Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Ewelina Brzezińska: W siatkówce nie ma faworytów

Ewelina Brzezińska: W siatkówce nie ma faworytów

fot. Bianka Sawoniuk

– Jest nam wstyd za ten mecz. Owszem, Legionovia zagrała fajnie, odważnie, niczego się nie bała, a my podałyśmy jej rękę. Ona uwierzyła w to, że może nas zlać, bo przegrane do 16 czy 18 traktujemy w kategorii lania – powiedziała po porażce w Legionowie kapitan Trefla Proximy Kraków, Ewelina Brzezińska.

Ogromne rozczarowanie po meczu w Legionowie odczuwały siatkarki Trefla Proximy Kraków. Podopieczne Alessandro Chiappiniego liczyły na pełną pulę punktów w starciu z ostatnim zespołem Ligi Siatkówki Kobiet. Tymczasem musiały obejść się smakiem jakiejkolwiek zdobyczy. O ich bezradności najdobitniej świadczy fakt, że roztrwoniły ośmiopunktowe prowadzenie. Po meczu nie potrafiły wytłumaczyć takiego stanu rzeczy. – Nie mam zielonego pojęcia, co się stało. Po prostu brak mi słów. Są takie momenty, w których popełniamy błąd, który jest dla nas katastrofą, jakbyśmy już przegrali spotkanie. Powoduje to, że popełniamy kolejne błędy, rozpamiętując wcześniejszą nieudaną akcję. 11:3 to ogromna przewaga. Ciężko mi nawet wyobrazić sobie, jak można ją roztrwonić w krótkim czasie. Przyczyn takiej sytuacji upatruje właśnie w tym, że rozpamiętujemy swoje błędy – powiedziała Ewelina Brzezińska.



W tym sezonie Liga Siatkówki Kobiet jest bardzo wyrównana. Forma wielu zespołów faluje, przez co praktycznie w każdej kolejce zdarzają się mniejsze lub większe niespodzianki. – Nie ma faworytów w sporcie, co potwierdziło się w meczu z Legionovią – zaznaczyła kapitan Proximy, która lepszej gry przeciwniczek upatrywała w roszadach na ławce trenerskiej Legionovii. – Jedynym małym usprawiedliwieniem dla nas jest to, że rywalki są po zmianie trenera. Na spotkanie z nami wyszły w zupełnie innym ustawieniu, niż się spodziewałyśmy. Było widać, że nie mają nic do stracenia. Często jest tak, że przy zmianach pojawia się dodatkowa motywacja. Jest nam wstyd za ten mecz. Owszem, Legionovia zagrała fajnie, odważnie, niczego się nie bała, a my podałyśmy jej rękę. Ona uwierzyła w to, że może nas zlać, bo przegrane do 16 czy 18 traktujemy w kategorii lania – dodała zawodniczka drużyny z Małopolski.

Ewidentnie widać, że forma beniaminka nie jest jeszcze ustabilizowana. Tydzień wcześniej w bardzo dobrym stylu potrafił on bez straty seta pokonać Pałac Bydgoszcz, a już kilka dni później rozegrał fatalne spotkanie w Legionowie, gdzie był zdecydowanym faworytem. Zgarniając komplet oczek, miał okazję przesunąć się w górę ligowej tabeli. Tymczasem porażka sprawiła, że spadł na jedenaste miejsce w stawce. – Tydzień temu zagrałyśmy fantastyczne spotkanie z przeciwnikiem, który był na fali wznoszącej. Mogłoby się wydawać, że w tamtym meczu poniesiemy porażkę, a dałyśmy radę. Wszystko się układało, a wyszłyśmy na mecz w Legionowie i zabiły nas własne błędy. Uciekło nam też tempo gry. Grałyśmy prostą siatkówkę, co skończyło się porażką – zakończyła Brzezińska.

źródło: Facebook, inf. własna, treflproxima.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved