Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > CEV Satellite Larnaca: Polki ze srebrnym medalem

CEV Satellite Larnaca: Polki ze srebrnym medalem

Kinga Kołosińska i Jagoda Gruszczyńska doszły do finału turnieju CEV Satellite w cypryjskiej Larnace. Polki po porażce w I rundzie wszystkie mecze z prawej strony drabinki wygrywały i w półfinale trafiły na rosyjską parę Motricz/Chołomina. Biało-czerwone wygrały po zaciętym tie-breaku i w finale zmierzyły się rumuńską parą Matei/Vaida. Po wygraniu pierwszego seta niestety w dwóch kolejnych lepsze okazały się rywalki i Polki zakończyły turniej na drugim stopniu podium.

Choć obie pary grały spokojnie i badały możliwości przeciwniczek po drugiej stronie siatki, błąd Kingi Kołosińskiej w ataku dał Rosjankom dwupunktową nadwyżkę, która jednak od razu została zniwelowana. W dodatku blok Kingi dał biało-czerwonym prowadzenie 6:5. Błąd Polek i kontra przeciwniczek ponownie zwiększyły dystans na korzyść Rosjanek. Kołosińska i Jagoda Gruszczyńska goniły wynik, by ponownie po chwili przegrywać. Gdy pomyliła się Gruszczyńska, reprezentantki naszego kraju poprosiły o czas (10:13). Ten przyniósł wymierne skutki i wystarczyła chwila, by biało-czerwone wyszły na prowadzenie. Długo go jednak nie utrzymały, a po kontrze Chołominy i asie serwisowym Rosjanki prowadziły 18:16. Do tego doszedł jeszcze ich blok oraz błąd Polek – po którym przeciwniczki miały piłkę setową – kończąc partię w pierwszym uderzeniu.



Polki nie złożyły jednak broni i w drugiej partii zaprezentowały się dużo lepiej. Reprezentantki Polski nie odpuszczały do końca i choć Rosjanki starały się przejąć inicjatywę i zakończyć mecz zwycięstwem. Zarówno Kinga Kołosińska, jak i Jagoda Gruszczyńska wzmocniły swoje uderzenia. Prawdziwa walka rozpoczęła się w tie-breaku, w którym wszystko się mogło zdarzyć. Obie pary zapewniły ogrom emocji zwłaszcza w końcówce. Seta decydującego zamknęła długa gra na przewagi. Polki po raz drugi dzisiaj uciekły spod Topora i rozstrzygnęły mecz na swoją korzyść, dzięki temu zagrają o złote medale CEV Satellite w Larnace. Miało to być czwarte spotkanie, jakie Polki rozegrały w niedzielę.

W finale spotkały się dwie drużyny, które do strefy medalowej awansowały z prawej strony. Jednak to rywalki rozegrały mniej spotkań, gdyż na drugą stronę trafiły dopiero po porażce w trzeciej rundzie. Przypomnijmy, Polki w turnieju przegrały pierwszy mecz i pięły się w górę właśnie z prawej strony.

Rumuńska dwójka od początku postawiła na mocną zagrywkę i gdy z drugiej piłki atakowała Gruszczyńska, rywalkom łatwiej było ustawić blok (4:2). Przeciwniczki same jednak wyrównały stan seta – autowym atakiem (4:4). Oba duety wymieniały się popsutymi atakami, ale to Rumunki radziły sobie odrobinę lepiej. Sytuacja na boisku była jednak bardzo zmienna i wystarczyła chwila i po kontrze Gruszczyńskiej to biało-czerwone wyraźnie prowadziły (10:7), by po kolejnych akcjach i swoich błędach przegrywać 10:11. Po przerwie technicznej Kołosińska otworzyła grę blokiem, a rywalki uderzyły w siatkę. Prowadzenie po raz kolejny zmieniło strony boiska, tym bardziej że polska blokująca popisała się też asem serwisowym i kontrą (14:11). I tym razem dwójka przegrywająca szybko odrobiła straty, a remis pojawił się przy wyniku 15:15. Polki były jednak sprytniejsze i miały lepszy przegląd boiska po stronie rywalek, dzięki czemu po raz kolejny wypracowały przewagę (18:16). To nic jednak nie oznaczało, gdyż błąd Kołosińskiej od razu wyrównał po 18. Biało-czerwone były jednak zespołem dokładniejszym i po bloku Kołosińskiej zakończyły partię.

Rumunki nie odpuszczały i ich dobra zagrywka pomogła im wygrać cztery pierwsze akcje w secie drugim (4:0). W kolejnych akcjach nadal to Rumunki rozdawały karty na boisku, opierając wszystko na dobrym serwisie i skutecznym ataku (9:3). Gdy przeciwniczki wykorzystały kolejną kontrę, biało-czerwone przegrywały już 4:11 i poprosiły o czas. Mimo że po nim Polki dwukrotnie punktowały, znaczna przewaga utrzymywała się po stronie przeciwniczek, które pewnie zmierzały do tie-breaka. Im dłużej trwał mecz, tym coraz bardziej zmęczone były reprezentantki naszego kraju, dla których był to czwarty tego dnia mecz (8:17). Choć w końcówce Kinga Kołosińska udanie zagrała z pola zagrywki, to partia padła łupem przeciwniczek.

Wszystko przemawiało za Rumunkami, które były ewidentnie bardziej wypoczęte. Dla Polek był to trzeci niedzielny tie-break. Zmęczenie było widoczne już od dłuższego czasu, mimo to blok Kingi Kołosińskiej oraz kontra Gruszczyńskiej dały biało-czerwonym prowadzenie 3:2. Warto zaznaczyć, że Polki otworzyły seta wynikiem 0:2. Gdy potężnej zagrywki rywalek nie przyjęła Gruszczyńska, a Rumunki dopisały punkt, dzięki dobrej postawie na siatce, wynik ponownie stał się korzystny dla duetu Matei/Vaida (6:4). Duet z Rumunii nie zwalniał tempa i po kolejnych udanych serwisach prowadził 10:5. Biało-czerwonym udało się wrócić do gry. Reprezentantki naszego kraju walczyły z całych sił, których na koniec ciężkiego dnia miały już niewiele i w samej końcówce dzięki m.in. zagrywce Gruszczyńskiej zmniejszyły straty do 11:13. Rywalki poprosiły wtedy o czas, a następnie nie pozwoliły już wyrwać sobie wygranej w tym meczu i całym turnieju. Po świetnym, a przede wszystkim niezwykle wyczerpującym występie w niedzielę drugie miejsce na koniec CEV Satellite w Larnace to naprawdę duży sukces.

półfinały:
Motricz/Chołomina RUS [7] – Kołosińska/Gruszczyńska POL [5] 1:2
(21:16, 18:21, 21:23)
Abalakina/Dabiża RUS [8] – Matei/Vaida ROU [14] 0:2
(18:21, 18:21)

mecz o 3. miejsce:
Motricz/Chołomina RUS [7] – Abalakina/Dabiża RUS [8] 0:2
(14:21, 13:21)

finał:
Kołosińska/Gruszczyńska POL [5] – Matei/Vaida ROU [14] 1:2
(21:19, 12:21, 11:15)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved