Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Emilia Mucha: Marzenia były, ale z czasem prysły

Emilia Mucha: Marzenia były, ale z czasem prysły

fot. Klaudia Piwowarczyk

Spotkanie pomiędzy BKS-em Profi Credit Bielsko-Biała, a Treflem Proximą Kraków zapowiadało się ciekawie, gdyż obie drużyny sąsiadowały ze sobą w tabeli Ligi Siatkówki Kobiet. Emocji w tym meczu było jednak jak na lekarstwo, a gospodynie nie potrafiły nawiązać wyrównanej walki ze swoimi przeciwniczkami, dzięki czemu zasłużenie przegrały 0:3. Wobec problemów zdrowotnych Izabeli Lemańczyk trener Tore Aleksandersen desygnował do gry eksperymentalny skład, jednak różnica w poziomie gry obu ekip była zdecydowanie za duża, a zaproponowane w trakcie spotkania zmiany nie dały spodziewanego efektu.

Przeglądając statystyki, trzeba powiedzieć jasno, że bielszczanki wyraźnie ustępowały swoim rywalkom w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Dodatkowo popełniły aż 20 błędów własnych. – Nie ma się co oszukiwać. W każdym elemencie byłyśmy słabsze. Myślę, że począwszy od zagrywki, bo rywalki naprawdę miały dobre przyjęcie. Ponadto miałyśmy problem także z ustawianiem się w obronie, bo przez to ich dobre przyjęcie miały lotny blok. Myślę, że wszystko zaważyło na tym, że ten mecz tak wyglądał, jak wyglądał – stwierdziła Emilia Mucha. Trudno nie zgodzić się z przyjmującą BKS-u. Jeżeli doda się to tego jeszcze ryzyko w ataku, jakie podejmowały krakowianki i które wielokrotnie im się opłaciło, a przede wszystkim ofiarność w obronie i bronienie czasami wręcz nieprawdopodobnych piłek, to zwycięzca tego pojedynku mógł być tylko jeden. – Trzeba przyznać, że dużo broniły, a jak wiadomo taka gra nakręca zespół. Nawet jak był pojedynczy blok czy pusta siatka, to my nie potrafiłyśmy skończyć ataku – analizowała.



W spotkaniu przeciwko krakowiankom nie wystąpiła nominalna libero BKS-u – Izabela Lemańczyk.Iza nabawiła się drobnego urazu i myślę, że normalnie zacznie trenować za kilka dni – powiedziała Mucha. Sytuacja ta wymusiła na trenerze Aleksandersenie dokonanie roszad w nominalnie podstawowym składzie i na pozycji libero na zmianę występowały Aleksandra Jagieło wraz z Anetą Wilczek. Dodatkowo w ataku Katarzynę Konieczną zastąpiła Olivia Różański. Wydaje się jednak, że nawet takie duże zmiany nie powinny tak drastycznie obniżyć poziomu gry. – W takim składzie gramy rzadko, ale tutaj nie można mieć do nikogo pretensji. Trzeba spojrzeć na siebie i nie ma co kogoś innego obwiniać, gdyż każda z nas zagrała słabo i każdy element zaważył na tym, że przegrałyśmy – dodała.

Przed sezonem mówiło się, że skład zbudowany przez włodarzy bielskiego klubu pozwoli im realnie myśleć o awansie do czołowej czwórki LSK, dzięki czemu włączą się one do walki o medale. Rzeczywistość okazała się jednak zgoła odmienna. Ekipa spod Klimczoka straciła szansę na walkę o mistrzostwo, a jej ostatnie wyniki nie dają powodów do radości. – Marzenia były, ale z czasem prysły. Myślę jednak, że jest jeszcze o co powalczyć, a tym czymś jest 5-6 miejsce. Wprawdzie teraz spadamy na ósme, ale będziemy się starały powalczyć o te pozycje 5-6 – zakończyła.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved