Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Grzegorz Kowalczyk: W play-off nie trzeba grać pięknie, liczy się wygrana

Grzegorz Kowalczyk: W play-off nie trzeba grać pięknie, liczy się wygrana

fot. Małgorzata Michno

Drugoligowy zespół Energi Ostrołęka w tym sezonie ponownie próbuje walczyć o awans do pierwszej ligi. Zawodnicy są zdeterminowani i ciężką pracą oraz walką podczas kolejnych spotkań pokazują, że awans byłby w pełni zasłużony. Jak przebiega sezon opowiada libero Grzegorz Kowalczyk.

Zacznijmy od krótkiego podsumowania rundy zasadniczej. Co sprawiło wam najwięcej trudności w tej części rozgrywek, a co zaskoczyło was na plus?



Grzegorz Kowalczyk:Podsumowując rundę zasadniczą, to na pewno dobrym sprzymierzeńcem nie był terminarz. Z tym jednak musiały borykać się wszystkie drużyny. Układ meczów niestety niejednokrotnie wybijał nas z rytmu. Wolne od rozgrywek weekendy nie wpływały zbyt korzystnie na naszą dyspozycję. Jednak poradziliśmy sobie z tym wszystkim i to już historia, plan minimum został wykonany. Czy coś nas zaskoczyło? Z lekkim przymrużeniem oka powiem, że na razie nic takiego… (śmiech) Spodziewaliśmy się od początku sezonu, że będziemy odgrywali znaczącą rolę w naszej grupie i każdy z zawodników odpowiednio się do tego przygotował. Bardzo cieszy nas to, że cała drużyna jest zdrowa, co za tym idzie wszyscy zawodnicy są gotowi do gry. Liczymy, że utrzymamy wysoki poziom już do końca. Myślę, że momenty zaskoczenia są jeszcze przed nami.

Która z drużyn sprawiła wam najwięcej problemów w minionej rundzie?

Żadne ze spotkań rundy zasadniczej nie było łatwe, szczególnie gdy jest się faworytem do wygranej. Dużo pracowaliśmy, aby znaleźć się w miejscu, w którym teraz jesteśmy. W tym roku liga jest bardzo wyrównana, co pokazały wyniki rundy zasadniczej. Właśnie mając na uwadze ten wyrównany poziom gry przeciwników, wychodziliśmy na boisko w pełni skoncentrowani. Każda drużyna stawiała opór. Wydaje mi się jednak, że to zespół z Międzyrzeca w jednym ze spotkań napsuł nam trochę więcej krwi, niż się tego spodziewaliśmy. Poza tą sytuacją nie przychodzi mi do głowy żadna inna drużyna.

Jesteście wymieniani w roli faworytów do awansu, jednak do tej rywalizacji dołącza białostocki BAS. Czy czujecie się na tyle mocni, aby wejść w szeregi pierwszej ligi?

Tak, BAS to dobry zespół, ale jak dotąd nie udało mu się z nami wygrać. Czujemy się pewnie, a ogrywanie lidera grupy na pewno pozytywnie nas napędziło. Mimo że jeszcze daleka droga przed nami, to mogę zapewnić, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by znaleźć się w turnieju finałowym. Tam wszystko będzie możliwe. Jak na razie musimy się skupić na aktualnych potyczkach, każdy mecz jest na wagę dalszej gry. Czekaliśmy na te play-off cały sezon i teraz nie może być już żadnych wymówek ani potknięć. Musimy opanować emocje i wygrywać punkt po punkcie, set po secie i mecz po meczu. Myślę, że droga, którą obraliśmy, jest jak najbardziej słuszna. Skupiamy się tylko i wyłącznie na aktualnym rywalu i pokonaniu kolejnego etapu. Ta strategia pomoże nam znaleźć się w miejscu, w którym pragniemy być.

W pierwszym meczu fazy play-off trafiliście na warszawskie Metro. W trzecim secie przeciwnicy mocno was zaskoczyli?

Tak, w trzecim secie na własne życzenie narobiliśmy sobie strachu. Ale przede wszystkim kibicom, którym przy okazji chciałbym bardzo podziękować za liczne przybycie i wsparcie. Nic nie wskazywało na to, że cokolwiek w trzecim secie może dziać się nie po naszej myśli. Sytuacja, w której tracimy siedem punktów z rzędu, nie powinna mieć w ogóle miejsca. Ważne, że ostatecznie zachowaliśmy zimną głowę i nie pękliśmy w końcówce. Wyszliśmy z tego kolokwialnie mówiąc „bagna”. Ten set na pewno nie obejdzie się bez doszczętnej analizy i będzie to dobra nauczka na przyszłość. Ta sytuacja ewidentnie była wynikiem braku koncentracji. Cieszę się bez względu na to, co się wydarzyło. W play-off nie trzeba grać pięknie, liczy się tylko i wyłącznie skuteczność i wygrana.

Pochodzisz z Ostrołęki. Tu zaczynałeś swoją przygodę z siatkówką. Awans będzie miał dla ciebie szczególne znaczenie?

Nie będę ukrywał, że ta rywalizacja będzie miała dodatkowy smaczek. Fajnie byłoby zdobyć awans z drużyną z miasta, w którym się wychowałem. Natomiast jak mówiłem wcześniej, nie wybiegamy w przyszłość i skupiamy się na obecnych meczach.

Czym zaskoczyła cię drużyna z Ostrołęki od momentu rozpoczęcia treningów?

Jeśli porównywać warunki, jakie miałem w poprzedniej drużynie, to tu zaskoczyła mnie ilość spędzonych godzin na treningach. Tutaj dziennie potrafiliśmy trenować około ośmiu godzin. Na pewno dobrym doświadczeniem przed rozpoczęciem sezonu był udział w turniejach i sparingach z drużynami z ligi wyżej. Miłym zaskoczeniem była informacja o pracy w drużynie statystyka, który pomaga optymalizować naszą grę. Poza tym wielkich zaskoczeń nie było, bo wiedziałem, z jakim trenerem i zawodnikami będę miał przyjemność pracować.

Zakładając, że pokonacie przeciwników z Warszawy, z kim wolałbyś się zmierzyć w dalszej fazie rozgrywek?

Dokładnie takie mamy założenie, wygrać już w pierwszym meczu u nas i skupić się na następnym spotkaniu. O tym na razie nie rozmawiamy z kim dalej, teraz jest Metro i ten zespół musimy pokonać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved