Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Pająk: Na tabelę spojrzymy dopiero po pierwszej rundzie

Grzegorz Pająk: Na tabelę spojrzymy dopiero po pierwszej rundzie

fot. Aleksandra Twardowska

W zaległym spotkaniu piątej kolejki PlusLigi siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie sprawili sporą niespodziankę i 3:2 pokonali Asseco Resovię Rzeszów. Był to już kolejny rozegrany przez zawiercian tie-break, ale tym razem podopieczni Emanuele Zaniniego wyszli z niego zwycięsko. – W każdym starciu, które przegrywaliśmy w tie-breaku, kolejno z Cuprum Lubin, Czarnymi Radom i ONICO Warszawa, również graliśmy dobrze. Czegoś nam w tych meczach jednak zabrakło – przestraszyliśmy się zwycięstwa w tych pojedynkach – przyznał w rozmowie ze Strefą Siatkówki rozgrywający zespołu z Zawiercia, Grzegorz Pająk.

Długo przyszło wam czekać na pokonanie teoretycznie wyżej notowanego rywala. Wyciągnęliście wnioski z tych wcześniejszych, przegranych po walce spotkań?



Grzegorz Pająk:Ciężko powiedzieć, bo w każdym starciu, które przegrywaliśmy w tie-breaku, kolejno z Cuprum Lubin, Czarnymi Radom i ONICO Warszawa, również graliśmy dobrze. Czegoś nam w tych meczach jednak zabrakło – przestraszyliśmy się zwycięstwa w tych pojedynkach. Teraz graliśmy z dużo lepszym przeciwnikiem niż ta wymieniona przeze mnie trójka i potrafiliśmy podejść do tego meczu bez żadnego strachu. Trzeba też przyznać, że rywal popełnił dużo błędów w ataku, ale my graliśmy swoje. Nasza gra wyglądała dobrze – kiedy mieliśmy trudną piłkę, nabijaliśmy ją na blok, graliśmy mądrze. Może to jest ta droga, którą musimy iść, bo tak naprawdę w tym momencie jedyne czego nam brakuje, to tylko zwycięstw.

Nie podłamaliście się tym drugim przegranym setem, w którym sami oddaliście Asseco Resovii aż szesnaście punktów po błędach własnych.

– Wspomnieliśmy o tym oczywiście w szatni, bo szesnaście błędów to zdecydowanie bardzo dużo. Tylu błędów nie popełnia się w trzysetowym meczu, a co dopiero w jednym secie, więc naszą reakcją było to, żeby przestać podejmować zbyt duże ryzyko w sytuacjach, w których się znajdowaliśmy. Ewidentnie nam się to nie opłacało i podjęliśmy decyzję, żeby zagrać spokojniej i pobawić się z rywalem siatkówką, a nie tylko kończyć akcje błędem. Chcieliśmy, żeby to się nie powtórzyło. Wyszliśmy na pewno zmotywowani i uważam, że w tej lidze każdy może wygrać z każdym. Wystarczy mieć odpowiednie nastawienie, wolę walki, odrobinę szczęścia i można zdziałać naprawdę dużo.

Patrząc na wasze spotkania, to jednak dysponujecie całkiem równym składem. Chociażby to spotkanie zaczął Łukasz Kaczorowski, a potem wszedł Grzegorz Bociek, ale i on w pewnym momencie został zmieniony. Panu, jako rozgrywającemu, gra się trochę łatwiej w takich sytuacjach?

– Szczerze to nie. (śmiech) Dla mnie to całkowicie zmienia rozkład ataku na boisku. Zmiana atakującego sprawia, że ta ofensywa całkowicie inaczej się rozkłada. Trener oczywiście to robi w dobrej wierze, bo uwalnia zawodnika, który ma problem na boisku, a wprowadza siatkarza, który może wnieść coś świeżego do naszej gry. Mamy dwóch atakujących o zupełnie innej charakterystyce: jednego wielkiego, praworęcznego i drugiego mniejszego, sprytnego i leworęcznego. Dla przeciwnika to również może być zaskoczenie, że mamy dwa typy atakujących. Cieszę się, że „odpalił” Grzesiek Bociek, bo od początku sezonu miewał różne momenty i fajnie, że dostał takiego pozytywnego kopa po tym spotkaniu, dostał w końcu nagrodę MVP i mam nadzieję, że zyskał dzięki temu więcej pewności siebie. Zostały nam już tylko te nasze ważne mecze i w tych spotkaniach musimy się dobrze pokazać.

Przez chwilę byliście na ostatnim miejscu w tabeli. Nie przestraszaliście się tego?

– Nie, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że nie możemy patrzeć na rozkład kolejek. Zaczynaliśmy z bardzo trudnymi przeciwnikami, a sami budowaliśmy przecież nowy zespół. Wiedzieliśmy, że zbieranie punktów do tabeli zacznie się później i w nią spojrzymy dopiero po pierwszej rundzie i wtedy będziemy o tym rozmawiać. Dopiero teraz czekają nas te najważniejsze mecze. Już jedno spotkanie za sześć punktów przegraliśmy, ale zaraz będziemy grać więcej tych ważnych pojedynków i dopiero po nich będziemy rozliczeni.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved