Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > F6 LŚ: Zwycięstwo Brazylii po zaciętym meczu z Rosją

F6 LŚ: Zwycięstwo Brazylii po zaciętym meczu z Rosją

fot. FIVB

Reprezentacja Brazylii po zaciętym spotkaniu pokonała Rosję 3:2 i zajęła pierwsze miejsce w swojej grupie. Brazylijczycy prowadzili 2:1 po trzech partiach, wówczas do głosu doszli gracze z Europy, wygrali czwartą odsłonę i doprowadzili do tie-breaka. W nim po raz kolejny rozgorzała walka i o końcowym zwycięstwie musiała decydować gra na przewagi. 

Już sam początek spotkania pokazał, że Brazylijczycy będą chcieli rozstrzygnąć kwestię awansu do półfinału w pierwszym secie. Rosjanie kiwali wysoko nad blokiem, co pozwoliło Wallace’owi i Lucarellemu na wyprowadzanie skutecznych kontr (4:1). Seria fatalnych zagrywek dodatkowo pogarszała sytuację gości (3:8). W ekipie Brazylii na siatce świetnie spisywali się nie tylko środkowi i skrzydłowi, ale również Bruno Rezende, którego sprytne zagranie dało Brazylii przewagę 10:5. Dwa eleganckie zagrania Wallace’a (techniczny plas po skosie i gwóźdź po prostej na wyczyszczonej siatce) powolutku odbierały Rosjanom marzenia o pozostaniu w turnieju (13:7). W początkowych fragmentach spotkania wśród Rosjan pewny w ataku był tylko Wołkow, ale włączenie się do gry Kluki i Żygałowa pozwoliło im odrobinę zbliżyć się do rywali (11:14). As serwisowy Lucasa ponownie dał jednak Brazylii bezpieczną przewagę (16:11). Jedną z głównych przyczyn wysokiego prowadzenia były doskonałe obrony Brazylijczyków, a zwłaszcza Thalesa Hossa i Bruno Rezende. Widowiskowe ataki Mauricio Souzy i Wallace’a doprowadziły do stanu 20:14. Środkowi rosyjscy póki co nie istnieli, a pojedyncze punkty zdobywane przez Żygałowa i Wołkowa nie pomogły Rosjanom wygrać pierwszego seta (18:25).



Zwycięstwo w inauguracyjnej partii dało Brazylii awans do kolejnej fazy rozgrywek, ale do zwycięstwa w grupie J potrzebny był jej jeszcze jeden wygrany set. Wyjście na drugą partię w podstawowym zestawieniu nie było jednak gwarancją sukcesu, a głodni zwycięstwa Rosjanie szybko objęli prowadzenie 6:3. Zaskakująca była prostota błędów, które zaczęli popełniać doskonale dotąd grający Brazylijczycy. Trzy skuteczne ataki Lucarellego nie wystarczyły na osiągnięcie korzystnego rezultatu do pierwszej przerwy technicznej (4:8). Trener Dal Zotto zaczął reagować zmianami, gdyż w jego zespole błąd zaczął gonić błąd (6:12). Rosjanie nie chcieli być jednak „gorsi” i szybko popełnili cztery proste błędy. Ataki Renana i Edera, którzy pojawili się na boisku, znacznie podreperowały dorobek Brazylii (11:13). Z okresu gorszej gry wyprowadził Rosjan Żygałow, dzięki któremu dowieźli oni przewagę do drugiej przerwy technicznej (16:13). Brazylijczycy za wszelką cenę chcieli dogonić przeciwników, ale as serwisowy Lichoszercowa oraz trzy kolejne bloki (Wołkow, Żygałow, Kurkajew) całkowicie im to uniemożliwiły (22:16). Autowy serwis Renana sprawił, że Rosjanie zdołali wygrać tę partię równie wysoko, jak przegrali poprzednią (25:18).

Do gry w trzecim secie wrócili Bruno i Wallace, ale lepszy początek ponownie zanotowali Rosjanie (3:1). Wideoweryfikacja, o którą poprosili Brazylijczycy, wywołała długą przerwę w grze, ale jak się okazało, była to słuszna decyzja, która dała remis 3:3. Dwa bloki Canarinhos i szczęśliwy as serwisowy Mauricio Borgesa szybko wyprowadziły gospodarzy na trzypunktowe prowadzenie (6:3). Podopieczni trenera Szlapnikowa długo nie mogli zatrzymać rywali, aż w końcu blokiem popisał się Kurkajew (7:8). Rosjanie nie zdołali jednak pójść za ciosem i popełnili kilka błędów, które w połączeniu z atakami Wallace’a i serwisem Lucarellego doprowadziły do stanu 14:8. Gospodarze nie zachwycali zagrywką, ale skuteczne ataki zbliżały ich do zapewnienia sobie pierwszego miejsca w grupie (16:10). Kiedy wszystko wskazywało na spokojne zwycięstwo Brazylii w trzeciej partii, do głosu doszedł Lichoszercow. Bloki rosyjskiego środkowego dodały temu fragmentowi seta nieco pikanterii (15:17). Siatkarze z Ameryki Południowej nie grali skomplikowanej siatkówki, można nawet zaryzykować stwierdzenie, że to po stronie Rosji było więcej ciekawych zagrań. Doświadczenie i chłodna głowa umożliwiły jednak dowiezienie przewagi do końca. Ostatnią cegiełkę do sukcesu w tej odsłonie meczu dołożył atakiem z lewego skrzydła Lucarelli (25:19).

Grający już właściwie jedynie dla swoich kibiców i czystej satysfakcji Brazylijczycy objęli prowadzenie 3:1. Ładny gest wykonał włoski arbiter, który nie będąc pewnym miejsca, w które spadła piłka po kiwce Lucarellego, samodzielnie poprosił o wideoweryfikację. Ostatecznie punkt padł łupem Rosjan, a od tego momentu gospodarze zaczęli popełniać liczne błędy w ataku (7:4 dla Rosji). Słabo spisywali się Bruno i Wallace, przez co ciągle rosła przewaga Rosjan (11:6). Po stronie gości grę mądrze prowadził Kowalow, którego wystawy na punkty zamieniali Żygałow z Wołkowem. Niektóre błędy Brazylijczyków, jak również całokształt ich twórczości w środkowej części seta, nie wpływał korzystnie na widowisko i nie sugerował, że kibice są świadkami spotkania z udziałem mistrzów olimpijskich (8:16). Jedynym godnie prezentującym się zawodnikiem był w zasadzie Lucarelli. Po stronie Rosji takich graczy było o wiele więcej, a wiodącą postacią niewątpliwie stał się Wołkow (21:15). Wartościową zmianę dał Pinto, dzięki któremu Brazylia odrobiła część strat (18:21). Blok Bruno na Wołkowie dał jeszcze Brazylijczykom nadzieję na uniknięcie tie-breaka (22:24). Na ich nieszczęście błąd Wallace’a w polu serwisowym szybko je rozwiał (22:25).

Rosjanie, którzy już od półtorej godziny mieli świadomość, że jest to ich ostatni mecz na turnieju w Kurytybie, imponowali niewiarygodną ambicją i walecznością. Brazylijczycy w końcu zdołali jednak odnaleźć swój rytm gry i uciekli Rosjanom na dwa punkty po ataku Lucarellego (5:3). Zawodnik ten przeważnie wykonywał ataki po głębokim skosie, których Rosjanie nie potrafili zatrzymać. Niezmiennie dobra dyspozycja Wołkowa i Żygałowa wraz z błędami Mauricio Borgesa i Wallace’a dały dwupunktowe prowadzenie drużynie rosyjskiej (10:8). Końcówka nareszcie dostarczyła oczekiwanych od początku spotkania emocji i gry punkt za punkt. Jeszcze raz należy wspomnieć o żywo reagującym po każdej akcji Dmitriju Wołkowie, który do świetnych ataków dołożył potężną zagrywkę. Pierwszą piłkę meczową wywalczyli jednak Brazylijczycy po autowym ataku Żygałowa. Ostatecznie Brazylia wygrała 16:14, a dość nieoczekiwanie pomógł im w tym błąd w ataku Wołkowa.

Brazylia – Rosja 3:2
(25:18, 18:25, 25:19, 22:25, 16:14)

Składy zespołów:
Brazylia: Lucarelli (25), Silva (14), Wallace de Souza (13), Mauricio Borges (4), Lucas (4), Rezende (2), Hoss (libero) oraz Eder (9), Renan (4), Pinto (3) i De Oliveira
Rosja: Żygałow (17), Wołkow (17), Kurkajew (7), Kluka (10), Kowalow (4), Szczerbinin (1), Martyniuk (libero) oraz Lichoszercow (8), Antipkin i Zelenkow (libero)

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved