Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Damian Schulz: Mieliśmy zagrać wesołą siatkówkę

Damian Schulz: Mieliśmy zagrać wesołą siatkówkę

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarze Trefla Gdańsk sprawili ogromną niespodziankę i po pokonaniu w półfinale Pucharu Polski ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w finale poszli za ciosem i bez straty seta wygrali z PGE Skrą Bełchatów. – Wygraliśmy 3:0, ale czuję się bardziej zmęczony niż po niektórych zaciętych, pięciosetowych meczach ligowych, więc to na pewno nie był łatwy mecz. Cieszę się, że jednak w miarę kontrolowaliśmy przebieg tego spotkania – przyznał po zwycięstwie atakujący gdańskiego zespołu, Damian Schulz.

Trefl Gdańsk nie był stawiany w roli faworyta ani w pierwszym ze spotkań rozgrywanych we Wrocławiu spotkań, ani w finale z PGE Skrą Bełchatów. Podopieczni Andrei Anastasiego pokazali jednak kawał dobrej siatkówki i najpierw triumfowali nad ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, a w finale nie dali zbyt wielu szans wicemistrzom Polski. – Nie mieliśmy łatwego startu, a przyjechaliśmy tutaj w nagrodę. Pierwszą rundę sezonu zasadniczego skończyliśmy w najlepszej czwórce, a we Wrocławiu byliśmy pozytywnie nastawieni. Jesteśmy wesołą ekipą i mieliśmy grać wesołą siatkówkę. To właśnie pokazaliśmy – przyznał po triumfie Damian Schulz. To głównie na jego barkach spoczywał ciężar ofensywy, ale ze swojego zadania wywiązał się on na tyle dobrze, że został wybrany MVP turnieju finałowego. – W tym pucharze miałem przyjemność zagrać od deski do deski. We wcześniejszym turnieju, w 2015 roku zagrałem tylko w jednym meczu, więc ta wygrana na pewno bardziej cieszy – podkreślił atakujący Trefla Gdańsk.

Choć spotkanie z PGE Skrą Bełchatów rozstrzygnęło się w trzech setach, to Damian Schulz podkreślał, że nie było to z pewnością łatwe starcie. – Wygraliśmy 3:0, ale czuję się bardziej zmęczony niż po niektórych zaciętych, pięciosetowych meczach ligowych, więc to na pewno nie był łatwy mecz. Cieszę się, że jednak w miarę kontrolowaliśmy przebieg tego spotkania. Prowadziliśmy prawie cały czas, dwa razy rywale nas doszli, ale udawało nam się z powrotem wypracować przewagę i dowieźć ją do końca – mówił atakujący. Jego zespół jeszcze kilkanaście dni temu gładko uległ ONICO Warszawa w meczu ligowym, a we Wrocławiu pokazał już zupełnie inną siatkówkę. – W Warszawie mieliśmy słabszy dzień. To był jeden mecz, w którym nie pokazaliśmy się z najlepszej strony. Nie ma co tego wspominać, liczy się to, co jest teraz i to, co jest przed nami – przyznał Damian Schulz. Trefl Gdańsk błyskawicznie będzie jednak musiał wrócić do ligowej rzeczywistości, bowiem już za kilka dni ekipę Andrei Anastasiego czeka pojedynek z GKS-em Katowice. – Teraz nie ma czasu na świętowanie. Wracamy i w piątek gramy już w Katowicach, a nam nie udało się jeszcze z nimi wygrać, odkąd GKS gra w PlusLidze i fajnie byłoby to teraz przełamać – zapowiedział MVP turnieju finałowego Pucharu Polski.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved