Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > D. Murek: Nie byliśmy Espadonem, do jakiego wszystkich przyzwyczailiśmy

D. Murek: Nie byliśmy Espadonem, do jakiego wszystkich przyzwyczailiśmy

Siatkarze Espadonu Szczecin mają za sobą udaną pierwszą część rundy zasadniczej. Zakończyli ją jednak porażką 0:3 z Asseco Resovią Rzeszów. Był to jednak pierwszy mecz przegrany w tym stosunku przez podopiecznych Michała Mieszko Gogola. – Nie byliśmy do końca tym Espadonem, do którego przyzwyczailiśmy i siebie, i przede wszystkim kibiców. Fani na pewno mogą czuć się trochę rozczarowani. Wydaje mi się jednak, że cały czas w nas wierzą, bo przez całą pierwszą rundę pokazaliśmy, że potrafimy grać w siatkówkę. W piątek przytrafiło się nam jednak słabsze spotkanie – mówił po meczu libero Dawid Murek.

W piątkowym meczu w Arenie Szczecin to podopieczni Andrzeja Kowala poza pierwszym setem kontrolowali boiskowe wydarzenia. – Nikt się chyba nie spodziewał tego, że ten mecz będzie wyglądał akurat tak. Nie byliśmy do końca tym Espadonem, do którego przyzwyczailiśmy i siebie, i przede wszystkim kibiców. Fani na pewno mogą czuć się trochę rozczarowani. Wydaje mi się jednak, że cały czas w nas wierzą, bo przez całą pierwszą rundę pokazaliśmy, że potrafimy grać w siatkówkę. W piątek przytrafiło się nam jednak słabsze spotkanie – powiedział po spotkaniu libero Espadonu, Dawid Murek. – Mieliśmy jednak w poszczególnych setach swoje szanse, których nie wykorzystaliśmy. Resovia tak naprawdę nie zagrała jakiejś wielkiej siatkówki, że nie mieliśmy nic do powiedzenia. To my zagraliśmy słaby mecz i nie zrobiliśmy nic, aby przeciwstawić się rywalom – dodał.

Ważny na pewno był grany na przewagi pierwszy set, który mógł wpłynąć na dalsze losy pojedynku. – Można też powiedzieć i w ten sposób, chociaż ten pierwszy set też nam uciekał. Nam się udało dogonić Resovię. Graliśmy na przewagi i oczywiście wierzyliśmy, że uda mam się tego seta wygrać, ale nie udało się. Potem ta gra już nam gdzieś uciekła. Naprawdę wielka szkoda… – stwierdził Dawid Murek. Porażka ta ostatecznie przekreśliła szanse szczecinian na udział w rozgrywkach o Puchar Polski. – Być może to gdzieś w głowie siedziało, że ten mecz trzeba było wygrać za trzy punkty. Tak naprawdę to też nie od nas zależało, jeszcze inne mecze musiały się ułożyć po naszej myśli. Teraz trzeba usiąść, popatrzyć na to wszystko z chłodną głową i wyciągnąć z tego meczu wnioski – przyznał libero Espadonu.



To był ostatni mecz w tym roku dla podopiecznych Michała Mieszko Gogola. – Żałujemy na pewno tego spotkania, bo chcieliśmy się fajnie pożegnać na zakończenie roku i tej pierwszej rundy i zadowoleni wejść w Nowy Rok. Jesteśmy smutni przede wszystkim z powodu naszej gry, bo to nie było to, co potrafimy prezentować – nie ukrywał Dawid Murek. Ta runda pokazała jednak, że zespół z Pomorza Zachodniego jest w stanie walczyć nawet o czołową szóstkę na koniec sezonu zasadniczego, którego pierwszą część zakończyli na 8. pozycji z dorobkiem 23 punktów. – Ja myślę, że przez całą tę rundę pokazaliśmy, że potrafimy walczyć z zespołami teoretycznie od nas mocniejszymi. Moim zdaniem jesteśmy w stanie bić się o tę szóstkę, dlaczego nie? Będziemy oczywiście robić wszystko w tej drugiej rundzie, aby tak się stało.

Dawid Murek mijającym 365 dniom wystawił dobrą ocenę. – Myślę, że ten rok trzeba podsumować bardzo pozytywnie. Możemy być zadowoleni, widać, że owocuje praca wykonana przed sezonem. Mamy spory potencjał i cieszy, że potrafimy go wykorzystywać, chociaż wydaje mi się, że jeszcze możemy grać dużo lepiej, co mam nadzieję pokażemy już w 2018 roku – powiedział. Czego zatem życzyłby sobie na rok 2018? – Tylko zdrowia, a wszystko inne jakoś się będzie układało – zakończył.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved