Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Pająk: Zwycięstwo nad Skrą cieszy więcej niż podwójnie

Grzegorz Pająk: Zwycięstwo nad Skrą cieszy więcej niż podwójnie

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie rozegrali w niedzielne popołudnie bardzo dobre spotkanie, co zaowocowało zwycięstwem 3:0 nad PGE Skrą Bełchatów. Jednym z bohaterów zawiercian był Grzegorz Pająk, którego kąśliwe zagrywki sprawiały nie lada problemy bełchatowianom, a dodatkowo dobrze prowadzona gra przez wszystkie strefy boiska utrudniała rywalowi ustawianie bloku.

Wygrywając spotkanie z PGE Skrą Bełchatów, sprawiliście największą niespodziankę 17. kolejki PlusLigi. Hala w Zawierciu odleciała.



Grzegorz Pająk: – Jak tutaj się nie cieszyć. Każde zwycięstwo cieszy, a nad takim przeciwnikiem cieszy więcej niż podwójnie.

Co zdecydowało o waszym zwycięstwie?

– Moim zdaniem zaczyna wychodzić ta ciężka praca, którą wykonaliśmy na początku sezonu i którą cały czas wykonujemy. Wszyscy pamiętamy, jaki mieliśmy początek w tworzeniu naszego zespołu i jak nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Mam tutaj na myśli kontuzje i limity obcokrajowców. Teraz, kiedy już od dwóch, trzech miesięcy pracujemy wszyscy razem nad zbudowaniem swojej gry, wygląda to coraz lepiej. Do tego dodałbym, że nie tylko nasza gra, bo to w Bełchatowie było za mało, ale w Zawierciu dużo dają kibice. Jak oni skaczą, to aż się boimy na parkiecie, bo czuć w nogach, że ta hala cała pracuje. Na pewno to inni zawodnicy też czują i mogą się tego obawiać – może to deprymować.

Bełchatowianie zepsuli sporo zagrywek, dzięki czemu nie mogli narzucić wam ich stylu grania. Widać, że hala im nie pasowała i chyba byli nieprzygotowani na to małe „piekiełko””, które tutaj na nich czekało.

– Ta hala jest specyficzna. Wszyscy się śmieją, jak tutaj wchodzą i pytają, kiedy będą mogli wejść na halę meczową. Przychodzi bardzo dużo ludzi, którzy dopingują bardzo entuzjastycznie, a my im się odwdzięczamy. Nie bez kozery mówi się, że kibice to siódmy zawodnik, bo jak najbardziej nasi kibice mają dużo wspólnego z tym, że my wygrywamy.

Bilety na spotkanie z bełchatowianami sprzedały się w błyskawicznym tempie. Ilu kibiców pojawiłoby się w hali, gdyby nie ograniczona ilość miejsc?

– Myślę, że gdyby klub miał trzytysięczną halę, to też byłby problem z biletami na ten akurat mecz.

W zeszłym tygodniu pierwsza „szóstka” I rundy zasadniczej PlusLigi grała ćwierćfinały Pucharu Polski. Wy nie mieliście szansy w ogóle w nim wystąpić. Podoba się panu taki system rozgrywek i wprowadzone zmiany?

– Ja nie wiem, co te zmiany miały na celu. Z tego co wiem, o tym decydują prezesi klubów, więc najwyraźniej jakiś cel w tym mieli. Przez lata Puchar Polski pokazywał, że wygrywają go drużyny z czołówki i te drużyny od miejsca siedem i niżej nigdy nie zaistniały w tych rozgrywkach, więc może prezesi, żeby uniknąć jakichkolwiek kosztów związanych z dodatkowymi meczami, zdecydowali, że grają zespoły z miejsc 1-6.

A pan jako zawodnik co o tym sądzi?

– Ciężko mi powiedzieć. To jest fajny turniej, który ciężko wygrać, bo pamiętajmy, że tam grają najlepsze zespoły. I jest to dodatkowe trofeum w sezonie, które może uratować słabszy wynik na końcu ligi. Ja chętnie bym zagrał, bo czemu nie. Jak już tutaj jesteśmy, to grajmy wszystko, co możemy. Jakby ktoś nam powiedział, że możemy grać w Lidze Mistrzów, to pewnie byśmy się zgodzili, bo są to na pewno prestiżowe rozgrywki. Więc w Pucharze Polski nasz zespół chętnie by zagrał.

Na początku rundy wasz zespół czekają bardzo trudne spotkania. Graliście z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, z PGE Skrą Bełchatów przed wami mecz z Treflem Gdańsk i Jastrzębskim Węglem. Czy nie uważa pan, że dla beniaminka taki system jest zabójczy i nie lepiej byłoby grać systemem słabszy-mocniejszy na przemian?

– Ja nie narzekam. Mnie się taki system podoba. Jak już gramy, to grajmy na całego. My stawiamy sobie cel, żeby w tych meczach na początku rundy zaprezentować jak najlepszą naszą grę, a wynik pozostawiamy jako sprawę drugorzędną. Jak gramy z takimi mocnymi przeciwnikami, to budujemy swoją grę i swoją pewność siebie, a jeżeli przy tym uda nam się wygrać z PGE Skrą Bełchatów u siebie 3:0, to ja nie mam pretensji, że my gramy najpierw z ZAKSĄ, Skrą czy innymi mocnymi drużynami.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved