Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Dorota Wilk: Najważniejsze, że skończyłyśmy z powodzeniem

Dorota Wilk: Najważniejsze, że skończyłyśmy z powodzeniem

fot. Katarzyna Antczak

– Nie wiem, co się wydarzyło z nami w pierwszym secie. Kobiety czasem różnie zaczynają, ale najważniejsze, że skończyłyśmy z powodzeniem – powiedziała po spotkaniu z Pałacem Bydgoszcz siatkarka Enei PTPS-u Piła, Dorota Wilk.

PTPS przybył do hali Łuczniczka w roli zdecydowanego faworyta spotkania. W pierwszym secie jednak przyjezdne dość wyraźnie uległy swoim rywalkom. Następnie gra między formacjami się zazębiła, lecz tym razem to pilanki wychodziły górą ze starć, ostatecznie zgarniając trzy punkty do ligowej tabeli.



Wygrana nie przyszła jednak drużynie z Piły łatwo, o czym powiedział trener zespołu, Jacek Pasiński. – W meczu było dużo nerwów i falującej gry, ale cieszę się, że wywozimy z trudnego terenu w Bydgoszczy trzy punkty. Nie było łatwo, dlatego cieszymy się z wygranej – stwierdził szkoleniowiec. Radość ze zwycięstwa wyraziła także Dorota Wilk. – Zaczęłyśmy kiepsko. Nie wiem, czemu tak się stało, ale na szczęście mamy trzy punkty. Czwarty set bardzo dużo nas kosztował, było szczególnie nerwowo. Odsłona powinna skończyć się wcześniej, ale sędziowie popełnili błąd. Ostatecznie jednak mamy trzy punkty i to bardzo cieszy. Wiedziałyśmy, że to będzie ciężki mecz, gdyż drużyna z Bydgoszczy gra dobrze. Ponadto Pałac był u siebie, więc nie spodziewałyśmy się szybkiego 3:0. Zakończyło się tak, jak się zakończyło – stwierdziła rozgrywająca.

Błąd, o którym wspomniała siatkarka, miał miejsce podczas gry na przewagi. Przy piłce meczowej dla PTPS-u jedna z zawodniczek Pałacu zaatakowała w aut, lecz po konsultacji między sędziami zdecydowali oni, że piłka zahaczyła blok. Inne zdanie na ten temat miał sternik pilanek. – To była sytuacja, w której drugi sędzia ma podaną piłkę na tacy. Nie oczekujmy, żeby liniowi pokazywali punkty przeciwko gospodarzom. Tego nawet nie oczekujemy. Oczekujemy z kolei, żeby sędziowie główni byli w akcji i kontrolowali przebieg meczu. Przez błąd w czwartej partii mogłoby się okazać, że zamiast trzech punktów zdobylibyśmy jeden, a błąd był bezdyskusyjny – rzekł Pasiński.

Trener starał się także szukać wytłumaczenia, dlaczego jego podopieczne niemrawo zaczęły spotkanie, pozwalając przeciwniczkom przejąć inicjatywę. – Jesteśmy po ciężkich tygodniach, przed nami jeszcze trudniejsze tygodnie, gdyż mamy w przeciągu paru dni trzy mecze. Jesteśmy po Pucharze Polski, teraz poziom emocji spadł, trzeba było przeprowadzić trochę treningu regeneracyjnego, w związku z tym to na pewno nie powodowało dużej dynamiki. Po pierwszym secie dziewczyny się jednak nakręciły – powiedział szkoleniowiec. Powodu na słabą grę w pierwszej partii nie mogła na gorąco znaleźć także Wilk. – Nie wiem, co się wydarzyło z nami w pierwszym secie. Kobiety czasem różnie zaczynają, ale najważniejsze, że skończyłyśmy z powodzeniem – stwierdziła siatkarka.

Podczas spotkania Jacek Pasiński szybko zdecydował się dokonać zmian w wyjściowym składzie. Jego zdaniem to właśnie roszady w zespole usprawniły grę formacji. – W meczu efekt dało szukanie zawodniczek w kwadracie dla rezerwowych, gdyż Anita Kwiatkowska zagrała bardzo dobry mecz, Oliwia Urban też zaprezentowała się przyzwoicie, a nawet dobrze – powiedział trener. Zwycięstwo pozwoliło PTPS-owi realnie myśleć o awansie do najlepszej czwórki zmagań, gwarantującej walkę o medale. Najbliższe spotkanie pilanki rozegrają w środę, 21 marca, podejmując u siebie Grot Budowlanych Łódź.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved