Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Damian Wierzbicki: Każdy punkt będzie na wagę złota

Damian Wierzbicki: Każdy punkt będzie na wagę złota

fot. Tomasz Sowa

– Mam nadzieję, że stracone punkty w pojedynkach z SMS-em nie zaważą na naszej pozycji w tabeli. Jednak gdybyśmy mieli te dwa punkciki więcej na koncie, to już rok kończylibyśmy w ósemce, a nie na dziewiątym miejscu. Ścisk w tabeli jest ogromny, więc każde oczko będzie na wagę złota. Mam nadzieję, że uda nam się zdobyć na tyle dużo punktów, żeby zagrać w play-off – powiedział atakujący TSV Sanok, Damian Wierzbicki.

Przed pierwszoligową przerwą siatkarze TSV Sanok pokazali się z dobrej strony. Najpierw jako pierwsi w tym sezonie ograli w Tomaszowie Mazowieckim miejscową Lechię, a dzień później w pojedynku rozegranym awansem po tie-breaku wykazali wyższość nad uczniami Szkoły Mistrzostwa Sportowego ze Spały. – W Tomaszowie Mazowieckim rozegraliśmy jeden z najlepszych meczów w tym sezonie. W każdym elemencie graliśmy super. Ten mecz nam naprawdę wyszedł. Troszkę gorzej było następnego dnia w Spale, gdzie straciliśmy punkt w starciu z niżej notowaną od nas drużyną, ale i tak możemy być zadowoleni, bo mogliśmy stracić jeszcze więcej punktów – ocenił Damian Wierzbicki, który nie ukrywa, że słabszy pojedynek w Spale spowodowany był nawarstwiającym się zmęczeniem. – Myślę, że zmęczenie dało o sobie znać. Mecz z Lechią późno się skończył, potem długo nie mogliśmy zasnąć, tym bardziej że emocje po tym spotkaniu były duże. Przecież tomaszowianie wcześniej u siebie nie przegrali, a my pokonaliśmy ich jako pierwsi. Jakoś wszystko się nawarstwiło, następnego dnia znowu rano był rozruch, więc zmęczenie mogło być kluczowym czynnikiem naszego słabszego meczu w Spale – dodał atakujący podkarpackiej ekipy.



Mimo ostatnich wygranych podopieczni Krzysztofa Frączka wciąż nie mogą przebić się do czołowej ósemki. Wprawdzie obecnie mają tyle samo punktów na koncie co ósmy KPS Siedlce, ale jednocześnie rozegrali od niego o jedno spotkanie więcej. – Nie pamiętam tak wyrównanej ligi. Każdy może wygrać z każdym. Wprawdzie tabela się trochę podzieliła, bo jest pierwsza dziewiątka, a potem pewna przerwa, ale i tak nie można lekceważyć zespołów, które są na końcu stawki – zaznaczył Wierzbicki, który liczy na to, że dwa rozegrane tie-breaki z młodymi adeptami siatkówki ze Spały, a co za tym idzie, dwa stracone punkty nie odbiją się czkawką sanockiej drużynie na koniec rundy zasadniczej. – Mam nadzieję, że stracone punkty w pojedynkach z SMS-em nie zaważą na naszej pozycji w tabeli. Jednak gdybyśmy mieli te dwa punkciki więcej na koncie, to już rok kończylibyśmy w ósemce, a nie na dziewiątym miejscu. Ścisk w tabeli jest ogromny, więc każde oczko będzie na wagę złota. Mam nadzieję, że uda nam się zdobyć na tyle dużo punktów, żeby zagrać w play-off – dodał ofensywny gracz TSV.

Do końca rundy zasadniczej pozostało już niewiele spotkań do rozegrania, a tak naprawdę wciąż nic nie jest rozstrzygnięte. Jeśli sanoczanie liczą na grę w play-off, to muszą odnieść jeszcze kilka zwycięstw. – Przed nami same ważne mecze. Przede wszystkim liga pokazuje, że poszczególne drużyny wygrywają u siebie, a jak jakaś zwycięża też na wyjazdach, to ma dodatkowy handicap – podkreślił atakujący podkarpackiej ekipy, która na początku stycznia zmierzy się u siebie z Olimpią Sulęcin. Bez wątpienia będzie to dla niej pojedynek o przysłowiowe sześć punktów. – W tym meczu trzy punkty są obowiązkowe, jeśli chcemy myśleć o wskoczeniu do ósemki. Ale nie możemy zlekceważyć Olimpii, która chyba powoli łapie swój rytm gry. Poza tym wzmocniła się kilkoma zawodnikami, więc na pewno nie będzie to już ten sam zespół, z którym zagraliśmy w Sulęcinie i gładko wygraliśmy 3:0 – zakończył Wierzbicki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved