Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup M: Porażka zespołu Drzyzgi w pierwszym meczu finałowym

Challenge Cup M: Porażka zespołu Drzyzgi w pierwszym meczu finałowym

fot. volleyleague.gr

Pierwszy mecz finałowy Pucharu Challenge miał niezwykle zacięty przebieg. Chociaż większość setów rozpoczynała się po myśli Olympiakosu Pireus, gospodarze pierwszego starcia – Bunge Rawenna stopniowo odrabiali straty i w trzech setach z czterech przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Jest to pierwsza porażka greckiego zespołu w tym sezonie. Rewanż rozegrany zostanie za tydzień w Grecji.

Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, grecki zespół od początku gonił wynik (8:6). Dobry atak i as Marcusa Böhme dały kolejny remis (8:8). Po chwili dzięki skutecznym atakom Nicolasa Marechala na nowo dwupunktową przewagę zbudowali Włosi (11:9). Dopiero podwójny blok gości pozwolił po raz kolejny doprowadzić do wyrównania (13:13). Siatkarze Bunge Rawenna nie ustrzegli się jednak prostych błędów, co utrudniało im utrzymanie przewagi. Dobra gra blokiem gości najpierw pozwoliła doprowadzić od wyrównania, a następnie wyjść na prowadzenie (13:13, 15:14). Chociaż skutecznie atakował Mikko Oivanen, to błędy Todora Aleksiewa ponownie odwróciły wynik. Przy stanie 19:16 zainterweniował Fernando Muñoz Benitez. Po czasie goście ponownie przejęli inicjatywę na siatce, seria przy zagrywkach Oivanena trwała. Gospodarze albo posyłali piłki w aut, albo byli zatrzymywaniu blokiem, dlatego o czas poprosił tym razem Fabio Soli (19:20). Końcówka grana była punkt za punkt, obie drużyny nie wstrzymywały ręki w ataku. Zdecydowane zagranie z lewego skrzydła dało co prawda piłkę setową gościom, ale kiwka Christiana Poglajena doprowadziła do gry na przewagi. Ostatnie punkty w tym secie siatkarze z Rawenny zdobyli po ataku Paula Bucheggera i asie serwisowym.



Podrażnieni przyjezdni znacznie mocniej rozpoczęli drugą odsłonę, szybko interweniował trener gospodarzy (2:5). Po przerwie podopieczni Fabio Soli złapali kontakt z rywalem, jednak po zagrywce w siatkę to Grecy prowadzili na przerwie technicznej 8:6. Dystans utrzymywał się. Niezmiennie w bloku szalał Böhme. Po kolejnym pewnym kontrataku gości o drugi czas poprosił trener gospodarzy (9:10). Włosi szybko wrócili do skutecznej gry i po asie Santiago Orduny interweniować musiał szkoleniowiec Olympiakosu (11:14). Siatkarze z Rawenny nie poszli za ciosem, po tym jak ich atak został zatrzymany przez podwójny blok, nastąpiła regulaminowa przerwa (12:16). Gospodarze starali się walczyć z rywalami, ale własne błędy utrudniały im odwrócenie wyniku. Z akcji na akcję sytuacja nie ulegała zmianie. Dopiero blok na Aleksiewie pozwolił Bunge złapać kontakt punktowy. Passę rywali przerwał dopiero atak po bloku w aut Bułgara. Do końca trwała zacięta walka, jednak ostatnie punkty należały do siatkarzy z Grecji.

W trzecim secie goście poszli za ciosem (6:3, 8:4). Z akcji na akcję dystans topniał, ręki w ataku nie wstrzymywał Buchegger. Siatkarze greckiego zespołu mieli problemy z przyjęciem zagrywek Marechala, po jego asie o czas poprosił szkoleniowiec Olympiakosu (11:9). Po przerwie rozgorzała zacięta walka, coraz pewniej atakował Jeroen Rauwerdink. Zagranie Oivanena doprowadziło do wyrównania (15:15). Gospodarze coraz pewniej grali jednak w obronie, co pomagało im w wyprowadzeniu skutecznego kontrataku. Goście za to znacznie osłabli, popełniali proste błędy. Autowy atak po skosie Oivanena skłonił trenera Beniteza do wzięcia czasu (15:19). Szkoleniowiec Greków coraz bardziej rotował składem, jednak to nie pomagało. Autowa zagrywka Böhme dała serię piłek setowych gospodarzom, a atak przez środek zakończył seta.

Otwarcie czwartej odsłony ponownie należało do przyjezdnych, którzy wysforowali się na trzypunktowe prowadzenie (6:3), jednak szybko je stracili (6:6). Rozpoczęła się gra na styku, gdy ponownie do głosu doszli blokujący zespołu z Grecji, gospodarze zaczęli tracić do przeciwników dwa punkty (10:12). Nie brakowało przedłużonych akcji. Stopniowo ponownie przewagę zaczęli budować przyjezdni. Efektowny blok i as Poglajena skłoniły trenera Olympiakosu do przerwania gry, jednak po czasie przyjmujący ponownie zaserwował asa i drużyny dzielił już tylko jeden punkt (14:15). Dopiero w dalszej części gry, po kiwce Marechala, na tablicy wyników pojawił się remis (16:16). Gospodarze grali bardzo konsekwentnie. Po kolejnym nieudanym przyjęciu ostatnią przerwę wykorzystał Fernando Benitez (19:17). Interwencja pomogła, dzięki serii przy zagrywkach Rauwerdinka wynik odwrócił się i o czas poprosił trener Soli (19:20). Decydujące akcje należały jednak do zespołu z Włoch. W triumfie pomogła im mocna zagrywka oraz zdecydowany atak.

Bunge Rawenna – Olympiakos Pireus 3:1
(26:24, 23:25, 25:20, 25:23)

Składy zespołów:
Bunge: Orduna (4), Poglajen (13), Georgiew (10), Diamantini (8), Marechal (13), Buchegger (19), Goi (libero) oraz Raffaelli (4) i Suarez
Olympiakos: Oivanen (14), Petreas (6), Böhme (10), Drzyzga, Alesiew (13), Rauwerdink (13), Daridis (libero) oraz Christofidelis, Zoupani, Stivachtis i Stefanou (libero)

Zobacz również:
Wyniki fazy finałowej Challenge Cup

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved