Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Ivo Wagner: Siatkówka to nie fizyka kwantowa, cz. II

Ivo Wagner: Siatkówka to nie fizyka kwantowa, cz. II

fot. Aleksandra Twardowska

Koniec sezonu to moment, w którym zadajemy sobie pytania o to, co zagrało, co zawiodło i co należałoby poprawić. To okres pewnych podsumowań i analiz, a kogo lepiej pytać o analizy niż speca w tej dziedzinie? Statystyk ZAKSY Ivo Wagner  w drugiej części obszernej rozmowy opowiedział Strefie Siatkówki m.in. o niesprawiedliwiej drabince w Lidze Mistrzów oraz o swojej współpracy z Ferdinando de Giorgim.

Wróćmy na chwilę do Ligi Mistrzów, jak to się stało, że tak solidny i kompletny zespół, jakim jest ZAKSA, odpadł z tych rozgrywek zdecydowanie szybciej, niż się spodziewano?



Ivo Wagner: Prawda jest taka, że nawet jak wyszlibyśmy z rywalizacji z Biełogorie Biełgorod zwycięsko, to w kolejnej rundzie trafilibyśmy na Zenit Kazań. Nie chcę teraz zasugerować, że od razu wystawilibyśmy w takiej sytuacji biały ręcznik, ale z tą drużyną naprawdę ciężko jest wygrać, więc tak czy siak prawdopodobnie byśmy odpadli. Oczywiście można mówić o niespodziance, ale myślę, że siłę tego zespołu widać chociażby po tym, że w tym roku już po raz trzeci z rzędu wygrał Ligę Mistrzów. Wiadomo, że awans, którego nie ugraliśmy, mógłby nam dać pozytywnego kopa, ale później na pewno doszłoby zmęczenie, które przełożyłoby się na problemy kadrowe, a tych i tak było ciężko nam unikać, więc może nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Poza tym chyba każdy zgodzi się z tym, że w tym roku do Final Four było naprawdę ciężko się dostać i to jest wina drabinki, która moim zdaniem została skonstruowana nie do końca fair. Nie wiem, co dyktowało tym losowaniem, ale wyszło z tego, że w jednych rozgrywkach trafiamy na trzy najlepsze ekipy z Rosji, ponieważ najpierw przyszło nam się zmierzyć z zespołem z Moskwy, później z Biełgorodu, a gdybyśmy awansowali, to kolejnym rywalem byłby Zenit Kazań. Takie zadanie jest niesamowicie trudne do zrealizowania i zarówno w moim odczuciu, jak i w odczuciu reszty drużyny to jest nie w porządku w stosunku do drużyny, która wygrywa grupę.

Pierwszy etap tego zadania zrealizowaliście jednak w stu procentach, ponieważ zespół z Moskwy dwukrotnie pokonaliście w stosunku 3:1.

To prawda, udało nam się pokonać Dynamo Moskwa, zespół, który wydaje się być solidniejszym i pewniejszym niż Biełogorie Biełgorod. Jednak ta druga drużyna miała bonus dwudziestu punktów w postaci Muserskiego. Zaczynając seta i widząc w składzie tego zawodnika, z góry można było założyć, że zdobędzie on dużą pulę oczek, więc naszą taktyką powinno być niwelowanie zagrożenia z każdej innej strony, ponieważ Muserski jest typem gracza w zasadzie nie do zatrzymania. Analizując pewne statystyki z pierwszego meczu, wyszło nam nawet, że jeżeli Muserski nie skończył ataku, to reszta zespołu kończyła tak naprawdę tylko jedną piłkę na dziesięć. Także były realne szanse, aby postawić się tej drużynie, bo mimo że środkowy z Biełgorodu swoje kończył, to pozostała część ekipy nie prezentowała siatkówki na najwyższym poziomie. Niestety nie wykorzystaliśmy tego, nie podbiliśmy kilku łatwiejszych piłek, do tego wkradły się jakieś błędy i pierwszy mecz skończył się, jak się skończył. Moim zdaniem w drugim spotkaniu powalczyliśmy, trzeciego seta graliśmy na przewagi i naprawdę niewiele zabrakło, by nasze losy potoczyły się inaczej, ale w momencie gdy Żygałow, który cały mecz zagrywał między strefę pierwszą i szóstą, a nagle zmienia kierunek, zagrywając do piątki, to nie pozostaje nic innego, jak mu przyklasnąć. Jakby nie patrzeć to był kawał porządnej siatkówki, może nie jakiejś wyjątkowo efektownej, ale na pewno na wysokim poziomie.

Faktycznie nie można ukryć, że ZAKSA trafiła w tym roku na wyjątkowo trudną drabinkę. Uważasz, że mimo jawnego losowania mogło to być ustawione w ten sposób celowo?

Faktycznie, podobno podział dyktowany był drogą losowania, ale moim zdaniem drabinka specjalnie została ułożona tak, by zespoły z tego samego kraju się wzajemnie wyeliminowały. Wystarczy tylko spojrzeć na poszczególne grupy, by bez problemu to zauważyć, bo do pierwszej trafiły dwa zespoły tureckie, Dynamo Moskwa i Berlin Recycling Volleys, do drugiej Asseco Resovia ze Skrą Bełchatów plus dwa zespoły włoskie i do trzeciej my, Knack Roeselare oraz dwie rosyjskie ekipy. Ja w takie przypadki, szczerze mówiąc, nie wierzę i uważam, że to nie było do końca sprawiedliwe.

W ZAKSIE na poważnie zacząłeś swoją przygodę z męską siatkówką, wcześniej pracowałeś głównie z dziewczynami, jak się odnalazłeś w PlusLidze? Chyba dalej cię trochę ciągnie do żeńskiej siatkówki, bo niedługo wybierasz się na zgrupowanie juniorek.

Nie ukrywam, że gdzieś z tyłu głowy pojawia się pytanie, czy nie powinienem skoncentrować się tylko na siatkówce męskiej. Teraz jednak jadę na kadrę juniorek, gdzie po raz kolejny już będę pracował z trenerem Wiesławem Popikiem i wiem, że to trochę inny rodzaj pracy. Tam w trakcie meczu często zapomina się o taktyce, bo gra toczy się mocno na emocjach. W przypadku młodzieżowej reprezentacji bardziej skupiamy się na analizie wideo i zastanawiamy się, co działa tak, jak powinno, a co należałoby poprawić i na czym się koncentrować. Dla mnie to zupełnie inne zadanie, w ZAKSIE skupiam się głównie na opracowywaniu taktyki, natomiast z młodymi dziewczynami bardzo ważna jest praca na treningu. Faktycznie cały czas zastanawiam się, czy nie byłoby rozsądniej całkowicie odejść już od tej siatkówki żeńskiej, ale przyznam szczerze, że takie inne wyzwania są dla mnie fajną odskocznią.

Można zatem powiedzieć, że bardziej spełniasz się, analizując siatkówkę męską?

Powiem szczerze, że bardzo dobrze pracowało mi się przy siatkówce kobiecej, ale w momencie kiedy dostałem zaproszenie od Oskara Kaczmarczyka, aby jechać na Puchar Świata do Japonii i pisać mecze z drugiej grupy, to moje podejście mocno się zmieniło. Możliwość oglądania na żywo najlepszych męskich zespołów na świecie zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie i od tego czasu już wiedziałem, że to jest właśnie coś, czym chciałbym się zajmować.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-05-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved