Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Derby Częstochowy hitem dwudziestej kolejki?

Derby Częstochowy hitem dwudziestej kolejki?

Przed nami już dwudziesta kolejka zmagań na zapleczu PlusLigi. W niej na pierwszy plan wysuwają się derby Częstochowy, chociaż emocji nie powinno zabraknąć także choćby w Suwałkach czy Siedlcach. W najbliższy weekend odbędzie się pięć meczów, bo starcie SMS-u z TSV zostało rozegrane awansem.

Na pierwszy plan w najbliższy weekend wysuwają się derby Częstochowy, w których AZS zmierzy się z Exact Systems Norwidem. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha za wszelką cenę będą chcieli zrewanżować się rywalom za porażkę w tie-breaku z listopada, która była zarazem ostatnią przegraną akademików. Od tamtej pory kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa, co zaowocowało pozycją wicelidera. Drużyna prowadzona przez Radosława Panasa w styczniu także radziła sobie bardzo przyzwoicie, dzięki czemu awansowała na piątą lokatę w stawce. Teoretycznie tkwi w niej mniejszy potencjał, nie powinna być stawiana w roli faworyta najbliższej konfrontacji, ale derby rządzą się własnymi prawami. W nich dużą rolę odgrywają emocje, tak więc żadnego wyniku nie można wykluczyć. O losach meczu może ponownie zadecydować tie-break, ale pojedynek może też być jednostronnym widowiskiem. – Norwid będzie chciał nas pokonać, ale my zrobimy wszystko, żeby wygrać ten mecz. Chcemy się mu zrewanżować za wcześniejszą porażkę. Wydaje mi się, że to my jesteśmy lepszym zespołem w Częstochowie. Mam nadzieje, że udowodnimy to na boisku – zaznaczył w Radiu Fon przyjmujący akademików, Sławomir Busch.



Do ciekawego meczu dojdzie w Suwałkach, gdzie miejscowy Ślepsk podejmie APP Krispol Września. Szczególnie dla gości będzie to ważny pojedynek, bowiem ostatnio w lidze nie spisują się nadzwyczajnie. Wprawdzie na wyciągnięcie ręki mieli zwycięstwa z Lechią i AZS-em Częstochowa, ale przegrali po tie-breaku. Zgubili także kilka innych punktów, przez co ich pozycja w czwórce jest zagrożona. Pod koniec fazy zasadniczej muszą więc wziąć się w garść i przypomnieć sobie jak wygrywa się z przeciwnikami z czołówki. Z kolei podopieczni Dimitrija Skoryja szybko pozbierali się po wpadce w starciu z MKS-em Aqua Zdrój Wałbrzych, dzięki czemu utrzymali trzecią lokatę w stawce. Jeśli pokonają ekipę z Wielkopolski, to zrobią duży krok ku zakończeniu fazy zasadniczej na trzeciej pozycji, ale jeśli zwycięstwo odniesie drużyna prowadzona przez Mariana Kardasa, to na finiszu rundy zasadniczej zrobi się jeszcze ciekawiej.

Swój mecz awansem rozegrali siatkarze TSV Sanok, którzy podnieśli dwa oczka z parkietu w Spale. W najbliższy weekend ich oczy będą skierowane na Siedlce, gdzie KPS zmierzy się z AGH Kraków. Obecnie podopieczni Witolda Chwastyniaka tracą jeden punkt do ósmej ekipy z Podkarpacia, ale wygrana przed własną publicznością pozwoli im ponownie wskoczyć na pozycję uprawniającą do gry w play-off. Jednak o sukces nie będzie łatwo, bowiem KPS boryka się z kontuzjami, które nie ułatwiają mu zadania w skutecznej rywalizacji o ósemkę. Wprawdzie w ważnym meczu pokonał TSV, ale punktów nie zdobył w Nysie i Wałbrzychu. Z kolei drużyna prowadzona przez Andrzeja Kubackiego w dalszym ciągu gra w kratkę. Lepsze mecze przeplata słabszymi, a w wielu nie potrafi postawić kropki nad i, przez co spadła na siódmą pozycję w tabeli. Wciąż jednak ma o co walczyć, bowiem w jej zasięgu jest jeszcze choćby czwarta lokata, która da lepsze rozstawienie w fazie play-off. – Zdajemy sobie sprawę, że wygrana otworzy nam szeroko drzwi do play-off. Stawką meczu w Siedlcach będzie sześć punktów, ale do końca fazy zasadniczej my, KPS, TSV i Stal będziemy rozgrywać same ważne spotkania – ocenił na łamach pzps.pl szkoleniowiec małopolskiego zespołu, Andrzej Kubacki.

Lider z Tomaszowa Mazowieckiego udał się do Sulęcina, by tam zdobyć kolejne punkty. Obie drużyny rywalizowały już ze sobą w tym sezonie dwukrotnie i z obu konfrontacji górą wychodzili podopieczni Bartłomieja Rebzdy. Tym razem oni również będą faworytem spotkania, tym bardziej że ostatnio kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Kolejne punkty potrzebne są im do utrzymania fotela lidera. Z kolei drugi z beniaminków w rundzie zasadniczej nie ma już nic do stracenia. I tak wie, że kluczowe spotkania dla niego odbędą się w marcu, ale chce jeszcze pokrzyżować szyki groźniejszym rywalom i urwać im jakieś punkty, szczególnie we własnej hali. – Mamy pewne założenia na każdy mecz i staramy się je realizować. Ciężko się gra takie mecze, bo wiemy, w którym miejscu jesteśmy. Cały czas szykujemy się na fazę play-out. Postaramy się u siebie jak najlepiej zagrać z liderem, bez żadnych kompleksów – zapowiedział na antenie Radia Zachód szkoleniowiec Olimpii, Łukasz Chajec.

Ważny mecz przed własną publicznością rozegra Stal AZS PWSZ Nysa, która podejmie MKS Aqua Zdrój Wałbrzych. Teoretycznie podopieczni Piotra Łuki powinni być stawiani w roli faworyta, ale wcale tak być nie musi, tym bardziej że ostatnio częściej przegrywali niż wygrywali, a porażka w Sanoku zepchnęła ich na siódme miejsce w stawce. Na dodatek wciąż nie mogą zagrać w optymalnym składzie, co także utrudnia im rywalizację. Natomiast dolnośląska ekipa nie ma już szans na grę w play-off, ale ostatnio odniosła trzy zwycięstwa z rzędu. Tym razem na pewno będzie chciała podtrzymać dobrą passę, a w szczególności będzie na tym zależało Januszowi Bułkowskiemu i Bartłomiejowi Dzikowiczowi, którzy jeszcze w poprzednich rozgrywkach związani byli ze Stalą. Jednak dopiero boisko pokaże, czy przebudzą się gospodarze, czy punkty pojadą do Wałbrzycha.

Zobacz również
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved