Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Ireneusz Kłos: Nieudany rok dla polskiej siatkówki

Ireneusz Kłos: Nieudany rok dla polskiej siatkówki

fot. CEV

– Turczynki były troszeczkę lepsze i awansowały. Czy słusznie? Nie wiem. Nasz zespół potrzebuje czasu, choć dziewczyny mogły już od tych zawodów zacząć piąć się po drabince. Podobnie jak siatkarze zatrzymały się na barażach, a stać je było na ćwierćfinał. To jest nieudany rok dla polskiej siatkówki – powiedział Ireneusz Kłos, były selekcjoner żeńskiej reprezentacji Polski.

Przygoda polskich siatkarek z mistrzostwami Europy zakończyła się na barażach, w których musiały uznać wyższość Turczynek. Mimo że przegrywały 0:2, to poderwały się do walki, ale nie starczyło im siatkarskich argumentów, by doprowadzić chociażby do tie-breaka. – To był najlepszy mecz w wykonaniu naszych siatkarek. Jacek Nawrocki przeprowadził bardzo udane zmiany. Przede wszystkim grę poprawiło wejście Julii Twardowskiej. Do niej i Malwiny Smarzek dołączyła jeszcze Martyna Grajber. O to chodzi, żeby w drużynie nie było tylko jednej armaty, tak jak to było dotychczas. Trochę więcej wymagam od najbardziej doświadczonej Joanny Wołosz. W ważnych momentach w jej grze było za dużo niedokładności – powiedział Ireneusz Kłos. Żałował on głównie przegranej na przewagi końcówki drugiej partii, bo gdyby biało-czerwone ją wygrały, to pojedynek mógłby zupełnie inaczej się potoczyć. – Zabrakło niewiele. Przede wszystkim szkoda tego drugiego seta. W końcówce czwartej partii zaprezentowaliśmy za łatwą zagrywkę. Trzeba było do końca grać trudnym serwisem – wtedy mieliśmy ułatwione zadanie na bloku. Polki bardzo dobrze zagrały w obronie, jednak szkoda, że nie wykorzystaliśmy tego w kontratakach – dodał były selekcjoner żeńskiej kadry, który podkreślił, że podopieczne Jacka Nawrockiego stać było na awans do czołowej ósemki turnieju. – Oglądałem wcześniejsze mecze Turczynek i uważam, że spotkanie z Polską było ich najlepszym. Były troszeczkę lepsze i awansowały. Czy słusznie? Nie wiem. Po ich stronie na pewno leżało większe doświadczenie. Nasz zespół potrzebuje czasu, choć dziewczyny mogły już od tych zawodów zacząć piąć się po drabince. Podobnie jak siatkarze zatrzymały się na barażach, a stać je było na ćwierćfinał. To jest nieudany rok dla polskiej siatkówki – dodał.



W podobnym tonie wypowiedział się Waldemar Wspaniały, który zwrócił uwagę na to, że siatkarki znad Bosforu w tych mistrzostwach Europy grają poniżej oczekiwań, przez co były w zasięgu biało-czerwonych. – Zwyciężył faworyt, ale nie rozumiany jako faworyt w takiej formie, w jakiej jest na tych mistrzostwach. Po stronie Turczynek było dużo błędów i nieporozumień pomimo tego, że są to zawodniczki z bardzo dobrych klubów. Niestety nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Fragmenty tego meczu mogły się podobać, ale przez większość spotkania było dużo bałaganu na boisku po jednej i po drugiej stronie. Na pewno większe doświadczenie i ogranie podopiecznych Giovanniego Guidettiego miało pewien wpływ na jego wynik. Myślę, że naszą reprezentację stać było na więcej w tych mistrzostwach Europy, gdyż mecz z Turczynkami był do wygrania. To nie jest ta Turcja sprzed dwóch czy czterech lat – skomentował były selekcjoner męskiej reprezentacji Polski, który jednocześnie zauważył, że nadchodzi czas na przemyślenia, ponieważ ostatnie miesiące nie były udane dla polskiej siatkówki. – Nie mamy co gdybać. Zarząd i wydziały Polskiego Związku Piłki Siatkowej muszą się zastanowić nad tym, co się stało zarówno z męską, jak i z żeńską reprezentacją – zakończył Wspaniały.

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved