Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Earvin Ngapeth: Nasze organizmy są wyczerpane

Earvin Ngapeth: Nasze organizmy są wyczerpane

fot. Klaudia Piwowarczyk

,,Enfant terrible’’ francuskiej siatkówki, Earvin Ngapeth, znowu dał o sobie znać. Jednak tym razem w sensie pozytywnym. Został wybrany MVP zakończonej w nocy z soboty na niedzielę w Kurytybie Ligi Światowej, w nagrodę dostał 30 000 dolarów i pozwolił trójkolorowym po raz drugi w historii zwyciężyć w Lidze Światowej (Brazylia – Francja 2:3).

Jak powiedział po meczu Laurent Tillie, trener Francuzów ,,Earvin (Ngapeth) był po prostu stratosferyczny w meczu stratosferycznym’’. ,,Czysta magia’’ napisała l’Equipe, czarująca reprezentacja Francji zmistyfikowała wczoraj wielką Brazylię i to przed własną publicznością. Takiego samego Ngapetha powinniśmy zobaczyć za 1,5 miesiąca na polskich parkietach.



Czy czujecie się gotowi bronić europejskiego tytułu pod koniec sierpnia w Polsce, pyta dziennikarz Le Parisien, kilka godzin przed odlotem narodowego bohatera.

Earvin Ngapeth: – W tej chwili po nieprzespanej nocy byłoby to bardzo trudne, nasze organizmy są wyczerpane. Ale po dwóch tygodniach wakacji i dobrych przygotowaniach na pewno będziemy mieli coś do powiedzenia.

Co pan odczuwał zaraz po finale o niesamowitym scenariuszu?

To było stresujące, raczej napięte. Rozegraliśmy ,,ogromne’’ spotkanie. W końcu emocje też musiały być ogromne. Mecz odbył się na stadionie piłkarskim, po raz pierwszy, w obecności 23 000 widzów. Wygrać z wielką Brazylią, na jej terenie, to chwila magiczna. Chyba już takich emocji nie przeżyjemy.

Jak to jest, że Francja wygrywa z tak mocnymi zespołami jak Brazylia czy Stany Zjednoczone?

Znamy się od dawna. To rodzinna historia i to tworzy magię tej grupy.

Został pan wybrany MVP turnieju. Czy ma pan świadomość bycia jedną z największych gwiazd światowej siatkówki?

Jak w każdym sporcie zespołowym, kilka głów wystaje. Ale w zespole to nie ten duch dominuje. Nie traktuję się tego zbyt poważnie, po prostu rozkoszujemy się przygodą, którą tworzymy. Ligę Światową trudniej wygrać niż mistrzostwo świata.

Jak fetowaliście ten sukces?

Ponieważ wcześnie rano wylatywaliśmy do kraju, podjęliśmy decyzję, by pozostać w hotelu. Jednak kiedy około 4.30 zadzwonili koledzy z reprezentacji Brazylii i Kanady, trudno było nie skorzystać z zaproszenia do dyskoteki. Później to już czarna dziura. (śmiech)

Rozmawiał Tadeusz Fogiel, Polsat Sport

źródło: polsatsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved