Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Dariusz Daszkiewicz: Zabrakło zdrowia i doświadczenia

Dariusz Daszkiewicz: Zabrakło zdrowia i doświadczenia

fot. FIVB

– Chłopcy, którzy znaleźli się w tej kadrze, wykonali kawał świetnej pracy. Ich dyspozycja przed mistrzostwami była bardzo wysoka, co potwierdziły chociażby nasze sparingi z reprezentacją Brazylii, z których dwa rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść. Wszyscy zawodnicy prezentowali się bardzo solidnie. Pokazał to też pierwszy mecz w Egipcie, gdzie wygraliśmy z Kubą, która później zdobyła brązowy medal w tym turnieju – powiedział Dariusz Daszkiewicz, szkoleniowiec kadry do lat 23, która w trakcie mistrzostw świata zmagała się z poważnymi problemami zdrowotnymi.

Brak walki o medale, miejsce poza ósemką – chyba nie tak wyobrażał pan sobie wynik osiągnięty w mistrzostwach świata?



Dariusz Daszkiewicz: – Na pewno nie tak wyobrażaliśmy sobie start w mistrzostwach świata, chociaż jechaliśmy na nie w bardzo przebudowanym składzie. Zabrakło pięciu podstawowych zawodników, którzy wywalczyli awans do tego turnieju. Poza tym nie mogliśmy wzmocnić drużyny niemal żadnym juniorem, który zdobył mistrzostwo świata juniorów. Dlatego budowa zespołu była bardzo trudna, natomiast chłopcy, którzy znaleźli się w tej kadrze, wykonali kawał świetnej pracy. Ich dyspozycja przed mistrzostwami była bardzo wysoka, co potwierdziły chociażby nasze sparingi z reprezentacją Brazylii, z których dwa rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść. Wszyscy zawodnicy prezentowali się bardzo solidnie. Pokazał to też pierwszy mecz w Egipcie, gdzie wygraliśmy z Kubą, która później zdobyła brązowy medal w tym turnieju. Widać było, że chłopcy są w bardzo dobrej dyspozycji.

Czyli nieszczęście zaczęło się od kłopotów zdrowotnych?

– Dokładnie tak. Kolejnego dnia pięciu zawodników zgłosiło problemy zdrowotne. Na trening pojechaliśmy w siedmioosobowym składzie. Po nim kłopoty żołądkowe dopadły kolejnych dwóch zawodników, czyli tak na dobrą sprawę w trakcie meczu z Brazylią pięciu siatkarzy było zdrowych. Mimo porażki 0:4 chłopcy robili wszystko, co mogli, żeby osiągnąć dobry wynik, przegrywając dwa sety po walce na przewagi. Marcin Komenda praktycznie do końca mistrzostw miał problemy żołądkowe. Większość innych chłopaków także wypadała nam w poszczególnych meczach. Podobna przypadłość dotknęła Turków, ale oni do Egiptu przyjechali tydzień wcześniej, więc do rozpoczęcia turnieju uporali się z tymi problemami. Pod koniec turnieju w mniejszym wymiarze kłopoty zdrowotne dopadły także Brazylijczyków. W naszej drużynie jedynie Kamila Semeniuka ominęły problemy żołądkowe. Dotknęły one pozostałych zawodników, odbijając się na ich dyspozycji.

Najbardziej szkoda przegranego meczu z Japonią?

– Gdybyśmy byli w normalnej dyspozycji zdrowotnej, to z każdym przeciwnikiem moglibyśmy walczyć o zwycięstwo. Japończycy z nami zagrali kapitalne zawody w obronie. Ani wcześniej, ani później już takiego dobrego meczu nie zagrali. Na pewno szkoda tej porażki, tym bardziej że kilka godzin później Kubańczycy urwali trzy sety Brazylijczykom, przez co miejsce w pierwszej czwórce praktycznie nam uciekło. Nie zadziałało to na chłopaków mobilizująco, ale chcieliśmy zakończyć fazę grupową sukcesem. Niemniej jednak wiedzieliśmy, że mecz z gospodarzami będzie bardzo ciężki. Uczulaliśmy zawodników, że będą kłopoty z sędziami, ale nie spodziewaliśmy się, że aż tak duże. Chociażby w ostatnim secie, którego przegraliśmy 15:17, sędziowie popełnili cztery błędy na naszą niekorzyść. Trzeba też podkreślić, że Egipcjanie zagrali bardzo dobre zawody, szczególnie ich atakujący, którym zainteresowały się zespoły z PlusLigi.

MŚ U-23: Złota Argentyna

A jak pan ocenia system, który był testowany w trakcie mistrzostw świata? Jest on wart wprowadzenia?

– Uważam, że nie, ponieważ zbyt duża rola jest w nim sędziów. Poza tym takie przepisy powodują, że mecze stają się bardziej loteryjne. Takie punktowanie premiuje słabsze zespoły, którym na krótszym dystansie łatwiej jest nawiązać wyrównaną walkę z faworytem. Taki system można odnieść do piłki nożnej, w której można by zarządzić dogrywkę dwa razy po 10 minut i rzuty karne. Przypuszczam, że przy takim systemie byłoby mnóstwo niespodzianek. W siatkówce byłoby podobnie, a przy grze do 25 punktów na pewno trudniej o takie niespodzianki. Dlatego jestem przeciwnikiem takiego punktowania. Paranoją są także testowane przepisy odnoszące się do zagrywki, bo one zabijają tę dyscyplinę sportu. Dobrze, że przed mistrzostwami świata wycofano się ze zmian dotyczących ataku z drugiej linii, bo to już w ogóle byłaby parodia siatkówki. Mam jednak nadzieję, że żadne z tych przepisów nie zostaną wcielone w życie.

A płynie jakaś nauczka dla zawodników z tych mistrzostw? Jak oni zareagują na osiągnięty wynik, na kłopoty zdrowotne? Będzie to dla nich jakieś dodatkowe doświadczenie?

– Na pewno tak. Uważam, że ta kadra powinna funkcjonować w każdym roku, będąc bezpośrednim zapleczem pierwszej reprezentacji. Wielu zawodników przez ostatnie tygodnie zrobiło duży postęp. Analizowaliśmy każdy trening na wideo. Widać było ogromną różnicę. Uważam, że zawodnicy wykonali olbrzymią pracę. Zabrakło nam zdrowia, ale też doświadczenia, bo tak naprawdę to tylko trzech zawodników w pełnym wymiarze grało w ostatnim sezonie w PlusLidze. Dla tych chłopaków na pewno nie był to stracony czas. Szkoda, że kłopoty zdrowotne nie pozwoliły chłopakom pokazać, na co ich tak naprawdę stać. Wówczas wynik byłby na pewno lepszy.

Czyli dobrze byłoby, gdyby druga kadra grałaby chociażby na uniwersjadzie?

– Oczywiście, że tak. Szkolenie kadry B jest potrzebne. Nie muszą w niej znajdować się tylko zawodnicy do 23 lat, ale też starsi, którzy rokują postępy w grze i mogą trafić w przyszłości do pierwszej reprezentacji. Jest to naturalna kolej rzeczy. Nie każdy młody zawodnik z juniora trafia do kadry A. Są takie wyjątki, ale wielu zawodników potrzebuje dużo dłuższego okresu czasu na trening, żeby przykładowo w wieku 25 lat trafić do reprezentacji. Mamy fantastyczne szkolenie w Siatkarskich Ośrodkach Szkolnych, ale jest jeszcze sporo do zrobienia. Piramidę szkoleniową powinniśmy zamykać szkoleniem siatkarzy do 23 lat. Jest przecież kilku ciekawych chłopaków, którzy mogą jeszcze zrobić krok w rozwoju, a w przyszłości trafić do pierwszej reprezentacji.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, mistrzostwa świata, reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved