Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Czarni Radom mistrzem Polski do lat 23

Czarni Radom mistrzem Polski do lat 23

fot. mlodaliga.pl

Siatkarze Czarnych Radom nie mieli sobie równych w turnieju finałowym mistrzostw Polski do lat 23. Radomianie w finale w trzech setach pokonali BBTS Bielsko-Biała i sięgnęli po złote medale. Sporo emocji było w meczu o brąz, w którym MOS Wola Warszawa wygrał po tie-breaku z Espadonem Szczecin.

Dwa nieudane ataki MOS-u otworzyły mecz o trzecie miejsce (0:2), jednak warszawianie szybko opanowali sytuację (5:4). Trudna zagrywka Briana Malangiewicza pozwoliła zawodnikom trenera Wójcika zbudować prowadzenie, a o czas poprosił Artur Kulikowski (9:5). Warszawianie wciąż wywierali presję na rywalach. W środkowej fazie seta w MOS-ie nastąpiła podwójna zmiana, na boisko weszli Kulik i Siuta. Damian Siuta od razu po pojawieniu się w polu zagrywki posłał trzy asy (17:10). W szczecińskim zespole mnożyły się błędy, brakowało kończącego ataku. Raz po raz punktował Kajetan Kulik (21:13). Podwójny blok warszawian dał serię piłek setowych, a as Michała Wójcika przypieczętował zwycięstwo (25:15). Warszawianie w drugim secie poszli za ciosem, szybko wychodząc na prowadzenie (6:2). Z akcji na akcję coraz pewniej prezentował się Marek Subocz. Gra nie miała jednak większego tempa, ponieważ zawodnicy obu drużyn popełniali wiele błędów (11:9). Szczecinianie nie wykorzystali chwilowej niemocy warszawian i po asie Siuty o czas poprosił trener Kulikowski (14:10). Chociaż zawodnicy Espadonu starali się walczyć z przeciwnikami, ci punktowali raz za razem (18:12). Sytuacja uległa zmianie dopiero po drugim czasie na życzenie szkoleniowca Espadonu. Trudne zagrywki Michała Podolskiego i dobra gra w obronie pozwoliły zmniejszyć nieco straty (16:18). Po wyjściu z trudnego ustawienia warszawianie szybko na nowo odskoczyli rywalom i po kiwce Adriana Kacperkiewicza cieszyli się ze zwycięstwa (25:18).



Początkowo w trzecim secie nie brakowało błędów po obu stronach siatki. W kolejnych akcjach gra uspokoiła się, a drużyny wymieniały się mocnymi atakami. Wciąż na minimalnym prowadzeniu pozostawali warszawianie (10:6). Chociaż stołeczny zespół znacznie częściej mylił się niż w poprzednich odsłonach, a skuteczność szczecinian była coraz lepsza, na minimalnym prowadzeniu utrzymywał się MOS (13:11). Raz po raz punktował Michał Podolski, jednak dopiero po błędzie Dominika Grota na tablicy wyników pojawił się remis (15:15). Warszawianie zupełnie stracili skuteczność w ataku, szybko obie przerwy wykorzystał trener Wójcik (16:18). Chociaż w końcówce skutecznie atakował Kacperkiewicz, warszawianie nie zdołali odrobić powstałych strat. I po mocnym ataku po skosie szczecinianie cieszyli się ze zwycięstwa do 22. Początek czwartego seta był wyrównany. Warszawianie wciąż mieli problemy ze skutecznością w ataku, natomiast po drugiej stronie siatki pewnie punktowali Subocz i Podolski (7:6). Gra Espadonu napędzała się, zawodnicy trenera Kulikowskiego utrzymywali minimalną przewagę (11:9, 13:11). Dopiero przy zagrywkach Malangiewicza warszawianie odwrócili wynik (14:13). Stołeczny zespół nie poszedł za ciosem i szybko ponownie interweniować musiał trener Wójcik (14:16). W kolejnej fazie rozgorzała wyrównana walka. Espadon nie odpuszczał, unikając popełniania błędów. Końcówka była wyjątkowo zacięta. Dopiero po ataku Kulika po bloku na tablicy wyników pojawił się remis (22:22). Błąd Podolskiego dał warszawianom piłkę meczową, jednak szczecinianin szybko się zrehabilitował (24:24). Po wyrównanej i długiej walce na przewagi lepsi okazali się siatkarze Espadonu Szczecin (32:30).

Bardzo dobra dyspozycja w bloku pozwoliła warszawianom szybko wyjść na prowadzenie (5:1). Podwójny blok na Podolskim dał sygnał do zmiany stron (8:5). Po niej szczecinianie przy zagrywkach Filipa Sobkowiaka zaczęli odrabiać straty (8:9). Gra wyrównała się, dodatkowo szczecinianom zaczęło dopisywać szczęście (12:11). W decydującym momencie trwała walka punkt za punkt (13:13). Ostatecznie przez błąd stołecznej drużyny o zwycięstwie ponownie musiała decydować gra na przewagi, z której zwycięsko wyszli warszawianie po ataku Kacperkiewicza (16:14).

MVP: Michał Wójcik

mecz o 3. miejsce:
MOS Wola Warszawa – Espadon Szczecin 3:2
(25:15, 25:18, 22:25, 30:32, 16:14)

Składy zespołów:
MOS: Wójcik, Prokopczuk, Kacperkiewicz, Grot, Szaniawski, Malangiewicz, Jaglarski (libero) oraz Kulik, Siuta, Szczepaniak, Pacholczak i Trzciałkowski
Espadon: Subocz, Cieśluk, Dudnikov, Adamski, Rogowski, Ostrowski, Hermann (libero) oraz Podolski i Sobkowiak

Dwa nieudane ataki Mikołaja Skotarka otworzyły finał. Serię przy zagrywkach Kędzierskiego przerwał dopiero Tomasz Piotrowski (1:4). Radomianie swobodnie kończyli kolejne akcje, po mocnym ataku Bartłomieja Bołądzia o czas poprosił trener Gradowski (7:1). Czarni bez większych problemów kończyli kolejne akcje, a wyraźny dystans punktowy utrzymywał się. Problemy ze skutecznością miał Paweł Gryc (9:15). Chociaż również gra RCS-u nie była pozbawiona błędów, różnica punktowa nie ulegała zmniejszeniu (19:14). Jasną postacią BBTS-u był Tomasz Piotrowski. Po skutecznym ataku z trudnej piłki Bartłomieja Bołądzia drugi czas wykorzystał szkoleniowiec BBTS-u (15:20). Do końca seta radomianie nie stracili koncentracji. Chociaż bielszczanie obronili kilka piłek setowych, na niewiele się to zdało. Błąd Gryca w polu zagrywki zakończył pierwszego seta.

Przy zagrywkach Piotrowskiego bielszczanie wyszli na prowadzenie, jednak radomianie przy zagrywkach Jakuba Ziobrowskiego szybko odwrócili wynik (3:2, 3:5). Serię po czasie na życzenie trenera Gradowskiego przerwał błąd zagrywającego. Brak przyjęcia zagrywek Jakuba Zwiecha spowodował, że kolejną serię mieli radomianie, a szybko drugą przerwę wykorzystał szkoleniowiec BBTS-u (9:5). W kolejnych zagraniach bielszczanie stopniowo starali się zmniejszyć dystans. Akcje były krótkie, w środkowej fazie seta toczyła się gra punkt za punkt (14:12). Następna seria radomian przyszła, gdy w pole zagrywki ponownie wszedł Zwiech (17:12). Skuteczność w ataku utrzymywał również Bartłomiej Bołądź, gdy atakujący dołożył celną zagrywkę, przewaga wzrosła do siedmiu punktów (20:13). Dwa asy Tomasza Fornala pogrążyły bielszczan (24:15), a atak Ziobrowskiego dał ostatni punkt Czarnym (25:16). Początek trzeciego seta przypominał drugą odsłonę (4:5). Bielszczanie w kolejnych akcjach nie odpuszczali, skutecznie punktował Gryc (8:9). Wyrównana walka nie trwała jednak długo, przy zagrywkach Ziobrowskiego radomianie ponownie odskoczyli, a o czas poprosił trener BBTS-u (8:11). Czarni nie zwalniali ręki w polu zagrywki, utrzymując dodatkowo skuteczność w ataku. Po potrójnym bloku na Czerwińskim drugi raz grę przerwał Paweł Gradowski (15:11). W kolejnych akcjach sytuacja na boisku nie ulegała zmianie. Czarni niemal każdą możliwość zmieniali na punkt (20:12). Mocny atak Bartłomieja Bołądzia dała serię piłek meczowych (24:15). Pierwszej szansy siatkarze z Radomia nie wykorzystali, bowiem pod siatką zaserwował Michał Kędzierski. Finał mistrzostw zakończyła chwilę później zagrywka w siatkę Dorosza.

MVP:  Tomasz Fornal

finał:
BBTS Bielsko-Biała – RCS Cerrad Czarni Radom 0:3
(19:25, 16:25, 16:25)

Składy zespołów:
BBTS: Grad, Skowroński, Piotrowski, Skotarek, Gryc, Siek, Marek (libero) oraz Czerwiński, Michalec, Śnieżek i Dorosz
RCS: Bołądź, Zwiech, Ziobrowski, Fornal, Kędzierski, Tyszko, Filipowicz (libero) oraz Moniak

Nagrody indywidualne:
najlepiej zagrywający: Jakub Ziobrowski
najlepiej przyjmujący: Tomasz Piotrowski
najlepiej blokujący: Jakub Zwiech
najlepiej atakujący: Bartłomiej Bołądź
najlepszy rozgrywający: Michał Kędzierski
MVP: Tomasz Fornal

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Młoda Liga, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved