Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Grzegorz Turek: Jedno jest na papierze, a co innego na boisku

Grzegorz Turek: Jedno jest na papierze, a co innego na boisku

– Nikt nie stawiał nas w roli faworytów. Nie spoczywała na nas żadna presja, bo nikt nie oczekiwał od nas wywalczenia awansu. Mówiono, że jesteśmy w najsłabszej grupie, skazywano nas na pożarcie, ale my udowodniliśmy, że jedno jest na papierze, a co innego na boisku – powiedział Grzegorz Turek, atakujący Olimpii Sulęcin, która wywalczyła awans do I ligi.

Po kilku miesiącach batalii na drugoligowym froncie wyłonione zostały dwie drużyny, które wywalczyły awans do I ligi. Wśród nich znalazła się Olimpia Sulęcin, która sprawiła niespodziankę, ogrywając w decydującym meczu faworyzowany MKS Andrychów. – Powoli dociera do mnie to, co zrobiliśmy. Bardzo cieszymy się, że osiągnęliśmy ten sukces, na który tak ciężko pracowaliśmy – powiedział Grzegorz Turek, jeden z architektów awansu sulęcińskiej ekipy do wyższej klasy rozgrywkowej. Została ona czarnym koniem rozgrywek, bo mało kto spodziewał się, że będzie w stanie tak skutecznie powalczyć o promocję na zaplecze PlusLigi. – Nikt nie stawiał nas w roli faworytów. Nie spoczywała na nas żadna presja, bo nikt nie oczekiwał od nas wywalczenia awansu. Mówiono, że jesteśmy w najsłabszej grupie, skazywano nas na pożarcie, ale my udowodniliśmy, że jedno jest na papierze, a co innego na boisku – dodał atakujący Olimpii.



Podopieczni Łukasza Chajca w podgrupie pokonali AZS UAM Poznań, a potyczka z Lechią Tomaszów Mazowiecki nie miała dla nich większego znaczenia, bowiem bez względu na jej wynik i tak wiedzieli, że dostaną się do decydującej rozgrywki. Wprawdzie dość gładko ulegli tomaszowianom, ale w niedzielę wraz z nimi mogli świętować awans do I ligi. – Nie był to dla nas najistotniejszy mecz, bo wiedzieliśmy już, że wychodzimy z grupy. Spodziewaliśmy się, że trafimy w decydującym spotkaniu na gospodarzy, dlatego mecz z Lechią potraktowaliśmy nieco inaczej. Chcieliśmy, żeby wszyscy pograli i byli gotowi na decydujący pojedynek – skomentował atakujący Olimpii, która w decydującym boju zmierzyła się z MKS-em Andrychów. Mimo że nie była faworytem, to po raz kolejny w tym sezonie pokazała charakter, nie ulegając nawet presji ze strony miejscowych kibiców. – Może przeciwnik był w słabszej formie, ale my bawiliśmy się grą, cieszyliśmy się siatkówką. Mogliśmy też liczyć na doping kilkunastoosobowej grupy kibiców – dodał.

Ostatnim lubuskim przedstawicielem w I lidze mężczyzn był GTPS Gorzów Wielkopolski, ale w ostatnich sezonach męskie drużyny z tego regionu występowały co najwyżej w II lidze. Ten impas przełamali podopieczni Łukasza Chajca, którzy na zaplecze elity wracają po dłuższej nieobecności. – Po dwunastu latach I liga wraca do Sulęcina. Dla nas, młodych chłopaków, jest to wielkie osiągnięcie. Zebrało się kilkunastu chłopaków, którzy chcieli osiągnąć sukces – zaznaczył Turek, który nie ukrywa, że awans do wyższej klasy rozgrywkowej będzie dla całego sulęcińskiego środowiska siatkarskiego dodatkową motywacją do pracy. – Widać, że zaprocentowała praca, którą włożyliśmy w treningi. Przed nami okres roztrenowania, chwila na odpoczynek. Szczególnie dla mnie będzie to ważne, bo dopiero wróciłem do gry po kontuzji. Nie byłem do końca przygotowany, a organizm jest dość mocno zmęczony, tym bardziej że sezon był długi, bo graliśmy do maja. A później będziemy myśleli już o kolejnym sezonie. Na razie nie wiemy jeszcze, jak wszystko będzie wyglądało, ale nie będziemy na razie o tym myśleć. Teraz będziemy cieszyć się z sukcesu i odpoczywać – zakończył ofensywny zawodnik lubuskiej drużyny.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-05-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved