Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > Bogdan Serwiński: Dziewczyny lały miód na serce każdego kibica

Bogdan Serwiński: Dziewczyny lały miód na serce każdego kibica

fot. Bogusław Krośkiewicz

– Dziewczyny w niedzielę lały miód na serce każdego kibica w Polsce. Bardzo się cieszę, że wreszcie siatkówka kobieca drgnęła. Wygranie drugiej dywizji, niezależnie od planowanej reformy, jest dużym sukcesem, podobnie jak zwycięstwo z Koreankami. Jest to dobry prognostyk przed mistrzostwami Europy – powiedział Bogdan Serwiński po wygraniu przez biało-czerwone drugiej dywizji World Grand Prix.

Jest pan zaskoczony zwycięstwem Polek w drugiej dywizji World Grand Prix?



Bogdan Serwiński: – Dziewczyny w niedzielę lały miód na serce każdego kibica w Polsce. Bardzo się cieszę, że wreszcie siatkówka kobieca drgnęła. Wielkie brawa należą się Jackowi Nawrockiemu, który konsekwentnie pracuje i buduje tę drużynę. Wygranie drugiej dywizji, niezależnie od planowanej reformy, jest dużym sukcesem, podobnie jak zwycięstwo z Koreankami. Jest to dobry prognostyk przed mistrzostwami Europy.

Czyli co zmieniło się w tym krótkim okresie od nieudanych kwalifikacji do mistrzostw świata do wygrania drugiej dywizji WGP?

– Istotna była ilość gier, którą rozegrały dziewczyny. W ich trakcie ten zespół okrzepł, zyskał wiarę we własne umiejętności, popełniał zdecydowanie mniej błędów, co wcześniej było jego piętą achillesową. Błędy w siatkówce prowadzą zawsze do katastrofy, a ich ograniczenie pozwoliło na wygraną nad Koreankami. Jacek Nawrocki, mimo krytyki, z uporem trzymał się pewnego składu personalnego, co zakończyło się sukcesem w Ostrawie.

Polki wygrały Ii dywizję WGP!

Chociaż błędów i tak było sporo, szczególnie w meczu z Czeszkami. Był to zupełnie inny pojedynek niż ten, który dziewczyny rozegrały dzień później.

– Podejście dziewczyn do meczu z Czeszkami było na pewno bardzo emocjonalne. Zapewne zapadł im w pamięci warszawski turniej, a w szczególności tie-break przegrany z Czeszkami. Była więc chęć rewanżu, a to z kolei powodowało nerwowość, która przekładała się na dużą ilość błędów w pojedynku z Czeszkami. Natomiast zwycięstwo w tym półfinale dodało dziewczynom wiatru w żagle. Dzień później zagrały o klasę lepiej.

W finale Koreanki były faworytkami, tym bardziej że wcześniej dwukrotnie pokonały biało-czerwone, ale chyba podopieczne trenera Nawrockiego nie miały nic do stracenia?

– Widać było, że sztab szkoleniowy wyciągnął sporo wniosków z wcześniejszych dwóch porażek. Można było zaobserwować w wielu sytuacjach, że najgroźniejsza zawodniczka w ekipie koreańskiej była neutralizowana. Nie była tak skuteczna jak w poprzednich meczach. Nasz zespół potrafił wyciągnąć wnioski, poprawić swoją grę, utrzymać dyscyplinę taktyczną, a przede wszystkim uczy się wygrywać. W całej edycji World Grand Prix Polki przegrały tylko z Koreankami, pozostałe mecze rozstrzygnęły na swoją korzyść. Oczywiście, można mówić, że przeciwnicy byli trochę egzotyczni, ale to nie ma najmniejszego znaczenia, bo liczą się zwycięstwa, które dają nam podstawę ku temu, żeby mieć dużą wiarę przed mistrzostwami Europy, tym bardziej że mamy w grupie zespoły, które są całkowicie w naszym zasięgu. Jeśli do tych meczów dziewczyny podejdą z takim samym entuzjazmem jak do finału w Ostrawie, to może być całkiem dobrze.

Czyli według pana po sukcesie w Ostrawie poprzeczka dla dziewczyn powinna zostać zawieszona wyżej?

– Powinna powędrować wyżej. Myślę, że obecnie mają pozytywną energię, trochę więcej wiary we własne umiejętności, co będą chciały potwierdzić w mistrzostwach Europy. Są głodne sukcesów, a głodny zespół jest zawsze mocnym zespołem. Sztab szkoleniowy również ma wolę zwyciężania, co może być dobrym prognostykiem przed mistrzostwami Europy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved