Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Jacek Nawrocki: Ten zespół musi okrzepnąć

Jacek Nawrocki: Ten zespół musi okrzepnąć

fot. FIVB

Siatkarki reprezentacji Polski po serii 5 meczów bez porażki w rozgrywkach World Grand Prix uległy Koreankom 1:3. – Walczymy o stabilizację tego składu i na pewno wokół tej szóstki będziemy oscylować, ale dziewczyny z ławki pokazują, że można na nie stawiać. Kilka zmian, jak te Patrycji Polak, Moniki Bociek czy nawet Gosi Jasek, pokazują, że jest na kogo liczyć – powiedział trener reprezentacji Polski, Jacek Nawrocki.

Pomimo wysokiego prowadzenia w drugim secie biało-czerwone dały się zaskoczyć i wydrzeć zwycięstwo w tej partii. Trener Polek na gorąco przeanalizował spotkanie z Koreankami w tym także ten newralgiczny moment meczu. – Takie sytuacje kształtują zespół. To nie jest tylko tak, że wyłącznie wychodzenie z opałów pomaga w budowaniu drużyny. W pewnym momencie pojawiły się błędy w jedynym, drugim, trzecim elemencie, dlatego nie można jednoznacznie zrzucić winy na jeden z nich. Nie utrzymaliśmy takiej sportowej „twardości” gry, stanu emocjonalnego, który nas niósł do przodu. Nie można odmówić też dziewczynom tego, że walczyły w kolejnych setach, ale zespół z Korei to doświadczony przeciwnik, grający stylem, którego musimy się powoli nauczyć – przyznał Jacek Nawrocki. Jednocześnie zwrócił uwagę na klasę rywala, sklasyfikowanego  12. pozycji wyżej w światowym rankingu od biało-czerwonych. – To jest nasz pierwszy kontakt z tą drużyną po wielu latach, w ostatnich kilku nie mieliśmy szans się z nimi mierzyć. Koreanki obijają się o tę czołówkę, grając na igrzyskach olimpijskich czy wcześniej występując w I. dywizji World Grand Prix – zauważył trener Nawrocki. Szkoleniowiec zaprzeczył też stwierdzeniu, jakoby losy tego meczu rozstrzygnęły się wyłącznie w głowach siatkarek. – Możemy się oczywiście czepiać tej wytrzymałości psychicznej przy dużej przewadze, ale zwróćmy też uwagę, że kilka akcji przegraliśmy też siatkarsko, grając na wysokim poziomie. Nie potrafiliśmy ich wygrać. Na to trzeba spojrzeć z dużą pokorą – ocenił szkoleniowiec Polek.



Jakie pozytywy można natomiast wyciągnąć po tak bolesnej porażce? – Każdy taki mecz pcha nas do przodu, bo to jest kontakt z najlepszymi na świecie. Ten zespół musi okrzepnąć, złapać trochę doświadczenia, zwyczajnie „wkurzyć się” po takim spotkaniu i w kolejnym próbować walczyć o zwycięstwo. Przed Polkami kolejna długa wyprawa, tym razem właśnie do Korei Południowej, gdzie reprezentacja Polski zmierzy się z kadrą Kazachstanu, Kolumbii, a ostatniego dnia rozegra spotkanie z Koreankami. – Najpierw czeka nas ciężka podróż na kontynent azjatycki. To następne spotkania mają nas budować mentalnie. Konfrontacje z zespołami Kolumbii i Kazachstanu muszą nam pomóc w tym, żeby stanąć do walki z Koreankami. Podkreślam jednak, że najpierw musimy rozegrać te dwa pierwsze spotkania i do nich się starannie przygotować – dodał trener kadrowiczek. – Do wszystkiego możemy się przyczepić, ale na pewno nie do ambicji tych dziewczyn. Stracenie takiej przewagi oczywiście podcina skrzydła każdemu zespołowi. To są wydarzenia, które powinny nas wzmacniać, przez takie mecze trzeba też umieć przejść. Turniejem docelowym dla naszych reprezentantek są mistrzostwa Europy, do tego czasu zespół ma się kształtować i nabierać boiskowego doświadczenia. – To jest świeży zespół, budowany. Oczywiście mamy doświadczone zawodniczki, jak Joasia Wołosz czy Berenika Tomsia, ale nasza para przyjmujących, wyłączając krótki incydent, czyli zeszłoroczne kwalifikacje do ME, gra ze sobą dopiero pierwszy sezon. Mowa tutaj o Malwinie Smarzek oraz Martynie Grajber, które na pewno meczu z Peruwiankami do szczególnie udanych nie zaliczą.

Ciekawe wydarzenie miało miejsce w secie numer cztery, w którym swoją szansę otrzymała młoda Małgorzata Jasek, zawodniczka zespołu AZS AWF Warszawa, do niedawna występującego jeszcze w II lidze. – To była próba delikatnej zmiany rozkładu ofensywnego w ataku. Myślę, że Gosia pokazała się z dobrej strony, mimo że nie miała zbyt wielu okazji, aby uderzyć. W bloku… no cóż… nie zatrzymać Kim nie jest ogromną ujmą. Dość szybko wróciliśmy do Zuzy, ale daliśmy szansę również tej młodej zawodniczce. Gosię widzimy na treningach i z pierwszego tempa jest ją bardzo trudno zatrzymać. Jest to siatkarka, którą prowadzimy na razie dwutorowo, gra na ataku i na środku. Myślę, że taki pobyt na boisku bardzo ją rozwinie – wyjaśnił i zdradził motywację takiej boiskowej roszady Jacek Nawrocki. Podczas gdy w meczu z Peruwiankami Polki odrabiały 5-punktową stratę i broniły piłek setowych ktoś mógłby pomyśleć, że wreszcie udało się zbudować drużynę zdolną do zachowania spokoju w najbardziej wymagających chwilach. Tymczasem po porażce z Koreankami cały ten czar prysł w oka mgnieniu. – To jest siatkówka, różnie się reaguje na boiskowe wydarzenia. Myślę, że nawet wiele już ukształtowanych reprezentacji będzie miało takie wahnięcia, traciło przewagi, wychodziło z tarapatów. Mamy dobry tego przykład w niedawnym meczu Brazylijek z Tajkami. My patrzymy na siebie, nie tylko zabrakło nam okrzepnięcia i chłodnej głowy, upieram się przy tym, że zaważyły też umiejętności techniczne – powiedział Jacek Nawrocki.

Podczas turnieju rozgrywanego w Ostrowcu Św. zmiany dokonywane w wyjściowej szóstce czy nawet w trakcie meczu były jedynie kosmetyczne. Jaką koncepcję na budowanie tego składu ma sztab szkoleniowy? – Walczymy o stabilizację tego składu i na pewno wokół tej szóstki będziemy oscylować, ale dziewczyny z ławki pokazują, że można na nie stawiać. Kilka zmian, jak te Patrycji Polak, Moniki Bociek czy nawet Gosi Jasek, pokazują, że jest na kogo liczyć. Myślę, że będzie jeszcze wiele okazji, wręcz koniecznych sytuacji, gdzie będziemy mogli te dziewczyny zobaczyć. Nie należy zapominać, że mamy jeszcze do dyspozycji choćby bardzo dobrą libero, Olę Krzos, której nie widzieliśmy na parkiecie. Jest kilka zawodniczek, które pretendują do tego, żeby grać w tych meczach. Ważne, żeby mieć do dyspozycji pełny skład i aby każda z dziewczyn twardo walczyła o zwycięstwo – dodał szkoleniowiec Polek. Na koniec podziękował on także za znakomitą oprawę widowiska w hali KSZO. – Dziękuję za ciepłe przyjęcie tutaj w ostrowieckiej hali. Stworzono tu wspaniały klimat i atmosferę, dziewczynom grało się tutaj świetnie. Mam nadzieję, że będziemy jeszcze mogli wystąpić przed taką publicznością – zakończył trener Jacek Nawrocki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved