Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Grozer o lidze chińskiej: Chodzi o pieniądze!

Grozer o lidze chińskiej: Chodzi o pieniądze!

fot. archiwum

Georg Grozer, który występował w lidze chińskiej, w ekipie Samsung Bluefangs, nie pozostawia wątpliwości, co przyciąga najlepszych siatkarzy do Chin. – Oczywiście duże pieniądze. Nie ma co opowiadać głupot, że chodzi o coś innego. Spędziłem tam sezon, więc wiem, o czym mówię – komentuje Niemiec, który miga się jednak od komentarza na temat swoich kolegów po fachu zrywających obowiązujące kontrakty w poszukiwaniu swojego „China dream”.

W tym sezonie wraca pan nie tylko do reprezentacji Niemiec, ale też do występów w Europie. Co przekonało pana do gry w Lokomotiwie Nowosybirsk?



Georg Grozer: – Pomyślałem, że być może jest to dla mnie ostatnia szansa, żeby powalczyć o coś wielkiego chociażby w Lidze Mistrzów. Chciałem wrócić do Europy, grać w silnym zespole. Znam bardzo dobrze Lukaša Diviša, z którym grałem już przed laty, a także kilku rosyjskich graczy. Myślę, że będę się dobrze czuł w tym zespole, ale też zdaję sobie sprawę, że czeka mnie naprawdę trudny i wymagający sezon, tym bardziej że w Rosji będę sobie musiał radzić na co dzień bez mojej rodziny. W zeszłym sezonie, który spędziłem w Szanghaju, bardzo mi się podobało, ale wiedziałem też, że poziom ligi chińskiej odbiega od tego z czołowych lig w Europie. Najlepsze mecze rozegraliśmy w finałach, bo zespół z Pekinu też dysponował dobrym składem, ale w trakcie całych rozgrywek poziom nie był zbyt wysoki.

Chiny kuszą nawet zawodników związanych kontraktem z innymi klubami. Co jest takiego wyjątkowego w tej lidze?

– Oczywiście duże pieniądze. Nie ma co opowiadać głupot, że chodzi o coś innego. Spędziłem tam sezon, więc wiem, o czym mówię. Chińczycy są w stanie zapłacić bardzo atrakcyjne pieniądze dla zagranicznych zawodników i zapewnić im dobre warunki do życia. To samo dotyczy lukratywnych kontraktów dla piłkarzy. Nie chcę jednak komentować decyzji kolegów z boiska, którzy podpisują kontrakty w Chinach, mając wcześniej podpisane umowy z innymi klubami. Każdy ponosi odpowiedzialność za swoje decyzje. Nie ma wątpliwości co do tego, że Chińczycy potrafią zapłacić sportowcom spore pieniądze, a z kolei każdy z nas sportowców musi myśleć o zabezpieczeniu przyszłości swojej i rodziny. Zdobyłem mistrzostwo kraju z Samsung Bluefangs, mogłem zostać w Chinach, ale skoro pojawiła się szansa gry w bardzo mocnym klubie o dużych ambicjach, to postanowiłem ją wykorzystać.

Chińczycy nie próbowali pana namówić do zmiany decyzji?

– Przez pewien okres po zakończeniu rozgrywek w Chinach nie było do końca pewne, jak będzie wyglądał regulamin na kolejny sezon i czy nie zostanie wprowadzony limit tylko jednego obcokrajowca w drużynie. Drużyna z Szanghaju bardzo szybko dogadała się z Facundo Conte, żeby on został tam na przyszły sezon. Co do mojej osoby nie było takiego szybkiego potwierdzenia. W międzyczasie dostałem atrakcyjną ofertę w Nowosybirska nie tylko pod względem finansowym, ale przede wszystkim sportowym. Od dłuższego czasu miałem chęć ponownie zagrać w Lidze Mistrzów, więc ta oferta bardzo mi odpowiadała. Nie było mi łatwo zostawić Szanghaj, ale też tęskniłem za europejską siatkówką na dobrym poziomie.

Myśli pan o powrocie do PlusLigi?

– Co sezon od odejścia z Asseco Resovii chodzi mi taka myśl po głowie i może w końcu tak się stanie. Marzy mi się powrót do Polski, ale też godny kontrakt, który nie odbiegałby aż tak znacznie poziomem od innych ofert, jakie dostaję. Choć wiadomo – pieniądze to nie wszystko i poziom sportowy też się liczy. Polscy kibice są dla mnie niesamowici i mam nadzieję, że będzie mi jeszcze dane cieszyć ich swoją grą.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved