Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Helene Rousseaux: To będzie bardzo ważne spotkanie

Helene Rousseaux: To będzie bardzo ważne spotkanie

fot. Sylwia Lis

– Cieszy mnie to, że jako drużyna miałyśmy bardzo dobrą końcówkę poprzedniego roku. Teraz też zaczęłyśmy 2018 rok od pozytywnego zwycięstwa – mówi Helene Rousseaux. – Mam nadzieję, że cały czas będziemy budować naszą pewność siebie i wzajemnie wspierać się na boisku, a to pozwoli nam utrzymywać się na zwycięskiej drodze – dodaje przyjmująca Developresu Rzeszów.

Zwycięstwo nad Polskim Cukrem Muszynianką Muszyna (3-0) było waszym czwartym z rzędu w LSK, a piątym z kolei, licząc także Ligę Mistrzyń. Jesteście wciąż na fali wznoszącej…



Helene Rousseaux:Jesteśmy w dobrych humorach, chociaż trzeba przyznać, że przerwa świąteczna trochę wybiła nas z rytmu meczowego. Do tej przerwy byłyśmy już przyzwyczajone do gry właściwie co trzy dni. Dlatego początek meczu z Muszynianką nie wyglądał dobrze, ale na szczęście po wygranej końcówce pierwszego seta poczułyśmy znowu swoją grę i czułyśmy się coraz pewniej na boisku.

W pierwszym secie przegrywałyście już nawet 10:19, ale potrafiłyście odwrócić losy tej partii, co jest dużym wyczynem nawet w żeńskiej siatkówce…

– W odpowiednim momencie dużą rolę odegrała nasza zagrywka. Zaczęłyśmy lepiej serwować. Poprawiłyśmy też przyjęcie, a przede wszystkim obronę. Na początku meczu nasza gra w defensywie nie wyglądała najlepiej. Wpadło nam dużo takich głupich piłek po kiwkach czy skrótach rywalek. Kiedy poprawiłyśmy obronę, od razu grało nam się dużo łatwiej. Cieszę się z tego, że byłyśmy w stanie odrobić taką stratę w pierwszym secie i rozstrzygnąć go na swoją korzyść, bo tam nam pozwoliło później grać z większą swobodą i pewnością siebie.

Do drużyny dołączyła doświadczona rozgrywająca – Agnieszka Rabka, która od razu zadebiutowała w podstawowej szóstce. Nie miałyście problemów z brakiem zgrania?

– Myślę, że akurat ze mną żadnej rozgrywającej nie jest od razu łatwo się zgrać, bo jestem bardzo skoczną zawodniczką, która lubi otrzymywać trochę trudniejsze piłki. Na początku spotkania chyba było zresztą widać, że miałam problemy ze skończeniem ataków. Nie mamy jeszcze z Agnieszką takiego wyczucia, ale to na pewno przyjdzie z czasem. Musimy jeszcze trochę ze sobą potrenować i pograć, żeby wyczuwać te piłki. Teraz skupiamy się na tych najprostszych zagraniach, a po kilku tygodniach nasza współpraca i znajomość siebie powinna już wyglądać lepiej.

W czwartek wracacie do rozgrywek grupowych Ligi Mistrzyń i podejmujecie u siebie CSM Volei Alba Blaj. Rumunki w pierwszym spotkaniu pokonały u siebie Volero Zurych, będą więc na pewno groźnym rywalem…

– To będzie bardzo ważne spotkanie, na którym już się skupiamy. Okazuje się, że rumuńska drużyna jest mocniejszym przeciwnikiem, niż można było się tego spodziewać tuż po losowaniu. Mam jednak nadzieję, że będziemy w stanie wykorzystać atut własnej hali i wywalczyć zwycięstwo.

 

źródło: lsk.plps.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved