Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Hubert Hoffman: Nie ma możliwości odpuszczenia żadnego meczu

Hubert Hoffman: Nie ma możliwości odpuszczenia żadnego meczu

fot. Biana Sawoniuk

Już zaledwie dni dzielą nas od inauguracji sezonu Ligi Siatkówki Kobiet. Sezonu wyjątkowego, bo ostatniego z 14 drużynami na pokładzie. Jak w tym roku zaprezentuje się ŁKS, który w debiutanckim sezonie zajął wysoką, szóstą lokatę? – Uważam, że dzięki temu, że dwa czy trzy zespoły mogą spaść na zaplecze, liga może być bardzo ciekawa. Tak naprawdę nie ma czasu ani możliwości odpuszczenia żadnego meczu – mówił na konferencji prasowej prezes ŁKS-u, Hubert Hoffman.

Łodzianki w poniedziałek zainaugurują sezon 2017/2018 Ligi Siatkówki Kobiet. Włodarzom ŁKS-u udało się pozyskać nowych sponsorów i partnerów. Z klubu napływają pozytywne informacje, nie może więc dziwić, że cele i aspiracje klubu są coraz wyższe. – Pod względem finansowym jesteśmy przygotowani na ten sezon, podobnie jak na poprzedni i wszelkie wcześniejsze. Sportowo też mam nadzieję, że będzie lepiej, dlatego że udało nam wzmocnić zawodniczkami te pozycje, które chcieliśmy. Mecze przedsezonowe pokazały, że nowo zakontraktowane zawodniczki spełniają pokładane w nich nadzieje. Mamy więc podstawy, by liczyć na to, że sportowo także zrobimy progres – ocenił prezes ŁKS-u Commercecon Łódź, Hubert Hoffman.



Jako następny głos zabrał trener zespołu, Michał Masek. Do drużyny dołączyły takie zawodniczki jak Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Dominika Mras, Małgorzata Skorupa, Deja McClendon czy Regiane Bidias. Szczególnie dyspozycja Brazylijki pozostawała dużą niewiadomą, ale w ostatnich sparingach ta pokazała, że wszystkie obawy były chyba bezpodstawne. – Zacznę od tego, że już w trakcie poprzedniego sezonu rozmawialiśmy między sobą o nowych zawodniczkach i ewentualnym uzupełnieniu składu na ten sezon. Muszę podziękować panu prezesowi za naprawdę owocną współpracę, bo udało nam się zrealizować plan. Nie jest łatwym zadaniem tak zbudować skład, aby na każdej z pozycji było możliwie jak najlepiej, ale mam nadzieję, że właśnie tak wygląda nasza drużyna. Na każdej pozycji mamy zawodniczki, które mogą wspiąć się na najwyższy poziom w naszej lidze – zapewnił słowacki szkoleniowiec. Ostatnim sprawdzianem dla jego podopiecznych był turniej AMICA Cup rozgrywany w Szamotułach, gdzie łodzianki zmierzyły się z drużynami Impelu Wrocław, Trefla Proximy Kraków i Dresdner SC. – Zawsze powtarzam, że wynik w sparingach jest sprawą drugorzędną. Pierwszą jest wypełnianie założeń i skupienie się na własnej grze. Ostatnio w meczu z Proximą graliśmy można powiedzieć w jakiejś części naszym drugim składem, była to trochę taka mieszanka. Dlatego trudno powiedzieć, jakie znaczenie ma ten rezultat, po prostu chcieliśmy dać możliwość pograć i pokazać się wszystkim zawodniczkom. Chcieliśmy zobaczyć, czego możemy spodziewać się po nich w meczach ligowych, bo od tego są sparingi. To był turniej, w którym graliśmy trzy mecze z rzędu. Granie w takich zawodach jedną szóstką jest też bardzo trudne. Daliśmy szansę każdej z dziewczyn. Oczywiście granie z tym samym zespołem tydzień po tygodniu to też z punktu widzenia taktycznego nie jest najlepsze. Stąd też zmiany i decyzja o wystawieniu takiego składu, a nie innego – dodał Masek.

To właśnie beniaminek z Krakowa będzie pierwszym rywalem łodzianek w meczu o punkty. – Zespół z Krakowa jest przemyślanie zbudowaną drużyną, z kilkoma klasowymi zawodniczkami. Na ostatnim turnieju w Szamotułach Proxima pokazała, że nie poddaje się i gra do końca. Myślę, że namiesza trochę w lidze i na 100% to nie będzie ostatnia ekipa tego sezonu. Pozostał nam tylko dzisiejszy i niedzielny trening w Atlas Arenie, pozostałe odbędą się w innych halach. Jest to nasza hala i mam nadzieję, że w poniedziałek wszystko potoczy się po naszej myśli – zakończył trener ŁKS-u.

Jako ostatnia głos zabrała kapitan drużyny, Katarzyna Sielicka.Na pewno wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że poprzeczka będzie wyżej zawieszona niż w tamtym sezonie. Zespół jest budowany w taki sposób, aby co najmniej powtórzyć wynik z debiutanckiego sezonu. Jest to ciekawa mieszanka doświadczenia z młodością. Nowe zawodniczki pokazują, że zarówno pod względem charakterologicznym, jak i sportowym reprezentują sobą bardzo wysoki poziom. Liczę na to, że wszystkie będziemy się wspierać na boisku i poza nim – dodała przyjmująca ekipy z miasta włókniarzy. Dodała też, że choć rywal pochodzi z miasta, które dopiero debiutuje na siatkarskiej mapie Ligi Siatkówki Kobiet, to na pewno nie będzie to zespół do bicia. – Tego meczu nie wypada przegrać. To, co rzuciło mi się w oczy podczas ostatniego turnieju, to fakt, że zarówno Impel, jak i Proxima pomimo tego, że mają w swoim składzie młode zawodniczki, są naprawdę bardzo dobrze poukładanymi zespołami. Już teraz pokazują pazur i że nie są w tej ekstraklasie przez przypadek. Nasza w tym rola, by pokazać im, że jesteśmy zespołem lepszym – zaznaczyła Sielicka.

To ostatni sezon, w którym Liga Siatkówki Kobiet liczyć będzie 14 drużyn. W efekcie też jeden z najbardziej niespokojnych dla wielu ekip, bo aż trzy drużyny są zagrożone spadkiem z siatkarskiej elity. – Trzeba pamiętać o tym, że faza play-off jest bardzo krótka. Każdy mecz będzie bardzo ważny, bo tylko cztery drużyny powalczą o medal, a pozostałe tak naprawdę będą się bić o utrzymanie. Uważam, że dzięki temu, że dwa czy trzy zespoły mogą spaść na zaplecze, liga może być bardzo ciekawa. Tak naprawdę nie ma czasu ani możliwości odpuszczenia żadnego meczu – stwierdził Hoffman.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved