Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup M: Fakieł ze sporą zaliczką przed rewanżem

Challenge Cup M: Fakieł ze sporą zaliczką przed rewanżem

fot. CEV

W środowy wieczór sympatycy europejskiej siatkówki musieli dzielić swoją uwagę między wieloma ważnymi meczami, jednak warto było, choćby na chwilę, skupić się na hali Stade Charlety w Paryżu, gdzie rozpoczęła się decydująca rozgrywka w uboższym krewnym Ligi Mistrzów oraz Pucharu CEV – Pucharze Challenge. Gospodarz tego meczu – Chaumont VB 52 podejmował niezwykle groźną drużynę z Rosji – Fakieł Nowy Urengoj. Batalia ta miał dwa kompletnie różne oblicza, jednak po niespełna 2 godzinach walki to goście tego meczu są zdecydowanie bliżej końcowego triumfu po zwycięstwie 3:1.

Smaczku temu spotkaniu dodawał fakt, że trener gospodarzy – Silvano Prandi, oraz szkoleniowiec gości – Camillo Placi pracowali niegdyś razem jako kadra selekcjonerska reprezentacji Bułgarii. Ten pierwszy był głównym dowodzącym, natomiast Placi – jego asystentem. Zawodnicy Chaumont podchodzili do tego meczu podbudowani wydarzeniami z zeszłego tygodnia, w którym dwukrotnie pokonali Stade Poitiers, awansując tym samym po czołowej czwórki ligi francuskiej. Fakieł natomiast nie rozpoczął jeszcze fazy play-off w swojej lidze, jednak z powodu zajęcia dopiero szóstej lokaty po sezonie zasadniczym już w pierwszej fazie czeka na nich niezwykle ciężki rywal – Lokomotiw Nowosybirsk. Wydaje się, że dodatkową mobilizacją dla Rosjan może być chęć „dokończenia” zadania, którego nie udało się wykonać w zeszłym roku. Wtedy to, w finale Pucharu Challenge, mocniejsza okazała się włoska Calzedonia Werona, która wygrała oba mecze finałowe po zaciętej pięciosetowej walce.



Ciężko stwierdzić, czy to właśnie przykre doświadczenia sprzed 12 miesięcy spowodowały tak świetną grę Rosjan w pierwszym secie, jednak faktem jest, że Fakieł w premierowej odsłonie nie pozwolił na zbyt wiele znajdującym się po drugiej stronie siatki zagubionym Francuzom. Pierwszą serię punktową gości, która doprowadziła do ich przewagi 8:2, zawodnicy Chaumont byli jeszcze w stanie nadrobić, podciągając wynik do stanu 9:7, jednak kolejne okresy dominacji przyjezdnych okazały się zabójcze dla gospodarzy. Od momentu gdy na tablicy wyników widniał rezultat 14:10, zawodnicy Chaumont do końca seta byli w stanie już tylko dwa razy rozstrzygnąć wymianę na swoją korzyść. Wydaje się, że stosunkowo mało doświadczeni na arenie międzynarodowej Francuzi rozpoczęli mecz bardzo stremowani. Trudno bowiem inaczej wytłumaczyć fakt, że w przeciągu całej premierowej odsłony zdobyli oni trzy oczka atakiem, czyli dokładnie tyle samo co… zagrywką.

Neutralni kibice oglądający to spotkanie mogli mieć obawy, że różnica klas widoczna w pierwszej partii będzie widoczna do końca meczu i zobaczą oni jednostronny pojedynek pozbawiony emocji. Jednak ku ich uciesze gospodarzy opuściła trema debiutanta w finale europejskich rozgrywek i w drugiej odsłonie odpłacili się rywalom za pogrom w poprzednim secie, wygrywając ją aż dziesięcioma punktami. Już od pierwszej piłki systematycznie budowali oni swoją przewagę, a główny udział w tym miał ogromny talent i zarazem wielka nadzieja francuskiej siatkówki – 20-letni Stephen Boyer. W samym drugim secie zdobył on siedem oczek, punktując zarówno atakiem, jak i zagrywką oraz blokiem.

Wspomniani miłośnicy siatkówki, niesympatyzujący z żadną ze stron, mogli sobie jeszcze życzyć emocjonujących końcówek setów. Jeśli tacy byli, to nie mogli czuć się zawiedzeni, oglądając wydarzenia na parkiecie w trzeciej odsłonie. Przez większą jej część na kilkupunktowym prowadzeniu byli goście, jednak Francuzi grający dla naprawdę wspaniałej, fanatycznie reagującej publiczności zdołali, dzięki dwóm punktowym zagrywkom fantastycznego Boyera, doprowadzić do stanu 23:23. Młodość jednak, jak powszechnie wiadomo, rządzi się swoimi prawami i siatkarz ten w niezwykle ważnym momencie popełnił szkolny błąd, przekraczając linię 9. metra przy serwisie. Rosjanie również oddali punkt zagrywką, jednak później po bloku na doświadczonym Nathanie Wounembainie oraz skutecznym ataku Jegora Kluki rozstrzygnęli tę niezwykle ważną partię na swoją korzyść.

Jeśli dla kogoś trzeci set wciąż był za mało wyrównany, to czwarta odsłona na pewno spełniła jego oczekiwania. W partii tej byliśmy świadkami twardej, męskiej walki punkt za punkt, a na tablicy wyników aż 24 razy widniał wynik remisowy. Od stanu 23:23 prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Wydaje się, że mimo wszystko większe doświadczenie międzynarodowe wciąż młodych Rosjan zdecydowało o ich zwycięstwie. Przy stanie 28:28, uderzając łatwą przechodzącą piłkę, na pojedynczy blok nadział się Boyer, następnie rozgrywający Javier Gonzalez Panton nie chcąc grać po raz kolejny do swojego atakującego, wystawił piłkę na skrzydło, jednak Wounembaina nie sforsował ściany składającej się z trzech Rosjan. W decydujących momentach ciężar gry po stronie gości wzięli na siebie dwaj młodzi gwiazdorzy Fakieła – wspomniany Kluka oraz niespełna 22-letni przyjmujący Dmitri Wołkow. Razem w czwartym secie z 16 ataków zdobyli oni aż 12 punktów. Klasycznie Rosjanie dysponowali dużo większą siłą ofensywną niż ich rywale. W trakcie dwóch ostatnich, bardzo wyrównanych partii wykonali oni aż 37 skutecznych ataków, przy zaledwie 25 rywali.

Chaumont VB 52 (FRA) – Fakieł Nowy Urengoj (RUS) 1:3
(12:25, 25:15, 24:26, 28:30)

Składy zespołów:
Chaumont: Gonzalez, Aguenier (5), Boyer (25), McDonnell (8), Wounembaina (13), Patak, Closter (libero) oraz Jorna (4)
Fakieł: Lichoszercow (4), Kołodynski (1), Jakowlew (11), Kimerow (12), Wołkow (23), Kluka (17), Szyszkin (libero) oraz Własow (1) i Bogdan (1)

Patrząc jedynie na wynik, zaliczka 3:1 z meczu wyjazdowego powinna spokojnie wystarczyć Rosjanom na dokończenie działa na własnym parkiecie i wzniesienie nad głowy Pucharu Challenge. Jednak przebieg setów trzeciego i czwartego jasno pokazuje, że Francuzi, którzy do rewanżowego meczu podejdą zapewne bez jakiejkolwiek presji, są w stanie powalczyć jeszcze o końcowy triumf. Powszechnie znana jest skłonność rosyjskich siatkarzy do przesadnej pewności siebie i lekceważenia rywala, z pewnością warto więc w wielkanocne popołudnie śledzić przebieg pojedynku rozgrywanego w odległym Nowym Urengoju.

Zobacz również:
Wyniki Pucharu Challenge mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved