Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dominik Jaglarski: Buduję pewność siebie

Dominik Jaglarski: Buduję pewność siebie

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Początki na pewno do najprostszych nie należały. Zawsze ciężko jest wejść do nowej drużyny, tym bardziej że nie był to początek sezonu i okres przygotowawczy. Dołączyłem do PlusLigi w trakcie rozgrywek, co dodatkowo nie było dla mnie ułatwieniem. Z biegiem czasu czułem się już coraz swobodniej – o swoim osobistym awansie do PlusLigi, początkach siatkarskiej kariery, poprzednim epizodzie w ekstraklasie oraz planach na przyszłość opowiada Strefie Siatkówki Dominik Jaglarski, 20-letni libero drużyny z Bielska-Białej.

Mistrzostwo Mazowsza, brąz mistrzostw Polski juniorów – oba sukcesy zdobyte za trzecim razem jak dla ciebie, dodatkowo MMP U-23, gdzie wywalczyłeś wraz ze swoim zespołem brąz. Widać sukcesy, ale skądś się one wzięły. Wszystko siatkarskie dla ciebie miało swój początek w siatkarskim Nowym Dworze Mazowieckim. Zgadza się?



Dominik Jaglarski: Dokładnie tak. Swoją przygodę z siatkówką rozpocząłem w Nowym Dworze Mazowieckim. Zaczęło się to od lekcji wychowania fizycznego, gdzie mój pierwszy trener oraz ówczesny nauczyciel WF-u zaproponował mi, abym spróbował z siatkówką. Wcześniej jak większość chłopaków w tym wieku biegałem za piłką w jednym z lokalnych klubów. Na tę chwilę cieszę się z podjętej wtedy decyzji odnośnie trenowania siatkówki. Spędziłem tam dwa lata, po czym powędrowałem do Warszawy. W MOS-ie osiadłem na cztery sezony. Jak dla mnie przygoda ze stolicą była bardzo owocna nie tylko w postaci medali, ale również przez przyjaźnie zawarte na parkiecie, jak i poza nim. Po tych latach spędzonych na Woli „wywiało” mnie aż tutaj. Sukcesy zawdzięczam oczywiście całej drużynie, z którą współpracowałem, wliczając w to również kadrę trenerską. Ja na boisku jestem od tak zwanej czarnej roboty, (śmiech) to oni zdobywają punkty.

Trochę na głęboką wodę, jakby nie patrzeć, rzucono cię w sezonie 2015/2016 w ówczesnym AZS-ie Politechnice Warszawskiej. Jak wspominasz to doświadczenie?

– Praca przy takich osobach jak Paweł Zagumny czy Guillaume Samica daje ogromną bazę wiedzy. Aż prosi się, aby z treningów z takimi zawodnikami czerpać garściami, ile tylko się da. Miło wspominam ten czas, mimo że nie miałem okazji pokazać się na parkiecie ligowym. Sam jednak kontakt z osobami grającymi w PlusLidze dla chłopaka, który kończy wiek juniora, to niesamowite doświadczenie. Jedyną trudnością było przebijanie się przez całą Warszawę, aby z akademika dojechać na trening. Tego najbardziej nie lubiłem.

Zarówno klub, jak i koledzy, a szczególnie trener Jakub Bednaruk stawiali wymagania. Jak sobie z tym radził taki młody, wtedy jeszcze raczkujący w tej seniorskiej siatkówce zawodnik?

– Moim zdaniem słabo. Chociaż słynę z tego, że w stosunku do swojej osoby jestem rygorystyczny i wszystko co robię musi być perfekcyjnie wykonane. Z drugiej strony nie można oczekiwać cudów i fajerwerków od juniora w takim zespole. Jednak wiem, że mogłem się lepiej prezentować na treningach.

Nie od dziś wiadomo, że na kredyt zaufania od plusligowego trenera trzeba sobie zapracować. Wiesz o tym najlepiej. Z czego to twoim zdaniem wynika? Zarówno w odniesieniu do warszawskiego zespołu, jak i bielskiej ekipy.

– Nie wiem, może zwyczajnie sumienna praca i zaangażowanie. Na pewno umiejętności oraz serce do walki – bez tego się nie obejdzie. To pytanie najlepiej kierować do trenerów. Oni będą umieli to wyjaśnić. Kto wie, może kiedyś będę w stanie udzielić bardziej rozbudowanej odpowiedzi na to pytanie.

Gdzie czy na jakim etapie swojej kariery poczyniłeś największy postęp, zrobiłeś największy krok? Kiedy to było?

– Wydaje mi się że był to czwarty sezon spędzony w Warszawie. Regularna gra w drugiej lidze oraz wcześniej nabyte doświadczenie zaprocentowało. Z tamtego sezonu szkoda najbardziej turnieju półfinałowego o mistrzostwo drugiej ligi, który kompletnie nie poszedł po naszej myśli.

Kiedyś w jednym z wywiadów powiedziałeś, że po tym twoim pierwszym epizodzie w zespole plusligowym odezwał się do ciebie inny zespół z ekstraklasy, z niższej części tabeli, który zaproponował ci reprezentowanie swoich barw, jednak w Młodej Lidze. Możesz dzisiaj powiedzieć, czy był to BBTS Bielsko-Biała?

– Pomidor. (śmiech)

Czym dla ciebie była II liga w Bielsku-Białej w tym sezonie?

– Możliwością „liźnięcia” rozgrywek drugoligowych na terenie śląska. Doszły mnie słuchy, że tutaj druga liga jest jedną z najsilniejszych. Nie jestem w stanie teraz wydać obiektywnej opinii na ten temat. Poza tym podtrzymała moją formę i dała możliwość do dalszego rozwoju. Prawie zapomniałbym o znajomościach zawartych tutaj, to też jeden z plusów drugiej ligi w Bielsku-Białej.

Jak udało ci się zaaklimatyzować w drużynie seniorskiej? Koledzy dobrze cię przyjęli?

– Początki na pewno do najprostszych nie należały. Zawsze ciężko jest wejść do nowej drużyny, tym bardziej że nie był to początek sezonu i okres przygotowawczy. Dołączyłem do PlusLigi w trakcie rozgrywek, co dodatkowo nie było dla mnie ułatwieniem. Z biegiem czasu czułem się już coraz swobodniej. Teraz wszystko jest już w porządku.

Dlaczego to akurat BBTS w tym sezonie zdecydowałeś się reprezentować?

– Chciałem spróbować czegoś nowego. Decyzja nie należała do tych prostych. Bardzo pomogła mi moja dziewczyna oraz rodzina. Na nich zawsze mogę liczyć w ciężkich sytuacjach. Dostałem telefon w trakcie wakacji o możliwości gry w BBTS-ie. Po kilku chwilach namysłu wraz z dziewczyną stwierdziliśmy, że powinienem oddzwonić do trenerów z pozytywną odpowiedzią na ich propozycję. W taki sposób trafiłem do Bielska-Białej.

Od jakiegoś już czasu w siatkarskim środowisku przewijało się gdzieś twoje nazwisko. PlusLiga trochę z konieczności zasięgnęła po twoją pomoc, ale nie tylko zdołałeś wypełnić powierzone ci zadanie należycie – co zdołałeś wywalczyć sobie miejsce w szóstce. Taki przebieg wydarzeń trochę uskrzydla?

– Z pewnością bardzo uskrzydla. Buduje pewność siebie. Ważne, aby teraz nie popadać w hurraoptymizm, bo to może być zgubne. Zbyt wysoka samoocena i brak samokrytyki nie będą zbyt dobre dla osoby znajdującej się w takim położeniu jak ja. Jednak pragnę zaznaczyć, że nie jestem w pełni szóstkowym zawodnikiem. Drużyna nie opiera się na pierwszej szóstce i rezerwowych. To musi być monolit, dlatego to stwierdzenie nie do końca mi odpowiada. To, że wyszedłem w kilku meczach jako potencjalnie pierwszy libero, nie od razu stawia mnie w roli tego pierwszego.

Co w karierze takiego młodego zawodnika, wchodzącego niejako na parkiety ekstraklasy jest najważniejsze? Ta przysłowiowa głowa? Czy głównie umiejętności?

– I jedno, i drugie. Czym byłby zawodnik z super umiejętnościami, lecz nie posiadający odpowiedniej „głowy”? Przy każdej możliwej okazji przeciwnicy nie daliby spokoju takiemu graczowi. To działa również w drugą stronę. Dlatego uważam, że zarówno umiejętności, jak i głowa do gry stanowią fundament dla zawodnika, nie tylko wchodzącego do ekstraklasy siatkarskiej.

Bez jakich cech nie byłoby cię tu, gdzie jesteś teraz?

– Bardzo nie lubię opowiadać o sobie. Jak chyba większość z nas. Jednak gdybym miał wskazać jakieś cechy, które pozwoliły mi dostać się tu, gdzie jestem, to pewnie byłaby to determinacja. Bez niej skończyłbym po kilkunastu błędach popełnionych na samym początku mojej przygody z siatkówką. Mam też charakter osoby, którą cechuje perfekcjonizm. Często, mimo że zrobiłem coś w miarę nieźle jak na zaistniałą sytuacje, zastanawiam się, co mógłbym zrobić, aby efekt końcowy był jeszcze lepszy od poprzedniego. Oczywiście staram się to przy następnej możliwej okazji realizować. Ciężko jest mi powiedzieć, czy jestem „pracusiem”. Na boisku na pewno staram się takim być, jednak w życiu prywatnym różnie to wychodzi. (śmiech)

Jakie są twoje cele te krótko- i długofalowe?

– Do celów krótkofalowych zaliczę ukończenie studiów licencjackich, utrzymanie się w PlusLidze z BBTS-em Bielsko-Biała oraz ciągły rozwój. Natomiast jeżeli chodzi o cele długofalowe, to regularna gra na polskich parkietach w najwyższej klasie rozgrywkowej.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved