Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Giganci Siatkówki: Dwa tie-breaki w Wieluniu

Giganci Siatkówki: Dwa tie-breaki w Wieluniu

fot. Klaudia Piwowarczyk

Podczas pierwszego dnia turnieju Giganci Siatkówki w Wieluniu zaplanowano starcia Cuprum Lubin – Powervolley Milano i PGE Skra Bełchatów – Noliko Maaseik. W pierwszym z nich górą dopiero po tie-breaku byli lubinianie. W drugim spotkaniu kibice również obserwowali pięciosetowy pojedynek. Decydującą partię 29:27 wygrali siatkarze PGE Skry Bełchatów.

Atak Nimira Abdel-Aziza otworzył starcie lubinian z Powervolley Milano. Po celnych zagrywkach Rubena Schotta dystans punktowy zwiększył się (4:1). Polski zespół szybko jednak doprowadził do wyrównania (4:4). Problemy z przyjęciem znacznie utrudniły grę siatkarzom Cuprum, dlatego o czas poprosił trener Patrick Duflos (5:8). W dalszej części seta gra wyrównała się, nie brakowało ciekawych wymian (11:14). Atak lubinian opierał się na Łukaszu Kaczmarku, po drugiej stronie mocno atakował Klemen Cebulj (15:17). W kolejnych akcjach drużyny nie ustrzegły się prostych błędów, a wynik zaczął oscylować wokół remisu (19:20). Dopiero w końcówce za sprawą mocnych zagrywek Roberta Tahta lubinianie wyszli na prowadzenie, a o czas poprosił Andrea Giani (22:20). Po przerwie goście powrócili do walki i po potrójnym bloku doprowadzili do wyrównania (22:22). Chociaż lubinianie jako pierwsi mieli piłkę setową, nie wykorzystali jej. Podczas gry na przewagi nie brakowało zepsutych zagrywek. Ostatecznie po ataku Cebulja i zagraniu z przechodzącej piłki to Włosi triumfowali 30:28.



W drugiego seta znacznie lepiej weszli mediolańczycy, po nieudanym ataku Kaczmarka o czas poprosił trener Duflos (1:5). Dobrą dyspozycję utrzymywał Abdel-Aziz. Lubinianie nie dawali za wygraną i po skutecznym bloku Dawida Guni doprowadzili do remisu (11:11). Problemy z przyjęciem zagrywek rzutowały na skuteczność w ataku gości, dlatego o czas poprosił trener Giani (13:11). W dalszej fazie rozgorzała wyrównana walka. Dopiero w kolejnej części tej odsłony inicjatywę zaczęli przejmować lubinianie. Mediolańczycy nie pomagali sobie, popełniając proste błędy własne. Celnie punktował Taht. Po drugiej stronie siatki Cebulj i Abel-Aziz nie dawali za wygraną (21:22). Dobre chęci jednak nie wystarczyły i po zagrywce w środek siatki atakującego Powervolley Milano ze zwycięstwa cieszyli się lubinianie.

Otwarcie trzeciej partii początkowo należało do siatkarzy Cuprum Lubin, jednak szybko przy zagrywkach Cebulja to Włosi przejęli inicjatywę (7:5). Dopiero celne zagrywki Masnego pozwoliły lubinianom odwrócić wynik, a o czas poprosił trener Giani (8:10, 11:10). Chociaż rywalizacja była towarzyska, nie brakowało emocji. Toczyła się walka punkt za punkt, nikt nie odpuszczał. Po dwóch mocnych zagrywkach AbdelAziza na prowadzenie powrócili Włosi, a o czas poprosił trener Duflos (14:16). Po obu stronach nie brakowało błędów w zagrywce. Na środku siatki wyróżniał się Gunia. Po autowym zagraniu Tahta z sytuacyjnej piłki szansę na zakończenie seta mieli Włosi, jednak po ataku Puparta na tablicy wyników ponownie widniał remis (24:24). Po walce na przewagi asem seta zakończyli mediolańczycy.

Chociaż pierwsze akcje czwartej odsłony należały do siatkarzy z Mediolanu, lubinianie szybko wyrównali (6:6). Ze zmiennym szczęściem atakował Cebulj (14:14). Nie brakowało efektownych wymian, przez środek celnie atakował Alessandro Tondo. W kolejnych akcjach szczęście sprzyjało lubinianom, jednak włoski zespół nie miał zamiaru odpuszczać. Dobrą dyspozycję utrzymywał Taht (22:20). Zagrywka w siatkę Scotta dała serię piłek setowych siatkarzom z Lubina (24:21). Przez błędy własne lubinianie nie wykorzystali większości z nich. Dopiero atak przez środek Piotra Haina przypieczętował zwycięstwo Cuprum (25:23).

Efektownie w piątego seta weszli siatkarze z Lubina, jednak przy zagrywkach AbdelAziza Włosi wyrównali (6:6). Po punktowym bloku podczas zmiany stron minimalnie prowadzili lubinianie (8:7). Siatkarze Cuprum walczyli o każdą piłkę, nie brakowało efektownych wymian. Trwała zacięta walka. Do końca gra toczyła się punkt za punkt, a zakończyła błędem Włochów w polu zagrywki.

Cuprum Lubin – Powervolley Milano 3:2
(28:30, 25:23, 25:27, 25:23, 15:13)


Pierwsze punkty w drugim spotkaniu zdobyli Bartosz Bednorz i Kamil Rychlicki (1:1). Od początku nie brakowało ciekawych wymian. Gdy na czteropunktowe prowadzenie wysforowali się bełchatowianie, o czas poprosił trener Joel Banks (9:5). Po interwencji szkoleniowca Belgowie szybko zniwelowali straty, a po autowym ataku Aleksandara Nedeljkovicia na tablicy wyników pojawił się remis (9:9). Problemy z przyjęciem bełchatowian pozwalały rywalom przejąć inicjatywę (10:13). W dalszej części seta po obu stronach nie brakowało błędów. Stopniowo dystans punktowy malał. W końcówce jednak ponownie do głosu doszli Belgowie i gdy na tablicy wyników pojawił się rezultat 20:17, grę ponownie przerwał trener Piazza. Blok skutecznie obijał Jolan Cox, nie do zatrzymania był Rychlicki. Efektowny pojedynczy blok na Penczewie zakończył seta (25:20).

Otwarcie drugiego seta było znacznie bardziej wyrównane (3:2). W kolejnych akcjach bełchatowianie wyszli na prowadzenie, jednak Belgowie szybko odrobili. Toczyła się wyrównana walka, żadna z drużyn nie była w stanie zbudować wyraźnej przewagi. Po obu stronach siatkarze nie potrafili wyeliminować błędów (14:13). W drugiej fazie seta to zawodnicy Skry zaczęli stopniowo odskakiwać rywalom, ze zmiennym szczęściem atakował Bednorz (20:16). Siatkarze z Maaseik do końca nie odpuszczali. Bełchatowianie po efektownym bloku mieli serię piłek setowych (24:21). Gdy nie wykorzystali dwóch z nich, grę przerwał trener Piazza. Mocny atak Szymona Romacia po prostej przypieczętował zwycięstwo Skry (25:22).

Z wysokiego C kolejną odsłonę rozpoczęli bełchatowianie (5:2). Goście jednak szybko zniwelowali straty (8:7). Gdy Belgowie odwrócili wynik, o czas poprosił trener Piazza (10:11). W kolejnych akcjach siatkarze z Maaseik coraz pewniej przejmowali inicjatywę, a kolejne wykorzystane kontrataki pozwoliły im po serii punktów wyjść na wyraźne prowadzenie (15:12). Kolejna interwencja bełchatowskiego szkoleniowca na niewiele się zdała. Siatkarze polskiego zespołu byli zupełnie bezradni. Dopiero atak Romacia pozwolił wyjść z trudnego ustawiania (13:17). Po tej akcji Chono Penczew i Mariusz Wlazły zmienili Romacia i Łomacza. Po drugiej stronie wciąż nie do zatrzymania byli Rychlicki i Cox. Chociaż do końca nie brakowało ciekawych wymian, to Noliko triumfowało 25:21.

Początek czwartej partii nie miał większego tempa (7:7). Skuteczne ataki Bednorza i Katicia sprawiły, że to bełchatowianie wyszli na prowadzenie (13:10). Coraz lepiej funkcjonował bełchatowski blok. Po mocnym zagraniu Romacia dystans wzrósł do pięciu oczek. Trener Noliko Maaseik wprowadzał kolejnych zmienników, jednak to nie pomogło jego drużynie. Po efektownym ataku Katicia drugi czas wykorzystał Joel Banks (17:11). Wciąż jednak w belgijskim zespole mnożyły się błędy. Wszystko wskazywało na to, że kibice w Wieluniu będą świadkami kolejnego tie-breaka. Pojedyncze ataki Jelte Maana na niewiele się zdały. Atak przez środek Aleksandara Nedeljkovicia dał kolejne piłki setowe bełchatowianom, a zagranie Romacia zakończyło partię.

Od pierwszych akcji piątego seta nie brakowało ciekawych zagrań, a gra toczyła się punkt za punkt (6:6). Pojedynczy blok Bednorza dał sygnał do zmiany stron (8:7). W dalszej fazie seta sytuacja na boisku nie ulegała zmianie (10:10). Do końca żadna z drużyn nie zdołała odskoczyć przeciwnikowi. Przed pierwszą piłką meczową dla Noliko o czas poprosił trener Piazza. Po przerwie w siatkę trafił Jay Blankenau (14:14). Podczas zaciętej walki na przewagi obie drużyny miały swoje szanse na zwycięstwo. Po obu stronach siatki pojawiały się jednak błędy. Ostatecznie dopiero przy stanie 29:27 triumfowali bełchatowianie, ostatni punkt zdobywając blokiem.

PGE Skra Bełchatów – Noliko Maaseik 3:2
(20:25, 22:25, 21:25, 25:18, 29:27)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved