Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Heike Beier: To nie był nasz dzień

Heike Beier: To nie był nasz dzień

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarki Grot Budowlanych Łódź nie sprawiły niespodzianki i w finale Pucharu Polski w Zielonej Górze po trzysetowym spotkaniu triumfowały obrończynie tytułu. Policzanki jedynie w pierwszym secie musiały sporo się natrudzić, aby ostatecznie „przełamać” łodzianki i pewnie zwyciężyć. – Chemik bez cienia wątpliwości zagrał najlepszą siatkówkę w tym turnieju finałowym Pucharu Polski. Myślę, że dziewczyny zasłużyły na tą wygraną. Jestem troszkę zawiedziona i smutna, że nie udało nam się w finale zagrać tak jak dzień wcześniej – powiedziała po meczu finałowym Heike Beier, przyjmująca Grot Budowlanych Łódź.

Po bardzo zaciętych i pełnych zwrotów akcji meczach półfinałowych wiele spodziewano się także po finale Pucharu Polski. W niedzielę jednak czegoś zabrakło, by zagrozić Chemikowi Police…



Heike Beier: Nie, to nie był nasz dzień. Myślę, że Chemik wywarł na nas bardzo dużą presję zagrywką. My nie utrzymałyśmy jakości przyjęcia, a zazwyczaj jesteśmy bardzo mocne w tym elemencie. Z drugiej strony to, co my pokazałyśmy w polu zagrywki, nie było maksimum naszych możliwości. Mając za przeciwnika taką zawodniczkę jak Asia Wołosz na rozegraniu, jest to bardzo ważne. Jeśli tylko ma ona piłkę w dłoniach bez konieczności biegania za nią, to bardzo trudno jest zorganizować blok i obronę przeciwko policzankom. Chemik bez cienia wątpliwości zagrał najlepszą siatkówkę w tym turnieju finałowym Pucharu Polski. Myślę, że dziewczyny zasłużyły na tą wygraną. Jestem troszkę zawiedziona i smutna, że nie udało nam się w finale zagrać tak jak dzień wcześniej. Tylko w pierwszym secie pokazałyśmy swoją grę. Jednak z wyniku 22:20 tak naprawdę powinnyśmy wygrać tę odsłonę. Wtedy być może ten mecz wyglądałby inaczej.

W pierwszym secie policzanki były bezradne w bloku, praktycznie każdy wasz atak znajdował miejsce w „pomarańczowym”. Z czego wynikało tak dobre otwarcie spotkania w waszym wykonaniu?

– Być może to był efekt tej pozytywnej energii, która pojawiła się po półfinale. Oczywiście te pięć setów z meczu z wrocławiankami, emocje, to wszystko w nas zostało i dało o sobie znać.

Występ w finale Pucharu Polski był jednym z celów Budowlanych. Czy mimo wszystko jesteś zadowolona z tego, jak daleko zaszłyście?

– W tym momencie nie. Myślę, że kiedy jutro się obudzę, to spojrzę na to z nieco innej perspektywy. Teraz jednak jestem zawiedziona.

Jakie są najważniejsze wnioski płynące z tego weekendu w Zielonej Górze? Czy nie jesteście już zmęczone maratonem meczowym ostatnich tygodni?

– Po tych dwóch dniach to, co mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, to że walka do końca zawsze popłaca. Gra z dużym zaangażowaniem, nakładem emocjonalnym bardzo pomaga. Raczej powiedziałabym, że po prostu nie jesteśmy świeże. (uśmiech) Jeśli przed samym sobą powie się, że jest się zmęczonym, wtedy nie ma co myśleć o dobrej grze.

Zbyt dużo czasu na rozpamiętywanie tego spotkania nie będziecie miały, bo już w środę w Atlas Arenie starcie 1/8 finału Pucharu CEV z RC Cannes…

– Musimy bardzo dokładnie przygotować się do tego meczu, zarówno od strony taktyki, jak i techniki. Może ze względu na intensywność meczów nie będą to takie typowe treningi, ale prawdopodobnie już od wtorku będziemy pracować nad formą na cały nadchodzący tydzień.

Czy komuś uda się w tym sezonie powstrzymać zespół Chemika Police?

– Myślę, że dla drużyny z polskiej ligi jest to bardzo trudne zadanie. To jest tylko sport, także możliwość pokonania policzanek zawsze jest. My w finale Pucharu Polski byłyśmy jednak od tego dalekie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved