Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Czy jest chemia w Chemiku Police?

Czy jest chemia w Chemiku Police?

fot. Łukasz Krzywański

O ile panowie przyzwyczaili nas już do wysokiego poziomu spotkań, o tyle mecze pań nieco rozczarowują poziomem. W minioną sobotę mogliśmy (w końcu!) obejrzeć całkiem dobry pojedynek rozgrywany na polskich orlenligowych parkietach. Mowa oczywiście o spotkaniu między ekipami Grota Budowlanych Łódź i Chemika Police. Co jeszcze ciekawsze, zwycięzcą tego spotkania były siatkarki z Łodzi, czego nie spodziewali się chyba nawet najwierniejsi kibice Budowlanych.

Jak to jest, że nasza eksportowa drużyna – Chemik Police – za którą idą ogromne pieniądze, nagle przegrywa z młodymi gniewnymi z Łodzi? Oczywiście, nie wszystkie one znowu takie młode, ale trzeba przyznać, że trener Błażej Krzyształowicz bardzo zręcznie zbudował wyrównany skład, w którym właśnie młodość (Grobelna, Twardowska, Grajber) przeplata się z doświadczeniem (Beier, Maj, Pycia). Nie ulega jednak wątpliwości, że łodzianki zagrały bez kompleksów przeciwko utytułowanej drużynie mistrza Polski, drużynie, która przecież nie poniosła jeszcze w tym sezonie ligowej porażki.



W pomeczowym wywiadzie Aleksandra Jagieło mówiła, że ta „porażka niewiele zmienia” i zapewne ma rację. Policzanki przecież nadal przewodzą ligowej tabeli z pięcioma punktami przewagi nad Impelem Wrocław i na pewno zagrają w fazie play-off. Martwi jednak co innego. W zespole Chemika Jakub Głuszak zebrał nazwiska, które znane są chyba każdemu kibicowi polskiej siatkówki: Bełcik, Wołosz, Gajgał, Bednarek-Kasza, Werblińska, Zaroślińska… A są jeszcze przecież świetne zawodniczki zagraniczne! I owszem, wystarcza to na zdobycie krajowych trofeów, bo Chemik zapewne obroni tytuł mistrzowski, ale przecież mistrzostwo Polski i tak ktoś zdobędzie. A co z europejskimi pucharami?

Nie chce się wierzyć, aby policzankom brakowało motywacji do walki o najwyższe laury w Lidze Mistrzyń. Mimo że udział w tych rozgrywkach kosztuje więcej niż powinien, jest jednak swego rodzaju nobilitacją, a występ w Final Four to świetna wizytówka krajowej siatkówki. A czym polska kobieca siatkówka może się pochwalić? Dwa sezony temu policzanki poniosły sromotną porażkę w turnieju finałowym LM organizowanym na własnym terenie, a w tym nie wyszły nawet z grupy. A przecież to mistrzynie Polski.

Być może to jest właśnie mylące – poziom polskiej Orlen Ligi z sezonu na sezon jest coraz niższy, mimo że kluby rokrocznie chwalą się spektakularnymi transferami i wielkimi nazwiskami. Dlaczego nie wystarcza to nawet do zwojowania krajowego podwórka (co pokazał przykład Impelu Wrocław w ubiegłym sezonie), a co dopiero pokazania się w Europie? W polskiej lidze brakuje przede wszystkim rywalizacji na dobrym poziomie. Policzanki wygrywają mecz za meczem (i chwała im za to), ale – nie oszukujmy się – nie mają zbyt dużej konkurencji. Dopiero w półfinale Pucharu Polski siatkarki z Rzeszowa pokazały, że z Chemikiem da się grać jak równy z równym, ale wtedy do zwycięstwa trochę zabrakło. Teraz w końcu łodzianki zagrały na tyle drużynowo i konsekwentnie, że złamały tę żelazną, doświadczoną policką siatkówkę.

Dobrze, że zespół Budowlanych ma Kaję Grobelną – to właśnie takiej zawodniczki zabrakło rzeszowiankom w Pucharze Polski. Szkoda tylko, że Grobelna nie zagra w reprezentacji Polski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved