Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Ireneusz Mazur: Życie przynosi nowe scenariusze

Ireneusz Mazur: Życie przynosi nowe scenariusze

fot. Katarzyna Antczak

Ireneusz Mazur przed laty zdobywał z PGE Skrą Bełchatów dwa mistrzostwa Polski. Dziś bacznie obserwuje poczynania najlepszych siatkarzy w Polsce jako komentator Polsatu Sport. – Mam nadzieję, że będziemy mieli satysfakcję z samej gry i oglądania drużyn w finale PlusLigi. Nie obawiam się złotego seta, mam nadzieję, że to będą dwa kawały dobrej siatkówki – powiedział Onetowi przed pierwszą potyczką PGE Skry Bełchatów z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle Mazur.

Kto zdaniem doświadczonego trenera sięgnie po złoty medal w sezonie 2016/2017? – W tej chwili każdy ocenia i broni szans na triumf jednej czy drugiej drużyny, ale ja staram się unikać takich ocen przed samym sobą. Jak patrzę w lustro, to nie do końca jestem przekonany, że chcę, czy powinienem oceniać, kto jest bliżej mistrzostwa Polski. Wolę nie stawiać na kogokolwiek, żeby nie zaburzać w ten sposób mojej oceny jednej z drużyn. Dużo wcześniej, na początku sezonu, stawiałem na to, że na mistrzostwo Polski największą szansę mają siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Życie przynosi nowe scenariusze, szanse się zmieniają, choć ja kilka miesięcy temu faktycznie mówiłem, że aktualny mistrz obroni tytuł – przypomniał Mazur.



Zdaniem komentatora i siatkarskiego eksperta bełchatowian i kędzierzynian stać na walkę na wysokim poziomie i zbudowanie wielkich emocji w finale. Jak na razie, po sezonie zasadniczym, takich emocji w play-off było jak na lekarstwo. – Myślę, że te drużyny to są godni rywale i walka między nimi – gdyby była zaplanowana w szerszym wymiarze – prawdopodobnie byłaby bardziej zacięta. Finaliści wygrali swoje rywalizacje w półfinałach, więc zasłużyli na występ w decydujących meczach. To dwa różne zespoły, prezentujące inną jakość i styl gry, ale na pewno zespoły, które stać na stworzenie dobrego widowiska. Czy zaspokoi oczekiwania, które zwykle przy okazji takich rozgrywek są duże? Pewnie nie do końca, bo to będzie krótka przyjemność, ile by nie trwał jeden czy drugi pojedynek. Bardzo liczę na te dwa mecze, na nową jakość i coś, co każda z drużyn będzie chciała pokazać i zapamiętać na lata – ocenił nasz rozmówca.

Po pół roku rywalizacji i długim sezonie zasadniczym walka o złoty medal sprowadzona została do raptem czterech meczów. Tyle trzeba rozegrać i wygrać, żeby sięgnąć po mistrzostwo Polski. – Te dwa mecze finałowe na pewno nie zaspokoją oczekiwań kibiców po całym sezonie i nie usprawiedliwią tego nieudanego projektu z namiastką play-off i w szczególności z małą ilością meczów czy ze sposobem wyłaniania zwycięzców. Staram się patrzeć do przodu i wierzę, że jeden i drugi mecz będzie ciekawym pojedynkiem. Jeden i drugi zespół gra widowiskowo, potrafi je na kanwie własnych możliwości stworzyć. Bardzo bym chciał, żeby te finały były ciekawe i emocjonujące. One takie będą, nawet jeśli poziom gry nie będzie bardzo wysoki. A gdyby zespoły zechciały jednocześnie utrzymać wysoki poziom gry, a mają takie umiejętności, to będzie naprawdę super – przewiduje Ireneusz Mazur. W półfinałach ZAKSA gładko rozprawiła się z Jastrzębskim Węglem (3:0 i 3:0), a PGE Skra z Asseco Resovią Rzeszów (3:0 i 3:2). Jaka była tego, zdaniem fachowca, przyczyna? – Warto powiedzieć, że żaden z półfinalistów świadomie się nie poddawał w rywalizacji, po prostu każdy grał na tyle, na ile w danym momencie miał umiejętności i był w stanie wykrzesać adrenaliny. Pewnie to, że rywalizacja była jednostronna i krótka, wynikało z tego, że drużyny są już zmęczone i odczuwają trudy sezonu, może im brakować energii i paliwa. Nie możemy ich w czambuł potępiać za brak emocji i zaciętego widowiska. Taki był rozwój wydarzeń i takie były aktualne możliwości drużyn. Widowiska w półfinałach były jednostronne, nie będziemy ich wspominać latami, ale taki był akurat stan rzeczy w drużynach. Zwycięzcy też nie pozwolili przeciwnikom zagrać tak, jak ci by sobie życzyli. ZAKSA i PGE Skra zagrały tak, by rywale nie mogli pokazać swoich atutów. Ale to już jest historia, finały nie będą nam jej rekompensować, bo mają budować nowy rozdział – przyznał były opiekun polskiej kadry.

*Cały tekst Krzysztofa Gawła www.eurosport.onet.pl

źródło: eurosport.onet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved