Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: W kolejnych derbach stolicy Legia lepsza od Metra

II liga M: W kolejnych derbach stolicy Legia lepsza od Metra

fot. Magdalena Jacko

W spotkaniu 2. grupy II ligi mężczyzn pomiędzy Legią a Metrem górą byli występujący w roli gospodarzy Wojskowi. Żaden z czterech rozegranych setów nie dostarczył większych emocji, ale ostatecznie to Legioniści zdobyli komplet punktów, zbliżając się w tabeli do swoich dzisiejszych rywali. Sezon zasadniczy jest już niemalże w połowie, więc teraz każde spotkanie będzie istotne w kontekście rozstawienia przed fazą play-off i dalszej walki o grę w I lidze.

Starcie dwóch stołecznych drużyn zaczęło się od walki punkt za punkt. Dopiero blok pary Kaczorowski-Rosa na Pawle Mikołajczaku zapewnił gospodarzom dwa punkty przewagi (4:2). Legioniści bojowo rozpoczęli mecz i nie mieli problemu z powiększeniem prowadzenia do 6:2. Lekarstwem na słaby początek Metra była zagrywka Mikołajczaka. Atakujący znany z występów na plusligowych parkietach zdobył trzy kolejne punkty serwisem i doprowadził do remisu 6:6. Od tego momentu ponownie mieliśmy do czynienia z zaciętą rywalizacją, a każde dwa punkty przewagi Legii były szybko odrabiane przez Metrowców. Atutem gospodarzy była urozmaicona gra, mądrze prowadzona przez Macieja Stępnia. Punkty w ataku zdobywali Majcherek, Kaczorowski i Stelmaszczyk. To pozwoliło powiększyć przewagę nad drużyną trenera Szczuckiego, w której atak spoczywał przede wszystkim na barkach Mikołajczaka (13:10). Doskonałe wejście Stępnia na zagrywkę było jednoznaczne z pojawieniem się na tablicy wyniku 15:10. Widowiskowy blok Tomasza Belczyka jeszcze bardziej podkreślił przewagę Legii (17:11). Jednak podopiecznym Daniela Kołodziejczyka też zdarzały się błędy. Najpierw wpuścili w swoje boisko przypadkową piłkę, a później Mikołajczak zgasił blokiem Kaczorowskiego. Trener Szczucki próbował reagować przerwą na żądanie, o którą poprosił przy stanie 15:22. W końcówce premierowej partii na dobre rozegrali się obaj libero. Zarówno Patryk Bujniak, jak i Maciej Juszt podbijali dużo piłek, czym wydłużali akcje. Przewaga Legii nie budziła jednak wątpliwości, a ostatni punkt zdobył atakiem z krótkiej Belczyk (25:18).



Niewzruszeni porażką w pierwszym secie zawodnicy Metra odważnie weszli w drugą partię i szybko objęli prowadzenie 4:0. Przyczyniły się do tego przede wszystkim obrony Bartosza Stępnia oraz bloki Mikołajczaka i Sutryka. Taka przewaga nie zadowoliła przyjezdnych. Kontra Skwarka w połączeniu z asem serwisowym Tomasza Walendzika zapewniły im prowadzenie 7:0. Sytuacja powoli stawała się kuriozalna, gdy pomyśleć, że zespół, który zdecydowanie wygrał pierwszego seta, przegrywał w drugim 1:10. Goście nie potrafili jednak utrzymać tak dobrej gry na dłuższym dystansie, a Legioniści zaczęli popełniać mniej błędów. Pozwoliło im to na zbliżenie się do rywali na 7:12. Gorący doping kibiców Wojskowych zagrzewał ich do boju niemalże bez przerwy. Na ich nieszczęście zawodnicy Metra nie zamierzali oddać swojej przewagi, a każde kilka punktów straconych z rzędu szybko odrabiali. Na wyróżnienie zasłużył Jakub Skwarek, który do serii skończonych ataków dołożył dwie piekielnie mocne zagrywki (20:12). Gra Legii cały czas falowała, zarówno w ataku, jak i w przyjęciu. Trener Kołodziejczyk ze względu na bardzo niekorzystną sytuację zdecydował się wprowadzić na boisko trzech nowych siatkarzy. Jednak tercet Godlewski – Hes – Sęk nie zdołał już odmienić losów tej odsłony spotkania. Punkt zdobyty przez Pawła Mikołajczaka na prawym skrzydle był ostatnią akcją seta (25:16). W kontekście dotychczasowej gry można powiedzieć, że Metrowcy odpłacili Legii pięknym za nadobne.

Początek trzeciego seta do złudzenia przypominał ten z partii numer jeden. Cztery pierwsze akcje to potężne ataki i gra punkt za punkt. Błąd komunikacyjny po stronie Metra dał Legii prowadzenie 4:2. Gospodarze zamierzali iść za ciosem i za sprawą kontry Kaczorowskiego i asa serwisowego Stelmaszczyka uciekli rywalom na 7:3. Zgrabnie prezentowała się dziś współpraca na linii Maciej Stępień – Paweł Kaczorowski. Przyjmujący Legii raz po raz wykorzystywał wystawy swojego rozgrywającego i kończył ataki po prostej. Kontra Skwarka na 7:10 pozwoliła mieć nadzieję, że w tym secie wreszcie przeżyjemy jakiekolwiek emocje w końcówce. Takie rozwiązanie było jednak nie w smak gospodarzom, którzy cierpliwie zdobywali punkty przy zagrywce rywali. Rozegrania wędrowały do wszystkich zawodników, a swój dorobek punktowy poprawili między innymi Daniel Rosa i Igor Stelmaszczyk. Strata do przeciwników podziałała negatywnie na siatkarzy Metra, który zaczęli popełniać coraz więcej błędów. Bloki Stępnia i Majcherka oraz cudowny atak po skosie drugiego z wymienionych były prostym komunikatem – najprawdopodobniej znowu jedna z drużyn wygra seta z ogromną przewagą (20:12). Dobry okres gry Mateusza Majcherka trwał w najlepsze, a as serwisowy na 23:14 tylko nakręcił cały zespół Legii. Dwa ostatnie punkty dołożyli Hes i Stelmaszczyk, ale mając na uwadze obraz gry w tym meczu, nie gwarantowało to gospodarzom triumfu w całym spotkaniu (25:16).

Nikogo nie zdziwił fakt, że czwartego seta lepiej rozpoczęli… gracze Metra. Punktowa zagrywka Walendzika i szczęśliwy atak Mateusza Janikowskiego po siatce dały ich drużynie prowadzenie 3:1. Kibice Legii głośno dopingowali swój zespół słowami „Hej Legia set!”, a ich ulubieńcy nie chcieli sprawiać im zawodu. Efektem dobrej gry Legii były dwa nieskuteczne ataki Jakuba Skwarka (7:5 dla Legii). Blok podopiecznych Daniela Kołodziejczyka zaczynał stanowić dla Metrowców coraz cięższą barierę do sforsowania. W zasadzie jedynie Paweł Mikołajczak, niewiele sobie z niej robiąc, kończył kolejne ataki z uśmiechem na ustach (9:12). Atak Kaczorowskiego po antence dał siatkarzom Metra kontaktowy punkt (12:13). Dwie kolejne krótkie Mateusza Witka, choć widowiskowe, nie wybiły z uderzenia gospodarzy, którzy mogli liczyć na wysoką skuteczność Pawła Kaczorowskiego (18:15). Już wydawało się, że wreszcie obejrzymy wyrównaną końcówkę seta, ale błąd w ataku Janikowskiego dał Legii pięć punktów przewagi (20:15). Ostatni epizod dzisiejszego meczu to bez wątpienia popisowa gra przyjmujących Legii. Mateusz Majcherek i Paweł Kaczorowski regularnie kończyli swoje ataki, czym doprowadzili do piłki meczowej przy stanie 24:19. W ostatniej akcji Maciej Stępień zablokował swojego brata Bartosza i dał Legii bezcenny komplet punktów (25:20).

Legia Warszawa – KS Metro Warszawa 3:1
(25:18, 16:25, 25:16, 25:20)

Składy zespołów:
Legia: Stępień M., Stelmaszczyk, Majcherek, Kaczorowski, Rosa, Belczyk, Bujniak (libero) oraz Staniszewski, Hes, Godlewski i Sęk
Metro: Walendzik, Mikołajczak, Janikowski, Skwarek, Sutryk, Dziekański, Juszt (libero) oraz Stępień B., Gawryś i Witek

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy 2 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved