Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Gabriela Polańska: Łatwiej będzie się grało temu, który pierwszy opanuje emocje

Gabriela Polańska: Łatwiej będzie się grało temu, który pierwszy opanuje emocje

fot. Sylwia Lis

Zespół prowadzony przez trenera Błażeja Krzyształowicza zgodnie z przewidywaniami dość gładko uporał się z pilankami. Na czwartek zaplanowano kolejny mecz z udziałem łodzianek. Tym razem będzie to bratobójczy pojedynek zespołów z miasta włókniarzy. – Wiemy, że będą duże nerwy, emocje. Musimy od samego początku meczu próbować zapanować nad tą adrenaliną. Myślę, że łatwiej będzie się grało temu, który pierwszy opanuje te emocje – przyznała kapitan Budowlanych, Gabriela Polańska.

Rozprawienie się z pilankami zajęło wam „godzinkę z prysznicem”. Nikt już chyba nie pamięta o tych dwóch, dość niespodziewanych porażkach z poprzednich kolejek?



Gabriela Polańska:Być może nikt tego nie pamięta, ale my cały czas mamy te porażki z tyłu głowy i robimy wszystko, aby uniknąć jakichkolwiek wpadek. Przeszłości już nie zmienimy, ale staramy się, aby taka historia się już nie powtórzyła. Co dzisiaj zaważyło na wyniku? Myślę, że nasza gra w bloku – zanotowałyśmy 18 punktowych bloków w trzech setach, jest to bardzo pozytywny rezultat. Natomiast w trzecim secie dziewczyny, które wchodziły na zagrywkę, robiły swoje. My z kolei stawiałyśmy na siatce „ściany” i ta gra nam się ładnie kleiła.

Wyjątkowo dobrze zareagowałyście, wychodząc na parkiet po 10-minutowej przerwie i dosłownie w kilka minut odebrałyście rywalkom chęć do gry. Jakie słowa padły w szatni?

­- Jeżeli się wygrywa wcześniejsze dwie partie, to ten trzeci set zawsze jest najgorszy, bo trzeba zachować maksymalne skupienie i chłodną głowę. Zawsze w szatni sobie mówimy w takiej sytuacji, że musimy zagrać twardo od pierwszej piłki, zapobiec seriom i utrzymać taką pozytywną grę, jaką zaprezentowałyśmy w pierwszych dwóch setach.

W składzie Grot Budowlanych Łódź ciągle wprowadzane są drobne korekty. W niedzielę swoją szansę dostała Chorwatka, Hana Cutura. To dobry prognostyk przed bardziej wymagającą częścią sezonu i meczami rozgrywanymi na arenie międzynarodowej?

Hana już wchodząc na boisku we Wrocławiu, pokazała się z bardzo dobrej strony. Myślę, że jest to nasz atut. Wzrasta rywalizacja w zespole na tej pozycji. Dziewczyny wiedzą, że muszą dawać z siebie jeszcze więcej, a to pociąga za sobą rozwój i poziom całego zespołu. W kontekście Ligi Mistrzyń na pewno te zmiany będą potrzebne, bo nie będzie tak, że każda z nas będzie zawsze miała swój „dzień konia”. Jesteśmy tylko ludźmi i nie da się tego zaprogramować. My zawsze dajemy z siebie wszystko, ale nie zawsze idzie to po naszej myśli.

Przed wami derby Łodzi. Derby wyjątkowe, bo też rywalki radzą sobie w tym sezonie nadzwyczaj dobrze…

Tak, ŁKS radzi sobie w tym sezonie bardzo dobrze. Balonik przed derbami jest pompowany tak samo jak w zeszłym roku, dlatego nie jest to dla nas zaskoczeniem czy nową sytuacją. Wiemy, że będą duże nerwy, emocje. Musimy od samego początku meczu próbować zapanować nad tą adrenaliną. Myślę, że łatwiej będzie się grało temu, który pierwszy opanuje te emocje.

Nie jest tajemnicą, że wraz z siatkarkami ŁKS-u często dzielicie halę, wasze treningi często odbywają się jeden po drugim. Podglądacie działania lokalnego przeciwnika?

Nie, myślę, że nie musimy robić tego typu cyrków, czaić się za kotarką, bo mamy odprawy wideo. (uśmiech) To jest tak, że to, co pokazuje zespół podczas meczów, ćwiczy też na treningach. Dotychczas przygotowałyśmy się do naszych poprzednich spotkań, teraz będziemy analizować grę ŁKS-u.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved