Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Jacek Nawrocki: Trzon kadry zostaje

Jacek Nawrocki: Trzon kadry zostaje

fot. FIVB

Przed reprezentacyjnymi siatkarkami co rusz poważne wyzwania. Najpierw majowe eliminacje mistrzostw świata w Warszawie, potem turnieje World Grand Prix dywizji II, ewentualnie baraże mistrzostw świata, a na zakończenie mistrzostwa Europy w Azerbejdżanie i Gruzji. Jacek Nawrocki, selekcjoner reprezentacji, wraz z gronem swoich współpracowników pilnie obserwuje mecze ligowe, spotkania Ligi Mistrzyń i w ostatni weekend turniej finałowy Pucharu Polski. I układa kadrę, która sprosta tym wyzwaniom. – Podczas meczów ligowych nie mamy wiele powodów do radości. Poziom jest… jaki jest. Na pewno nie rzuca na kolana. Postęp jest niewielki i to nie jest optymistyczna przesłanka.

To może Final Four Pucharu Polski nastroił pana nieco bardziej optymistycznie, wszak potykały się czołowe zespoły?



Jacek Nawrocki:Trzeba przyznać, że turniej był emocjonujący i atrakcyjny dla kibiców. Zespoły, zwłaszcza w półfinałach, dostarczyły mnóstwo emocji, bo przecież wynik był do końca niewiadomą. Siatkarki z Rzeszowa oraz Łodzi włożyły wiele serca w grę i chwała im za to. Niemniej podczas spotkań widziałem sporo mankamentów, nad którymi trzeba będzie solidnie popracować i na poziomie reprezentacyjnym trzeba je w dużej mierze ograniczyć.

Powinien pan odczuwać satysfakcję, bo przesunął pan Malwinę Smarzek, MVP turnieju, z pozycji atakującej na przyjmującą. Nieprawdaż?

Wydaje się to właściwym ruchem, bo Malwina, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, w klubie pełni rolę przyjmującej, robi stałe postępy i jestem przekonany, że w przyszłości doczekamy się silnej skrzydłowej. Ma ochotę do pracy, solidnie ćwiczy na zajęciach i ma talent. Jej atutem jest też młodość. Może stać się ważnym ogniwem reprezentacji.

Na drugim biegunie jest Tamara Kaliszuk, która w klubie występuje jako przyjmująca, zaś w reprezentacji grała na pozycji atakującej. Nastąpił konflikt interesów?

– Ależ skąd. Zakładałem, że Tamara w kadrze będzie również przyjmującą. Jednak wobec kontuzji Bereniki Tomsi oraz małego stażu Małgorzaty Jasek i Moniki Bociek musiałem przesunąć Tamarę do ataku. Po prostu wykorzystałem jej wcześniejsze doświadczenie na tej pozycji. Niemniej w przyszłości będzie pewnie grała w kadrze jako przyjmująca, ale z alternatywą w razie nieoczekiwanych komplikacji. Oczywiście chcielibyśmy ich uniknąć

O którą reprezentacyjną pozycję boi się pan najmniej, a która przysparza najwięcej problemów?

– Nasze libero prezentują wysoki poziom i mamy szeroki wybór. Pozycja rozgrywającej Joanny Wołosz nie budzi wątpliwości. Chciałbym mieć przyjmujące światowej klasy, bo wówczas można byłoby walczyć z najlepszymi i nad tym będziemy pracowali.

Czy przed sezonem będzie pan rozmawiał z niektórymi zawodniczkami o powrocie do kadry?

By nie było wątpliwości: trzon kadry zostaje, bo nad tym intensywnie pracowaliśmy w poprzednim sezonie międzynarodowym. Natomiast co do pytania to za wcześnie jeszcze cokolwiek mówić, bo sezon ligowy w pełni i nie zamierzam „bałamucić” dziewczynom w głowach. Niech skoncentrują się na bieżących występach. Może pod koniec albo na zakończenie ligi będę miał okazję pogadać. Ustaliłem plan, który skrzętnie zamierzam realizować i nie będzie żadnych ustępstw. Kadrę ograniczymy do 18 zawodniczek, bo w tym roku zrezygnowaliśmy z występów w Lidze Europejskiej.

Kadra będzie miała niewiele czasu na przygotowanie do eliminacji mistrzostw świata w Warszawie. Jak temu zaradzić?

– To prawda. Znalazłem się wraz ze swoimi współpracownikami w dość kłopotliwej sytuacji i będę starał się namówić władze ligi oraz związkowe, by rozgrywki ligowe nieco przyspieszyć. Serbia, wicemistrz olimpijski, wydaje się być poza zasięgiem, ale to wcale nie oznacza, że nie będziemy szukali szansy. Zdobycie drugiej lokaty będzie nas premiowało występem w turnieju barażowym. To jest nasz pierwszy cel do zdobycia.

Biało-czerwone w ubiegłym sezonie były bliskie awansu do wyższej dywizji World Grand Prix. Czy podejmiecie takie wyzwanie?

Gramy na różnych kontynentach, z różnymi rywalami, bo obok Argentyny, Portoryko czy Bułgarii doszły drużyny Peru, Korei czy Chorwacji. Nim jednak wystąpimy w WGP, wracamy w czerwcu do towarzyskiego turnieju w Montreaux i tam będziemy mogli skonfrontować swoje umiejętności z wyżej notowanymi drużynami. Przed pierwszym występem w WGP w Argentynie będziemy mieli okazję przebywać w Brazylii i rozegrać dwumecz z reprezentacją tego kraju. Chcemy walczyć o awans do wyższej dywizji, ale najważniejszą imprezą są dla nas finały mistrzostw Europy. Chcielibyśmy znaleźć się wyżej niż w ostatnich turniejach.

Rozmawiał Włodzimierz Sowiński – więcej w serwisie katowickisport.pl

źródło: katowickisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved