Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Jarosz: Cieszę się, że nie popadliśmy w histerię

Jakub Jarosz: Cieszę się, że nie popadliśmy w histerię

fot. Sylwia Lis

Drużyna Asseco Resovii Rzeszów w sobotę zapisała na swoim koncie ważne trzy punkty w starciu z Cerrad Czarnymi Radom. Rzeszowianie na własnym terenie prowadzili już 2:0, ale po 10-minutowej przerwie z szatni wrócił odmieniony zespół z Radomia. – Było widać, że rywale postawili wszystko na jedną kartę. To było trochę szaleńcze ryzyko i ono wreszcie musiało się przerwać. Mieliśmy tę świadomość, że to nie może im się wiecznie opłacać – podsumował postawę rywali w trzecim i czwartym secie atakujący ekipy ze stolicy Podkarpacia, Jakub Jarosz.

Zawodnicy z Rzeszowa dość pewnie wygrali dwie pierwsze odsłony sobotniego starcia z ekipą z Mazowsza. Kluczowym elementem okazała się w tym meczu zagrywka – najpierw sporo problemów z przyjęciem mieli siatkarze Roberta Prygla, ale to oni w trzecim secie świetnie zaprezentowali się w polu serwisowym. Ostatecznie jednak tylko trzecia odsłona padła łupem przyjezdnych, a komplet punktów został w Rzeszowie. – Uważam, że zagraliśmy dobry mecz w polu zagrywki. Pierwsze dwa sety sprawialiśmy tym elementem duże problemy drużynie z Radomia. Potem było widać, że rywale postawili wszystko na jedną kartę. To było trochę szaleńcze ryzyko i ono wreszcie musiało się przerwać. Mieliśmy tę świadomość, że to nie może im się wiecznie opłacać i cieszę się, że my sami nie popadliśmy w histerię z tego powodu, że straciliśmy jednego seta. Ważne jest zwycięstwo – podsumował spotkanie z zespołem z Radomia atakujący Asseco Resovii, Jakub Jarosz. Bombardier ekipy prowadzonej przez Roberto Serniottiego otwarcie przyznał, że to właśnie trudny serwis radomian sprawił jego drużynie sporo kłopotów w tym trzecim, przegranym secie. – My staraliśmy się grać nadal tak samo, ale to radomianie zaczęli grać inaczej. Postawili wszystko na jedną kartę. To mogło się udać, ale mogło się również źle dla nich skończyć. Akurat w trzecim secie ten serwis bardzo dobrze im wychodził i każdy zespół miałby z tym problem – wyjaśnił Jarosz.



Chociaż atakujący rozpoczął mecz w podstawowym składzie, to jeszcze w premierowej odsłonie został zmieniony przez Jochena Schoepsa. Jakub Jarosz powrócił jednak na boisko w czwartej partii, świetnie radził sobie w ataku z prawego skrzydła, kończąc 7 z 8 swoich zbić. – Starałem się robić co mogę. Wiedziałem, że mamy do rywali dwa, trzy punkty straty i próbowałem jak tylko mogłem pomóc drużynie. Cieszę się, że udało nam się zdobyć te trzy punkty, bo to jest dla nas bardzo ważne – przyznał atakujący. Dla rzeszowian zwycięstwo z Cerradem Czarnymi Radom było już trzecią wygraną z rzędu. Pomimo tego dopiero teraz pozycja Asseco Resovii drgnęła w górę i po 10. kolejkach PlusLigi ekipa z Podkarpacia jest 8. zespołem w ligowej klasyfikacji. – To są bardzo ważne punkty. W końcu opuściliśmy to 10. miejsce, na którym tkwiliśmy mimo naszych zwycięstw, cały czas byliśmy w tej tabeli daleko, ale mamy zamiar się teraz piąć w górę – zapowiedział Jakub Jarosz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved