Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Jacek Nawrocki: Dla propagowania siatkówki to plus

Jacek Nawrocki: Dla propagowania siatkówki to plus

fot. FIVB

– Turniej ME w Polsce to dla naszych dziewczyn doskonała motywacja do pracy – zapewnia trener Jacek Nawrocki. – Niestety, w 2018 roku nie zagramy w mistrzostwach świata, więc najbliższy cel, jaki siatkarki będą sobie stawiać, to właśnie ME – dodaje. W Polsce oprócz meczów jednej z grup ma odbyć się również część spotkań barażowych.

Dwa dni temu Europejska Federacja Piłki Siatkowej (CEV) ogłosiła, że mistrzostwa Europy siatkarek odbędą się w 2019 roku w czterech krajach: Turcji, Polsce, Czechach i Węgrzech. O szczegółach ani prezes CEV Aleksandar Boričić, ani jego współpracownicy nie chcieli jednak mówić. Jak informuje Przegląd Sportowy, w Polsce odbędą się nie tylko mecze jednej z grup, ale także część spotkań play-off. – Chcemy, żeby w naszym kraju zostały rozegrane cztery mecze 1/8 finału oraz dwa ćwierćfinały. Decyzja jeszcze nie zapadła, ale wszystko wskazuje na to, że tak właśnie będzie. Nie wiemy jeszcze tylko, czy wszystkie spotkania EURO odbędą się w jednym polskim mieście czy kilku – mówi „PS” Mirosław Przedpełski, członek zarządu FIVB.



Na razie wiadomo, że do II rundy awansuje po 16 ekip. Męskie półfinały będą we Francji i Słowenii, a finał w Paryżu. Jak zwykle, przy okazji istotnych zmian w rozgrywkach, pojawiają się głosy za, a także przeciw nowym inicjatywom. Z jednej strony pewne jest, że przy zwiększeniu liczby uczestników o 50 procent poziom turnieju się obniży. Bardzo prawdopodobne, że w mistrzostwach siatkarek będziemy oglądać takie drużyny jak Finlandia (do tej pory wystąpiła w ME tylko dwukrotnie – ostatnio 28 lat temu…), która jest 20. w europejskim rankingu, czy 26. w takim zestawieniu Portugalia, która jeszcze nigdy nie grała w ME. Z kolei spore szanse zaprezentowania się wśród najlepszych zespołów męskich będą miały Szwecja, Łotwa, a nawet… Luksemburg! – Dla propagowania siatkówki to plus – mówi trener reprezentacji Polski siatkarek, Jacek Nawrocki.Z drugiej strony obniży się poziom, dojdzie kilka meczów z dużo słabszymi, które nie będą zmuszały silnych do wielkiego wysiłku. To wszystko robione jest jednak po to, by spopularyzować siatkówkę na Starym Kontynencie.

Wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Jacek Sęk, podkreśla, że na razie CEV zamierza sprawdzić pomysł. – Nie wiadomo, jak to przyjmie się w Europie. W każdym razie inicjatywa jest ciekawa. Pozwoli zmniejszyć koszty organizacyjne. My się cieszymy, że nasza żeńska kadra będzie miała okazję zaprezentować się publiczności w kraju w tak ważnej imprezie – mówi Sęk. Najprawdopodobniej po pierwszej fazie „polska” grupa połączy się w kolejnej rundzie z „turecką”, a „czeska” z „węgierską”. – Lepiej byłoby zorganizować mistrzostwa w jednym kraju, ale nie ma się co oszukiwać: przy 24 drużynach nikt w Europie nie udźwignie takiego ciężaru – twierdzi Grzegorz Ryś, który w 2003 roku doprowadził naszych juniorów do złota MŚ, a obecnie pracuje z reprezentacją Izraela.

Dla jego drużyny powiększenie turnieju finałowego to duża szansa, by po raz czwarty w historii wystąpić w ME. – Informację o tej zmianie przyjąłem z dużą radością. Ostatnio drużyna Izraela grała o medale na Starym Kontynencie w 1971 roku, a więc bardzo dawno temu. Jednak kiedy wczytałem się w system kwalifikacji do ME 2019, mina mi zrzedła. Zostało 12 wolnych miejsc, bo w turnieju zagrają gospodarze każdej grupy plus 8 najlepszych drużyn w trwających właśnie mistrzostw. Do 11 września trzeba zgłosić zespoły do kwalifikacji. Później nastąpi podział na trzy-, czterodrużynowe turnieje. Niestety, regulamin przewiduje, że pierwsze dwa mecze gra się w styczniu 2018 roku, kolejna runda dopiero w połowie sierpnia, a trzecia… w styczniu 2019! Dwa spotkania co pół roku, a treningi przed nimi trzeba zrobić. Nie wiem, kto da mi w Izraelu pieniądze i zagwarantuje obecność zawodników na zgrupowaniach w styczniu, sierpniu i potem znów w styczniu. Już wiem, że na najbliższy obóz przygotowawczy zbiorę kadrę dopiero po 20 grudnia. Zastanawiam się też, czy silniejsze ligi, z już zakwalifikowanych krajów, przerwą zimą rozgrywki na 3 tygodnie, żeby oddać nam zawodników do reprezentacji.

Już po raz drugi najlepsze siatkarki Europy zagrają w Polsce. Poprzednio miało to miejsce w 2009 roku, a biało-czerwone zdobyły wtedy w Łodzi brązowy medal. – Turniej ME w Polsce to dla naszych dziewczyn doskonała motywacja do pracy – zapewnia trener Nawrocki. – Niestety, w 2018 roku nie zagramy w mistrzostwach świata, więc najbliższy cel, jaki siatkarki będą sobie stawiać, to właśnie ME. Drużyna jest w budowie i za dwa lata kilka młodych zawodniczek może być już ważnymi ogniwami.

źródło: Przegląd Sportowy, TVP Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved