Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Dominika Mras: Chcę zobaczyć, na jak wysoki poziom potrafię wejść

Dominika Mras: Chcę zobaczyć, na jak wysoki poziom potrafię wejść

fot. Tadeusz Szymański

Siatkarki ŁKS-u Commercecon mają za sobą dwa pierwsze przedsezonowe sprawdziany, w których rywalem łodzianek były mistrzynie I ligi, zespół Wisły Warszawa. Jedną z nowych twarzy w łódzkim zespole jest utalentowana młoda rozgrywająca, dwukrotna mistrzyni Polski kadetek, juniorek oraz dwukrotna zwyciężczyni Młodej Ligi. Była zawodniczka Atomu Trefla Sopot teraz stanie przed jednym z największych wyzwań w swojej karierze. – Pomyślałam, że jest to dla mnie duża szansa na rozwój. Chcę też sama zobaczyć, na jak wysoki poziom potrafię wejść, na co mnie stać. Mierzę jak najwyżej, zależy mi na tym, by uczyć się od doświadczonych zawodniczek – powiedziała Dominika Mras, która na swojej pozycji rywalizować będzie z Czeszką, Lucy Muhlsteinovą.

Co skłoniło cię do wybrania oferty ŁKS-u Łódź?



Dominika Mras:Stwierdziłam, że jest to bardzo dobra propozycja, ponieważ klub zbudował bardzo fajny zespół. Pomyślałam, że jest to dla mnie duża szansa na rozwój. Chcę też sama zobaczyć, na jak wysoki poziom potrafię wejść, na co mnie stać. Mierzę jak najwyżej, zależy mi na tym, by uczyć się od doświadczonych zawodniczek.

W zeszłym sezonie razem z Natalią Gajewską tworzyłyście zgrany duet, obie jesteście młodymi i łaknącymi doświadczenia zawodniczkami, dzięki czemu każda z was mogła pokazać się na boisku. W Łodzi znalazłaś się w zupełnie innej sytuacji. Czego możesz nauczyć się od Lucy Muhlsteinovej?

– Mogę dużo podłapać. Wcześniej z „Gają” próbowałyśmy się razem wspierać. Zobaczymy, jak będzie to wyglądało tutaj, w Łodzi, ja przede wszystkim chcę się nauczyć jak najwięcej. Jeżeli przyjdzie taki moment, że dostanę swoją szansę podczas meczu, to zrobię wszystko, by pokazać się z jak najlepszej strony.

Jak będą wyglądały wasze kolejne etapy przygotowań? Czy po sparingach z zespołem Wisły Warszawa będziecie już trenować wyłącznie na własnym obiekcie?

– Nie, mamy zaplanowane kilka sparingów i dwa turnieje. W zasadzie do ostatniego momentu będziemy weryfikować efekty swojej pracy. Ostatni turniej mamy zaplanowany na tydzień przed startem rozgrywek ligowych, więc być może pozwoli nam to pozostać w rytmie meczowym.

Trener Michal Masek słynie z bardzo konsekwentnej pracy nad przygotowaniem fizycznym. Czy podobne podejście prezentował twój poprzedni szkoleniowiec, Piotr Matela?

– W Atomie też te treningi przed sezonem były bardzo intensywne, miałyśmy ciężką siłownię. Dlatego myślę, że jestem całkiem dobrze przygotowana na taki rodzaj pracy. Nie było to dla mnie wielkim zaskoczeniem czy problemem.

Powiedziałaś kiedyś, że twoim najsłabszym elementem jest gra w obronie… Obecnie trudno się z tym zgodzić, czy to się zmieniło?

– Zdecydowanie zmieniło się to, kiedy ja to powiedziałam. (uśmiech) Teraz czuję się całkiem dobrze w elemencie obrony. Obecnie skupiam się na tym, aby zyskać doświadczenie, ogranie, aby w różnych trudnych sytuacjach radzić sobie na tym rozegraniu, podejmować dobre decyzje.

Jakie korzyści wyciągniecie ze sparingów z pierwszoligową drużyną Wisły Warszawa?

– Trudno jest mi jeszcze powiedzieć, bo jest to nasz pierwszy sparing. Jesteśmy dopiero po czterech tygodniach przygotowań do sezonu. Trener powiedział nam jednak, że wiemy już nad czym pracować. Wyszły nasze błędy, wiemy też, co jest naszą mocną stroną, a co wychodzi nam gorzej. To będzie dla nas wskazówka, nad czym jeszcze powinniśmy pracować przez pozostałe 6 tygodni.

Od starcia z Proximą Kraków rozpoczniecie zmagania ligowe. Sponsorem tego klubu pozostał Trefl, twierdzono także, że będzie to niejako spadkobierca Atomu Trefla Sopot. Tymczasem w zespole znalazły się jedynie trzy zawodniczki tego klubu, Klaudia Kulig i siostry Łukasik…

– Nie, to będzie zupełnie inny zespół, chociaż grają tam trzy moje koleżanki z poprzedniego klubu. Tak naprawdę nie wiadomo, czego się spodziewać.

Jak zareagowałaś na informację dotyczącą rozwiązania sopockiego klubu?

– Było mi trochę przykro głównie z tego względu, że tam zaczynałam grać w siatkówkę „na poważnie”. Także dlatego, że musiałam wyjechać z domu, bo pochodzę z Gdańska. Wcześniej wszystko obracało się w obrębie Trójmiasta, a teraz po raz pierwszy czekała mnie zmiana otoczenia. Czy postąpiłam słusznie? To będę mogła stwierdzić dopiero za jakiś czas, na razie jestem zadowolona ze swojej decyzji.

Jak odnalazłaś się w Łodzi? Czy gra w Orlen Lidze pozwala ci na równoległe uczęszczanie na studia?

– Miasto całkiem mi się podoba, znalazłam tu już swoje ulubione miejsca. Jest to miejsce, w którym łatwo było mi się zadomowić. Myślę, że przyszło mi to dość łatwo. Jeśli chodzi o studia, to zapisałam się na filozofię i zobaczę, ile będę w stanie wyciągnąć z tych studiów. Jednak traktuję to bardziej hobbystycznie, bo moją pasją jest przede wszystkim siatkówka, temu się poświęcam.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved