Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Ciężka praca przynosi efekty

Ciężka praca przynosi efekty

fot. FIVB

Reprezentacja Polski siatkarek wygrała 2. dywizję World Grand Prix. Powstaje pytanie, czy to był jej sukces, czy obowiązek. Biorąc pod uwagę sytuację, w jakiej znalazła się kadra, wszystkie przeciwności, z którymi musi się mierzyć i fakt, że jest na początku swojej drogi, trzeba jasno powiedzieć, że to duży sukces. W dodatku okupiony ciężką pracą.

Jacek Nawrocki wraz z całym sztabem szkoleniowym podjął się jakiś czas temu niełatwego zadania – odbudowy pozycji naszej żeńskiej reprezentacji w Europie i na świecie. Idzie mu to powoli, ale biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, należy się cieszyć i uznać za sukces, że idzie do przodu. A że drogi usłanej różami selekcjoner nie ma, widać gołym okiem.



Kontuzje, rezygnacje z gry w kadrze, wcześniejsze zaszłości pomiędzy kadrowiczkami – z tym wszystkim trener Jacek Nawrocki i jego współpracownicy musieli się mierzyć od samego początku swojej pracy. Do tego świadomość, że przy każdym niepowodzeniu setki ekspertów w kraju gotowi włożyć kij w szprychy, wetknąć szpilkę tylko dla własnej satysfakcji, by móc powiedzieć „a nie mówiłem!” Dziś również Nawrocki wrogów ma więcej niż zwolenników, jednak ma coś, czego jego adwersarze nie dostrzegają lub dostrzegać nie chcą – ogromną cierpliwość, chęć do pracy i plan.

Reprezentacja Polski właśnie wygrała rozgrywki 2. dywizji World Grand Prix. Po dwóch wcześniejszych porażkach w finale pokonała Koreę Południową 3:0. Oczywiście faktem jest, że Koreanki w Ostrawie zagrały dwa słabe mecze, ale sztuką jest, by słabszą dyspozycję przeciwniczek wykorzystać. Niemkom się to nie udało, nie potrafiły dobić rywalek i mimo prowadzenia 2:0 przegrały w tie-breaku. Biało-czerwone tego dokonały, chociaż do idealnej gry jeszcze im daleko. Nasza reprezentacja boryka się z wieloma problemami i jeszcze dużo czasu musi upłynąć, zanim sobie z nimi poradzi. A może zdarzyć się tak, że niektóre problemy okażą się nierozwiązywalne.

Co wiemy po tegorocznej edycji World Grand Prix? Wiemy, że na rozegraniu mamy solidną Joannę Wołosz, która potrafi zagrać wspaniałe mecze, ale potrafi też mieć spore przestoje. Wówczas jest w odwodzie Marlena Pleśnierowicz. Sztab szkoleniowy wciąż szuka kolejnej siatkarki, która mogłaby rywalizować z tymi zawodniczkami – w tym sezonie próbował Ewelinę Polak oraz Ewelinę Tobiasz, ale chyba jeszcze im daleko to formy reprezentacyjnej. Nadzieją na przyszłość jest Alicja Grabka, która w tym sezonie więcej grała w reprezentacji Polski juniorek (6. miejsce na świecie) i wszystko wskazuje na to, że właśnie ona może zadomowić się w seniorskiej kadrze na dłużej. Problem mamy z pewnością na prawym skrzydle. Po przestawieniu Malwiny Smarzek na przyjęcie podstawową atakującą reprezentacji została Berenika Tomsia, która w tym sezonie spisuje się… przeciętnie. I tego obrazu nie przesłoni przyzwoita, żeby nie powiedzieć dobra gra w meczu finałowym. Na szczęście Jacek Nawrocki mógł w momentach słabszej gry Tomsi wprowadzać Monikę Bociek, która nie tylko nie zawiodła, ale pokazała, że mimo młodego wieku jest już gotowa na grę w reprezentacji Polski.

Najbardziej gimnastykować się sztab szkoleniowy reprezentacji Polski musi przy obsadzie pozycji przyjmujących. Wiemy, że mamy jedną skrzydłową, która potrafi atakować i jedną, która potrafi przyjmować. I wszystko jako tako gra, dopóki Smarzek nie trafi na lepszy blok rywalek lub Martyna Grajber na mocną i trudną zagrywkę z drugiej strony siatki. Wówczas w rezerwie na turniejach World Grand Prix Jacek Nawrocki miał Roksanę Brzóskę i Patrycję Polak – obie robią postępy i nie należy ich przedwcześnie skreślać, jednak nie należy również ustawać w poszukiwaniach. Natalia Mędrzyk gdy tylko wyleczy kontuzję, również powinna być wzmocnieniem, o Annie Grejman chyba powoli już możemy zapomnieć. Być może już czas, by zaprosić na zgrupowanie Natalię Murek, być może w przyszłym sezonie żeńskiej ekstraklasy objawi się ktoś jeszcze.

Najmniejszy ból głowy mamy na środku siatki, gdzie z bardzo dobrej strony pokazały się Agnieszka Kąkolewska i Zuzanna Efimienko-Młotkowska. Obie udowodniły, że potrafią grać na reprezentacyjnym poziomie i są silnymi figurami w talii Nawrockiego. Jeśli tylko do dyspozycji selekcjonera będzie Gabriela Polańska, o środek możemy być spokojni. W odwodzie jest jeszcze młoda Klaudia Alagierska i… Małgorzata Jasek, która jest w kadrze zawodniczką od zadań specjalnych. Może wejść na pozycję środkowej, może być atakującą, nawet zdarzało jej się grać na przyjęciu. To na pewno ciekawa zawodniczka o dużych możliwościach, ale przed nią jeszcze ogromna praca. Być może sezon w ekstraklasie pomoże jej wskoczyć na wyższy poziom, na pewno nie można jednak tracić tej zawodniczki z pola widzenia.

Na pozycji libero w chwili obecnej żadnej konkurencji nie ma Agata Witkowska. Z jednej strony na pewno wzmacnia to jej pewność siebie, z drugiej jednak przy jej nie zawsze równej grze musi być ktoś, kto będzie mógł z nią rywalizować. Być może będzie to Agata Sawicka po wyleczeniu kontuzji, być może Aleksandra Krzos, a może do głosu dojdzie ktoś nowy.

Jedno jest pewne – mamy już zalążek nowej reprezentacji, a dziewczyny i cały sztab szkoleniowy – wszyscy wykonali ogromną pracę, by znaleźć się w tym miejscu, w którym są. Nagrodą było zwycięstwo w 2. dywizji World Grand Prix. Oczywiście nie można popaść w hurraoptymizm i oczekiwać teraz medalu na mistrzostwach Europy, ale dobry występ w Azerbejdżanie i Gruzji byłby naturalną konsekwencją dotychczasowych działań. Do czołówki drużyn europejskich wciąż jeszcze nam daleko – Włoszki, Rosjanki, a przede wszystkim Serbki są w tej chwili przynajmniej dwie klasy wyżej. Coraz lepiej grają Holenderki, nie można zapominać o groźnych Turczynkach i Belgijkach, jednak awans do czołowej ósemki mistrzostw Europy będzie już dużym sukcesem i taki cel powinna sobie stawiać ta reprezentacja.

Znam osobiście zarówno Jacka Nawrockiego, jak i Waldemara Kawkę. Wiem, jak ambitnymi ludźmi są Błażej Krzyształowicz, Piotr Olenderek czy Radosław Wodziński. Ludzie stanowiący sztab tej reprezentacji oraz zawodniczki przez nich powoływane powinni liczyć na nasze zaufanie. Nie będą zawsze wygrywać, ale możemy być pewni, że zawsze będą walczyć i nie przyniosą nam wstydu. I zrobią wszystko, by grać coraz lepiej. Wierzę w to, że wcześniej czy później wrócą do czołówki i będą walczyć o coraz wyższe cele. Trzymam za to kciuki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved