Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > G. Pająk: Nie powiedziałbym, że sezon nie idzie po naszej myśli

G. Pająk: Nie powiedziałbym, że sezon nie idzie po naszej myśli

fot. Aleksandra Twardowska

– Mamy cztery punkty, pokonaliśmy zespół z Olsztyna. Mamy za sobą dobre pojedynki, z Cuprum Lubin i Cerrad Czarnymi Radom, które, moim zdaniem, powinniśmy wygrać. Gramy jednak dobrą siatkówkę, uważam, że prezentujemy siatkówkę fajną dla oka – powiedział po przegranym meczu z Łuczniczką Bydgoszcz Grzegorz Pająk.

Siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie przybyli do Bydgoszczy, by zdobyć cenne punkty do tabeli PlusLigi. Goście tylko na początku spotkania byli w stanie prowadzić grę. Z czasem to gospodarze przejęli inicjatywę, dzięki czemu to podopieczni mogli cieszyć się ze zdobycia trzech „oczek”.



Po meczu zawiercianie nie byli w zbyt dobrych humorach i trudno się temu dziwić. Po porażce 0:3 z Łuczniczką Bydgoszcz Grzegorz Bociek przyznał, że beniaminek zmarnował swoje szanse. – Łuczniczka w pierwszym secie dała nam parę punktów, ale my nie wykorzystaliśmy tej przewagi. Po pierwszym secie nie było „załamki”, bo wiedzieliśmy, że jest kolejna odsłona, lecz w tej drugiej partii nie zagraliśmy już tak, jak powinniśmy. Tak naprawdę ten mecz był do wygrania. Przyjechaliśmy tutaj z nastawieniem, że będziemy walczyć i przywieziemy jakieś punkty z wyjazdu, ale niestety. Rywale dobrze zagrali i brawo dla nich – stwierdził atakujący. Z kolei zdaniem Grzegorza Pająka przyczyną przegranej była słaba gra w obronie. – Uważam, że przegraliśmy mecz, bo nie broniliśmy. To, co zawsze napędzało naszą drużynę, to defensywa. Potrafi sfrustrować zespół przeciwny, przez co zaczyna on popełniać inne błędy. Łuczniczka zagrała bardzo dobrze w ataku, na skrzydłach, a my nie umieliśmy tego zatrzymać lub obronić, a to ją napędzało. Nie potrafiliśmy złapać swojego rytmu obrona-atak i to tego nam najbardziej brakowało – ocenił Pająk.

To, co rzuciło się w oczy obserwatorom spotkania, to aż 19 zepsutych zagrywek po stronie zawiercian. Zdaniem 30-letniego gracza była to zbyt duża liczba błędów, wynikająca jednak z ryzyka w tym elemencie gry. – Zdecydowanie zbyt często myliliśmy się w polu serwisowym. Nie narobiliśmy zagrywką dużo szkody, a tylko zrobiliśmy kłopoty sobie, bo oddawaliśmy punkty rywalom. Na usprawiedliwienie mogę powiedzieć, iż w momencie, gdy serwowaliśmy lżej, to bydgoszczanie na siatce kończyli wszystko bezkarnie. Dlatego musieliśmy podjąć decyzję, by spróbować utrudnić pierwszą akcję rywalowi – stwierdził zawodnik.

Mimo słabej sytuacji w lidze Grzegorz Pająk nie uważa, że zespół Aluronu gra źle. Jego zdaniem drużyna wykonuje dobrą pracę, którą będą chcieli udowodnić w meczu w Bełchatowie. – Czysto punktowo nasza sytuacja faktycznie nie wygląda najlepiej, lecz nie powiedziałbym, że sezon nie idzie po naszej myśli. Przed sezonem, jak niektórzy patrzyli na ułożenie meczów, to dopiero w Bydgoszczy mieliśmy zdobyć swoje pierwsze punkty. Mamy cztery punkty, pokonaliśmy zespół z Olsztyna. Mamy za sobą dobre pojedynki, z lubinianami i radomianami, które, moim zdaniem, powinniśmy wygrać. Gramy jednak dobrą siatkówkę, uważam, że gramy fajnie dla oka. Teraz nam po prostu nie wyszło, ale nie można się po jednym meczu skreślać. Mamy teraz trzy dni do arcytrudnego meczu w Bełchatowie, ale gdzie nie próbować swoich szans, jak w takich spotkaniach – zakończył rozgrywający.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved