Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Jarosz: Trzeba grać agresywnie

Jakub Jarosz: Trzeba grać agresywnie

fot. Sylwia Lis

Już w niedzielę siatkarze Asseco Resovii Rzeszów na wyjeździe zmierzą się z jedyną niepokonaną drużyną PlusLigi – ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Rzeszowianie nie są faworytami tego starcia, a w ich szeregach występuje aktualnie Jakub Jarosz, dawniej siatkarz ZAKSY. – Grałem tam cztery lata, ale już sporo czasu minęło od tamtej pory. To będzie mecz z bardzo trudnym rywalem, a z tego zespołu, w którym byłem, to już nikt nie został. Zmieniło się praktycznie wszystko, poza halą – mówił atakujący ekipy z Podkarpacia. 

W niedzielę zagra pan przeciwko ZAKSIE, klubowi, w którym spędził najwięcej czasu w swojej dotychczasowej karierze. Serce mocniej zabije?



Jakub Jarosz: – Grałem tam cztery lata, ale już sporo czasu minęło od tamtej pory. To będzie mecz z bardzo trudnym rywalem, a z tego zespołu, w którym byłem, to już nikt nie został. Zmieniło się praktycznie wszystko, poza halą. Dla mnie będzie to mecz z najlepszą na ten moment drużyną w Polsce.

ZAKSA ma olbrzymią przewagę w tym sezonie nad pozostałymi zespołami i kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa…

– Tabela mówi prawdę, więc na pewno kędzierzynianie grają najrówniej z całej ligi. Mam nadzieję, że my zagramy bardzo dobry mecz i zobaczymy, czy to wystarczy, żeby wygrać to spotkanie.

Co musicie zrobić, żeby przerwać zwycięską passę ZAKSY?

– Myślę, że wznieść się na nasz najwyższy poziom i utrzymać go przez cały mecz, bez jakichś przestojów. Trzeba grać agresywnie, ale też nie głupio. Jeżeli pewne rzeczy sobie założymy i je wykonamy, to mam nadzieję, że zwyciężymy.

W ostatnim meczu 1/8 finału Pucharu CEV z Vojvodiną Nowy Sad spisał się pan bardzo dobrze. Chyba cieszy pana forma po tych ostatnich zawirowaniach zdrowotnych?

– Chorowałem po meczu w Szczecinie. Tak to jest, jak nie ma czasu położyć się w łóżku i porządnie się wyleczyć, tylko antybiotyk, podróże i mecze. Organizm wówczas nie wraca do pełni możliwości tak szybko, jak by się chciało. Myślę, że powinno być już teraz tylko lepiej.

Pokonaliście Vojvodinę 3-1, ale rywale trochę wam krwi napsuli…

– Wiedzieliśmy, że to jest młoda, serbska drużyna, która charakteryzuje się tym, że walczy zawsze do samego końca. To jest naród, który nigdy się nie poddaje. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to może być trudny mecz. Trochę może na własne życzenie przegraliśmy jednego seta, ale w ogólnym rozrachunku w miarę kontrolowaliśmy ten mecz. Były momenty, że przegrywaliśmy 2-3 punktami, ale staramy się cały czas grać w ten sposób, żeby nie patrzyć na wynik, a bardziej skupić się na własnej grze, żeby ona była taka sama niezależnie od wyniku. Nad tym musimy pracować i mam nadzieję, że to nam będzie wychodziło coraz lepiej.

 

Cały wywiad w serwisie plusliga.pl

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved