Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Ferdinando de Giorgi: Chciałbym kontynuować misję, którą rozpocząłem

Ferdinando de Giorgi: Chciałbym kontynuować misję, którą rozpocząłem

fot. Aleksandra Twardowska

Reprezentacja Polski swój udział w mistrzostwach Europy zakończyła już w barażach, w których uległa Słowenii 0:3. – Ważne jest, żeby nadal podążać kursem, który obraliśmy, bo jest to jedyna słuszna droga – powiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym trener reprezentacji Polski Ferdinando de Giorgi.

Mistrzostwa Europy zakończyły się klęską reprezentacji Polski, która po porażce w barażu ze Słowenią zajęła 10. miejsce w turnieju. Czemu znowu się nie udało?



Ferdinando de Giorgi: Przegraliśmy mecz ze Słowenią i ta porażka rzutuje na ocenę całego turnieju. Gdybyśmy wygrali baraż, ocena gry reprezentacji byłaby zupełnie inna. Rywale grali znakomicie, a my nie mieliśmy dobrego dnia. Nie potrafiliśmy odpowiedzieć na ich udane zagrania. Miałem już spotkanie z zawodnikami, podziękowałem im za ciężką pracą, którą wykonali. Jest mi bardzo przykro, że zawiedliśmy kibiców.

Wiele osób zastanawiało się, czemu w meczu ze Słowenią nie wprowadził pan na dłużej Grzegorza Łomacza? Może on mógłby coś zaradzić na słabą skuteczność polskiego ataku?

– W meczu ze Słowenią zrobiliśmy wiele zmian, wszyscy zawodnicy weszli na boisko. Mieliśmy problemy z atakami sytuacyjnymi, w których rola rozgrywającego nie jest duża. W moim przekonaniu rozegranie nie było naszym problemem.

Pod pana wodzą reprezentacja Polski przegrała nie tylko mecz ze Słowenią. Nieudana była Liga Światowa, w mistrzostwach Europy wygraliście tylko dwa spotkania z przeciętnymi rywalami.

– W Lidze Światowej mieliśmy wzloty i upadki, a za te gorsze momenty zapłaciliśmy wysoką cenę w postaci braku awansu do turnieju finałowego. Tak naprawdę niewiele brakowało, żebyśmy pojechali na Final Six do Brazylii. Przed mistrzostwami Europy mieliśmy więcej czasu na treningi i byliśmy lepiej przygotowani do tej imprezy. Uważam, że w EURO było widać postęp w naszej grze. Współczesna siatkówka jest bardzo wyrównana, co najlepiej pokazują te mistrzostwa Europy.

Ma pan sobie coś do zarzucenia? Coś można było zrobić inaczej?

– Zawsze coś można zrobić inaczej, lepiej. Mam po tym pierwszym sezonie sporo refleksji i przemyśleń.

A mecz z Serbią i słynna już żółta kartka, którą pokazał sztabowi szkoleniowemu prezes Jacek Kasprzyk? Miał rację, mówiąc, że trenerzy przespali mecz inauguracyjny?

– Nie chcę tego komentować. W trakcie turnieju najważniejsze jest, żeby nie tracić energii na rzeczy, które są dookoła nas i na te, na które nie mamy wpływu. Skupiłem się na przygotowaniach do następnego spotkania.

Pana kontrakt z PZPS-em obowiązuje do 2020 roku z weryfikacją za rok po mistrzostwach świata. Czuje się pan na siłach nadal prowadzić kadrę? Widzi pan szansę na sukcesy w kolejnym sezonie?

– Przypominam, że po roku olimpijskim jesteśmy na etapie budowania nowego zespołu. Jednym z założeń mojej pracy było wprowadzanie do drużyny nowych zawodników. Mając mistrzostwa Europy u siebie, nie można było dokonywać jednak rewolucji w składzie, szukaliśmy równowagi pomiędzy doświadczeniem i młodością. Ważne jest jednak, żeby nadal podążać kursem, który obraliśmy, bo jest to jedyna słuszna droga. Chciałbym kontynuować misję, którą rozpocząłem.

 

Cały wywiad Kamila Drąga dostępny w Przeglądzie Sportowym

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved