Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Błażej Krzyształowicz: Mamy przetestowany kolejny wariant

Błażej Krzyształowicz: Mamy przetestowany kolejny wariant

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarki Budowlanych Łódź przegrały swój kolejny mecz w Lidze Mistrzyń. Pojedynek w Atlas Arenie zaczął się od zimnego prysznicu w postaci seta przegranego przez łodzianki do 9, ale ostatecznie dzięki wygranemu setowi i znakomitej grze blokiem łodzianki zamazały nieco negatywne wrażenie spowodowane takim otwarciem meczu ze znacznie silniejszym od siebie rywalem. – Widać, że dystrybucja ataku może być zaskakująca dla rywalek, gdy brakuje Kai Grobelnej. Tutaj jednak Hana nie jest w tak dużym stopniu obciążona atakiem jak ona. Jest to kolejny wariant, który mamy przetestowany na przestrzeni dwóch bardzo trudnych spotkań – mówił po meczu trener Błażej Krzyształowicz.

Wicemistrzynie Polski do meczu z Galatasaray Stambuł przystępowały z pozycji zdecydowanych outsiderek grupy D, nazywanej przez wielu także grupą śmierci. Łodzianki nie miały nic do stracenia, co pokazały szczególnie w trzecim secie, kiedy bez kompleksów postawiły trudne warunki dysponującym dużo większą siłą ataku rywalkom. Jak się okazało, receptą na ich zatrzymanie był skuteczny blok i był to chyba jedyny element, w którym gospodynie mogły dorównać utytułowanemu przeciwnikowi ze Stambułu. – Trudno powiedzieć coś po takim meczu, gdy dyspozycja obu drużyn tak faluje. Na pewno mogę być zadowolony z tego, że po pierwszym tak wyraźnie przegranym secie nie spuściłyśmy głów. Również w drugim secie w pewnym momencie odcięło nam prąd w końcówce. Dlatego cieszy, że potrafiliśmy dalej cierpliwie próbować grać swoją siatkówkę, na tyle, na ile teraz nas stać. Przy kilku wygranych akcjach w serii udało nam się potem utrzymać prowadzenie do końca trzeciej partii. Nawet pomimo zmian, bo trener zespołu ze Stambułu z powrotem desygnował na boisko Koszelewą i inne podstawowe zawodniczki. My to wytrzymaliśmy i rywalkom nie udało się wygrać tego meczu 3:0 – podsumował przebieg środowego starcia trener zespołu Budowlanych Łódź, Błażej Krzyształowicz.



Trzeba oddać łodziankom, że te dobrze wykorzystały moment dekoncentracji rywalek, które być może nieco zlekceważyły polskie zawodniczki. Dodatkowo dobry fragment gry w trzecim secie zanotowała też chorwacka przyjmująca. – Widać było, że zawodniczki Galatasaray chciały „przebić głową mur”. Agnieszka Kąkolewska zablokowała kilkukrotnie Koszelewą i Neslihan Demir, Pavla Vincourova dobrze ustawiała się po prostej, broniąc dużo piłek. Potrafiliśmy grać na wysokiej piłce i wyprowadzać kontry, nie było w tym nic nadzwyczajnego. Po prostu zaprezentowaliśmy dobrą, poprawną siatkówkę. Mieliśmy grać takim schematem i to zadziałało. Musimy wymagać od siebie, by jeszcze lepiej grać w ataku, bo często dostarczamy sobie wielu piłek w kontrze, ale musimy być zdecydowanie bardziej efektywne – zauważył mankament w grze siatkarek z miasta włókniarzy Krzyształowicz. Drużyna Budowlanych boryka się z problemami kadrowymi, do kontuzjowanej Kai Grobelnej dołączyła w ostatnim meczu przeciwko KSZO Ostrowiec Św. także libero łodzianek, Agata Witkowska, którą zastępuje będąca jeszcze juniorką Justyna Kędziora.Cały czas będziemy dostosowywać się do sytuacji. Najgorszym byłoby, gdybyśmy od początku stawiali na jedną szóstkę i jeden model zmian. Musimy patrzeć na dyspozycję dziewczyn w trakcie treningów i mikrocyklu. Tym się kierować, kiedy robimy zmiany. Widać, że dystrybucja ataku może być zaskakująca dla rywalek, gdy brakuje Kai Grobelnej. Tutaj jednak Hana nie jest w tak dużym stopniu obciążona atakiem jak ona. Jest to kolejny wariant, który mamy przetestowany na przestrzeni dwóch bardzo trudnych spotkań – dostrzegł plusy takiego obrotu spraw szkoleniowiec wicemistrzyń Polski.

Odniósł się także do wewnętrznej rywalizacji pomiędzy rozgrywającymi. – Nie ma się co oszukiwać, że w momencie gdy Ewelina wchodzi na blok, jest to w jakimś stopniu „dziura” w naszym bloku. Wykorzystały to choćby bielszczanki, które dużo piłek grały przez jej strefę. Mieliśmy problemy, by potem dobrze ustawić się w obronie i myślę, że te najlepsze zespoły będą potrafiły to wykorzystać. Myślę, że Pavla i Ewelina dobrze się uzupełniają, ale to od Pavli zaczynamy budowę szóstki – dodaje trener łodzianek.

Drużyna z Łodzi pozostawała niepokonaną aż do meczu z krakowiankami. Niespodziewana porażka z ligowym beniaminkiem była początkiem kłopotów Budowlanych. Już za kilka dni pojawi się jednak okazja do rewanżu. – Przegraliśmy ten mecz sportowo. Mam nadzieję, że w tym momencie nasza dyspozycja dnia tym razem będzie lepsza. Wierzę, że ta chęć rewanżu sprawi, że dziewczyny zagrają na trochę większych emocjach, fantazji, polocie. W meczu z KSZO ciężka sytuacja zmobilizowała nas, każda z zawodniczek pod nieobecność Agaty i Kai wzięła na siebie jeszcze większą odpowiedzialność. Pomagały młodej Justynie w przyjęciu, obronie więc myślę, że i w tym przypadku zawodniczki będą wiedziały jak zareagować na taką sytuację – zakończył Krzyształowicz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved