Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Fabian Drzyzga: Do poprawienia jest kilka szczegółów

Fabian Drzyzga: Do poprawienia jest kilka szczegółów

fot. Katarzyna Antczak

Polscy siatkarze XV Memoriał Huberta Jerzego Wagnera zainaugurowali porażką 2:3 z reprezentacją Francji. – Do poprawienia jest kilka szczegółów, ale jak na pierwszy mecz po takiej przerwie i mocnych treningach to jest optymistycznie – powiedział po spotkaniu w rozmowie ze Strefą Siatkówki rozgrywający polskiej kadry, Fabian Drzyzga.

W meczu nie brakowało emocji, ale finalny wynik mógłby być z waszego punktu widzenia trochę lepszy.



Fabian Drzyzga: – Wystarczyło tylko, żeby Julien Lyneel zepsuł zagrywkę, a my musielibyśmy zdobyć punkt. (śmiech) Tak poważnie to oczywiście wynik jest istotny. Chcemy wygrywać, bo to zwycięstwa budują morale, ale takie spotkanie z takim przeciwnikiem na pewno nas nie załamie. Obejrzymy je na spokojnie, zobaczymy, gdzie były minusy, ale w naszej grze było również sporo plusów. Wyciągniemy z tego meczu wszystko, co najlepsze. Nie ma jednak się co załamywać, bo pojedynek stał na bardzo wyrównanym poziomie i gdybyśmy tylko lepiej zaczęli tie-breaka, to mogło się to inaczej skończyć.

W tie-breaku przegrywaliście już 2:7 i udało wam się wyrównać stan tego seta. To jest dobry prognostyk przed samymi mistrzostwami Europy, bo jednak często to wam zdarzało się tracić spore przewagi.

– Mam nadzieję, że nie będziemy już przegrywali 2:7, żeby nie tracić niepotrzebnie nerwów. (śmiech) Od pierwszego dnia pracy z trenerem Ferdinando de Giorgim mamy wpajane, żeby walczyć do końca, żeby się nie poddawać, bo wszystko się może wydarzyć i odwrócić. Nawet to spotkanie i ten tie-break, choć przegrany, pokazał, że można było wrócić. Wystarczyła jedna moja lepsza wystawa czy jeden lepszy atak Dawida Konarskiego i prawdopodobnie byśmy ten mecz wygrali. Do poprawienia jest kilka szczegółów, ale jak na pierwszy mecz po takiej przerwie i mocnych treningach to jest optymistycznie.

Francja uważana jest za jednego z faworytów do mistrzostwa Europy i chociaż są na trochę innym etapie przygotowań niż wy, to jednak na tle tak mocnego rywala wasza gra wyglądała całkiem dobrze.

– Też tak uważam. Oczywiście porażka jest porażką i z tego się nie można cieszyć, ale trzeba szukać pozytywów tego spotkania. Nad naszymi mankamentami w tym meczu też się mocno zastanowimy i będziemy wiedzieć, co trzeba poprawić. Na pewno jednak jesteśmy na innym etapie – Francuzi grali w finale Ligi Światowej, potem mieli trochę wolnego, więc na pewno teraz ciężko trenowali, natomiast my już z tych obciążeń schodzimy i z pewnością jesteśmy w tym aspekcie nie do końca wyrównani. Było widać trochę technicznych błędów, chociażby w odbiciach i to zarówno w jednej, jak i w drugiej drużynie. Mam nadzieję, że tę grę, którą pokazujemy teraz, utrzymamy i wejdziemy na jeszcze wyższy poziom w mistrzostwach Europy, bo to one są turniejem docelowym.

Konarski: – Zawsze można zagrać lepiej

Jak się pan czuje po tych ostatnich tygodniach treningów?

– Zmęczony, ale na szczęście schodzimy już z tych obciążeń i fajnie, że na tej sali spędzamy już mniej czasu niż w Spale. Taki był ten okres i trzeba było go przeżyć i ostro zasuwać. Mam nadzieję, że teraz będziemy spijać śmietankę samych spotkań i turnieju, który się zbliża wielkimi krokami.

Dawid Konarski, przynajmniej w tym meczu, był liderem zespołu. To pomaga, że na prawym skrzydle jednak jest taki „pewniak” w jego osobie?

– Ja szczerze mówiąc, nie patrzyłem na statystyki. Mamy szeroki skład, a na boisku w meczu z Francją mieliśmy Dawida Konarskiego, ale także Michała Kubiaka, Bartosza Kurka, Łukasza Wiśniewskiego czy Bartłomieja Lemańskiego. Mamy kim atakować, nie mamy jednego zawodnika, który nam ciągnie grę, bo to by nas tylko pozabijało i przegralibyśmy ten mecz dużo szybciej. Dawid niech robi swoje i reszta też niech się skupi na tym, co ma robić.

Rozegrał pan cały mecz, nie było nawet podwójnej zmiany. Jak wygląda w tym momencie rywalizacja o miano pierwszego rozgrywającego polskiej kadry?

– Ja i Grzegorz Łomacz robimy wszystko, co do nas należy. Na tę chwilę gram ja, ale wszystko się może zmienić i może grać Grzegorz. Robimy swoje, między nami nie ma żadnych zgrzytów, a my dobrze się ze sobą dogadujemy. To jest już jednak pytanie do trenera.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved