znaczenia. Chcieliśmy zagrać z każdą z tych drużyn, bo taki był plan i cel tego turnieju rozgrywanego akurat na tym etapie naszych przygotowań i to jest też tak naprawdę jedyny wymóg, żebyśmy do tych meczów przystąpili. 

Po dwóch spotkaniach macie już pewien ogląd i rozeznanie. Wiecie już, nad czym na pewno będziecie musieli w trakcie tych dwóch kolejnych tygodni popracować?

– Tak. Myślę, że wiemy już, na czym będziemy musieli się skupić. Na razie nie ma co o tym mówić i trzeba zakończyć ten turniej, ale sztab szkoleniowy na pewno już notatki porobił (śmiech) i będzie wywierać na nas większy wpływ na treningu niż do tej pory.

Myślisz, że te dwa tygodnie na ostatnie szlify będą wystarczające?

– My przygotowujemy się do tych mistrzostw Europy już bardzo długi czas i właściwie ten memoriał to jest pewien przystanek w trakcie naszych przygotowań do tej docelowej imprezy. Czasu mieliśmy wystarczająco dużo. Teraz to turniej pokaże, jak i czy dobrze go wykorzystaliśmy.

Czy w świetle tego, ile było roszad i nowych twarzy w naszej kadrze, możemy stwierdzić, że jesteśmy na etapie uporządkowywania tego zespołu?

– Myślę, że tak. Teraz czekają nas te ostatnie szlify. Będziemy się już koncentrować wyłącznie na jakichś ostatnich zgrywaniach, dopracowywaniu konkretnych zagrań czy piłek i innych elementów technicznych.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved