Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Ferdinando de Giorgi nie patrzy w przeszłość

Ferdinando de Giorgi nie patrzy w przeszłość

fot. Aleksandra Twardowska

W czwartek rozpoczną się mistrzostwa Europy w piłce siatkowej mężczyzn. Dla polskiej kadry będzie to pierwszy poważny sprawdzian formy w docelowym turnieju sezonu reprezentacyjnego pod wodzą nowego szkoleniowca. – W naszej drużynie istotny jest balans, a nie perfekcja. Trzeba zrozumieć, że budowanie siły psychicznej sportowca polega również na tym, by nie uciekał od swojej niemocy, ale by ją przezwyciężył. Bartek Kurek jest zawodnikiem, który zawsze chce być idealny, dlatego musimy nad nim pracować – mówi trener kadry, Ferdinando de Giorgi.

Jak się pan czuje po trzech miesiącach pracy z polską reprezentacją?



Ferdinando de Giorgi: – Czuję się dobrze, ponieważ wiem, że na tym etapie rozwoju trenerskiej kariery jest to odpowiednie dla mnie wyzwanie. W tej chwili całym sobą żyję siatkówką. Bardzo dobrze jest być trenerem reprezentacji Polski przed turniejem rangi mistrzowskiej, który ma być rozgrywany w jej kraju. To wyjątkowe wyróżnienie.

W drugiej części przygotowań do mistrzostw Europy mam więcej czasu do tego, by szkolić moich podopiecznych, poznać ich i z nimi pracować. Z perspektywy mogę powiedzieć, że moment przed Ligą Światową był zbyt krótki, by dokonać cudów. Na to potrzeba ich zdecydowanie więcej.

– Nie zmienia to faktu, że liczę się z tym, że właśnie tak wygląda życie selekcjonera kadry – raz ma się sporo chwil na przygotowania do danej imprezy, a innym razem nie ma się ich wcale. W czasie obozu w Spale zobaczyłem i zrozumiałem więcej, i jestem zadowolony z tego, co zdążyliśmy wypracować. Mam nadzieję, że moi zawodnicy są podobnie nastawieni do nadchodzących wyzwań jak ja.

W ostatnich latach kadra miała kilku dobrych trenerów – Daniela Castellaniego, Andreę Anastasiego czy Stephane’a Antigę. Byli to szkoleniowcy błyskawicznego sukcesu, po którym następowały gorsze wyniki i PZPS mówił „stop”…

– Więc to ważne, żeby nie wygrywać od razu!

Dokładnie! Ale na poważnie, nie dostaliście się do Finał Six Ligi Światowej, zajęliście 8. miejsce, podobnie jak zespół za kadencji trenera Antigi wtedy, kiedy wygrywał złoto mistrzostw świata. Wynik waszego poprzedniego turnieju to dobry czy zły znak?

– Nie da porównać tych sytuacji; wszystko zależy od odpowiedniego momentu i formy. Nie patrzę na przeszłość – jedyne, co się dla mnie liczy, to to, by każdego dnia pracować równie sumiennie. Na początku współpracy z polską kadrą zapewniliśmy się wzajemnie, że mamy wszyscy czystą drogę i kartę do zapisania. Ustaliliśmy, do czego chcemy dojść i jakie są nasze cele na najbliższe lata. Wiemy, że czasem będą one trudne do realizacji, ale na pewno nie niemożliwe do wykonania.

Określiłby się pan jako trener łaknący błyskawicznego sukcesu i jako ten, który skoncentrowany jest wyłącznie na medalu?

– Uważam, że najważniejsze jest to, by mieć marzenie i by było one możliwe do zrealizowania. Nie myślimy: „chcemy złota”. Jesteśmy realistami, ponieważ wiemy, że mistrzostwa Europy to jeden z najtrudniejszych turniejów na świecie – Stary Kontynent ma największy wpływ na czołówkę światowego rankingu. Drużyny, z którymi przyjdzie nam rywalizować w czasie nadchodzących mistrzostw, są bardzo silne i wiem, że wygranie medalu nie przyjedzie nam łatwo. Pomiędzy najlepszymi zespołami nie ma wielkich różnic. Można powiedzieć, że Francuzi są bardzo silni i są jedną z najlepszych drużyn nie tylko w Europie, ale i na świecie. Pozostałe teamy są do siebie podobne, a przewagi nad nimi trzeba będzie szukać w formie dnia, przygotowaniu fizycznym, nastawieniu mentalnym i sile wewnętrznej. Widzę w tym naszą szansę. Chcemy walczyć o medal i po to pracujemy – jego zdobycie nie będzie niemożliwe, ale nie będzie też łatwe.

Chcę zapytać o drogę, która przywiodła pana do punktu, w którym pan i drużyna się teraz znajdujecie. Przejął pan kadrę po Rio, które było bardzo trudnym momentem dla Bartosza Kurka, Michała Kubiaka, Fabiana Drzyzgi i innych. Co zobaczył pan w tym zespole na początku wspólnych treningów po porażce, która zdawała się być piętnem w ich karierach?

– Wszyscy zawodnicy rozpoczęli z czystymi głowami. Zarówno dla mnie, jak i dla moich graczy niezwykle ważne było to, by pamiętać o tym, co wydarzyło się w przeszłości, ale jednocześnie by skupiać się na tym, czego chcemy dokonać w przyszłości. Przeszłość to przeszłość, nie warto cały czas o niej myśleć. Cieszyłem się, ponieważ Polacy byli gotowi na to, by rozpocząć budowanie czegoś nowego. Polska siatkówka musiała wykonać restart, co było łatwe, ponieważ byłem nowym trenerem. Gdyby sprawa dotyczyła kogoś, kto już wcześniej pracował z biało-czerwonymi, to wspólna historia mogłaby się wyraźniej narzucać.

Cały wywiad Sary Kalisz przeczytasz na Sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved