Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Zacięty mecz w Gliwicach, Radomka przegrała po tie-breaku

I liga K: Zacięty mecz w Gliwicach, Radomka przegrała po tie-breaku

fot. azs.gliwice.pl

To był prawdziwy siatkarski spektakl, w którym nie zabrakło emocji i akcji na najwyższym poziomie, zakończony happy endem dla drużyny KŚ AZS Politechniki Śląskiej Gliwice. Akademiczki w trzeciej kolejce spotkań o mistrzostwo I ligi, grając przed własną publicznością, pokonały E.Leclerc Radomkę Radom 3:2.

Początek pierwszego seta nie ułożył się po myśli gliwiczanek. Gospodynie chyba zbyt spięte podeszły do tego meczu, popełniając pięć błędów własnych i w konsekwencji dość szybko na tablicy pojawił się wynik 10:6 dla Radomki. Wtedy Wojciech Czapla poprosił o pierwszy czas. Na chwilę zmobilizowało to gospodynie, które odrobiły dwa punkty, ale kolejne zdobyły już przyjezdne, odskakując na pięć oczek (13:8). Wydawało się, że już ten set ucieka, ale rywalki zaczęły się gubić. Najpierw nie obroniły ataku, a  potem dwukrotnie posłały piłkę w aut. Wreszcie po ataku z prawego skrzydła Anastazji Trach – gliwiczanki  przełamały blok i na tablicy pojawił się wynik 14:14. Kolejne dwa punkty zdobyły radomianki, ale potem piłka po zbyt mocnej zagrywce wylądowała na aucie. Po kolejnym, nieudanym ataku za linię boczną ponownie był remis, a po ataku Pauliny Brzoski – gliwiczanki objęły prowadzenie (18:17). Wtedy trener Radomki przerwał grę.  Pomogło – przyjezdne odparły atak i Wojciech Czapla znów zdecydował się przerwać grę. Po przerwie Kukulska potężnym atakiem po skrzydle zdobyła 20 punkt. Po zablokowanym ataku Trach rywalki miały piłkę setową, a za chwilę uderzeniem po przekątnej zakończyły seta (25:21).



Drugiego seta również lepiej zaczęły siatkarki Radomki, szybko uciekając na cztery punkty (5:9). Wtedy najpierw Trach udało się skutecznie zaatakować, a zaraz potem Szapowal i Szczygieł postawiły blok i strata stopniała do dwóch oczek, ale tylko na moment, bo chwilę później przyjezdne wypracowały sobie najwyższą, bo pięciopunktową przewagę w tej partii i Wojciech Czapla był zmuszony poprosić o czas (13:8). Cenne rady tylko na chwilę okazały się pomocne. Radomka cały czas utrzymywała dość bezpieczną przewagę, a gdy gliwiczanki zbliżyły się na trzy punkty (13:16), to trener gości przerwał grę. Okazało się to dobrym posunięciem, bo znów Radomka odskoczyła na cztery oczka. Atak Barbary Sokolińskiej, blok Katariny Szapowal i zrobiło się 19:21, ale tylko na moment. Gliwiczanki przede wszystkim nie potrafiły znaleźć sposobu na ataki rywalek, źle grały też w przyjęciu, a jeszcze popełniały błędy własne. Po jednym z takim Radomka miała piłkę setową (19:24). Tę jeszcze Akademiczki obroniły i następną też, ale po złym odbiorze goście wygrały tę partię 21:25.

Na początku trzeciego seta Szczepańska przypomniała gliwickiej publiczności, jak zagrywa się piłkę, zdobywając kilka punktów z rzędu zza końcowej linii. Zryw gliwiczanek pozwolił im dojść rywalki na jeden punkt (5:6). Potem przyjezdne cały czas kontrolowały wynik, a jeśli Akademiczki zbliżały się, to radomianki atakiem odskakiwały na 3-4 punkty. Wreszcie po błędzie piłki rzuconej na tablicy pojawił się wynik 18:18 i wtedy trener Jacek Skrok poprosił o czas. Po wznowieniu gry po podwójnym bloku gospodynie objęły prowadzenie i nie zamierzały go oddać, ale też rywalki nie odpuszczały, stąd grano punkt za punkt. Gdy Majka Szczepańska przełamała blok gliwiczanek, zrobił się wynik 23:23. Wtedy trenerzy AZS-u poprosili o czas. Pomogło, bo zaraz potem Szapowal zaatakowała ze środka, zdobywając 24 punkt.  Seta atakiem z prawej strony skończyła Adrianna Kukulska.

Stara siatkarska prawda głosi, że jak się przy stanie 2:0 nie wygrywa trzeciego seta, to przegrywa się mecz. Nie zanosiło się jednak, że w tym dniu to też się sprawdzi. Pierwszy punkt w tej partii zdobyła Anastazja Trach, ale nie była to jeszcze zapowiedź zwycięstwa w tym secie gliwiczanek. Radomianki zdołały nie tylko wyrównać, ale nawet wyjść na pięciopunktowe prowadzenie (10:5). Przy stanie 6:11 Akademiczki rozpoczęły mozolne odrabianie strat. Wreszcie po atomowym uderzeniu Barbary Sokolińskiej na tablicy pojawił się wynik 11:11. Radomka jeszcze odparła ten atak, ale był to już „krzyk łabędzia”. Gospodynie wypracowały sobie najpierw dwupunktową przewagę, a końcówka tego seta to już był prawdziwy popis skutecznej gry w ataku i obronie z ich strony. Przy stanie 21:19 nie pozwoliły już przeciwniczkom zdobyć choćby jednego punktu. Gospodynie skończyły tego seta szczelnym blokiem.

Gdy się wygrywa dwa kolejne sety i doprowadza do tie-breaka, to zazwyczaj doprowadza się kibiców do szaleństwa i takie też zapanowało w hali przy ul. Kaszubskiej. Ci, którzy zdecydowali się zobaczyć ten mecz na żywo, z pewnością nie żałowali. Niesione dopingiem i wiarą w końcowy sukces Akademiczki w tej ostatniej odsłonie tylko na początku pozwoliły rywalkom wyjść na prowadzenie. Od wyniku 8:7 ani razu już nie dały się radomiankom dogonić. Piłkę meczową atakiem zdobył Adrianna Kukulska. Akademiczki zakończyły ten mecz podwójnym blokiem i wygrały 15:11.

KŚ AZS Politechniki Śląskiej Gliwice – MKS Radomka Radom 3:2
(21:25, 21:25, 25:23, 25:19, 15:11)

Składy zespołów:
AZS: Szczygieł, Sokolińska, Trach, Kukulska, Brzoska, Szapowal, Jagodzińska (libero) oraz Dyduła, Kęsik, Piątek, Tomczyk, Grzechnik, Myjak i Ulumbelashvili
Radomka: Przepiórka, Gądek, Biała, Szczepańska, Kubacka, Śmieszek, Bator (libero) oraz Pelczarska, Ponikowska i Samul (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved