Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Błażej Krzyształowicz: To duży niedosyt

Błażej Krzyształowicz: To duży niedosyt

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarki Grot Budowlanych Łódź do samego końca walczyły o każdą piłkę, ale ostatecznie nie zdołały wygrać rywalizacji z Chemikiem Police i awansować do finału. – Myśleliśmy o finale, ale tak się nie stało i ta niewykorzystana szansa pokonania policzanek i wejścia do finału będzie nam siedziała w głowie. Musimy jednak zrobić wszystko, żeby to trwało jak najkrócej, żebyśmy ze świeżą głową podeszli do rywalizacji o brązowy medal – powiedział po piątkowym meczu trener Błażej Krzyształowicz.

Nie mogę pogratulować wygranej nad Chemikiem Police i awansu do finału, ale trzeba oddać dziewczynom, że zostawiły na parkiecie kawał serca i walczyły do samego końca.



Błażej Krzyształowicz:Dokładnie to też im powiedziałem tuż po meczu, kiedy zamieniliśmy kilka zdań. Jednak nie tylko sercem się wygrywa. Jest ono oczywiście bardzo ważne i żeby myśleć o dobrej grze, to serducho musi być. Siatkówka jednak to także wszystkie inne elementy składowe, które w większości w piątek były po stronie Chemika Police.

Co pana zdaniem najbardziej zawiodło, jeżeli chodzi o aspekt czysto siatkarski?

– Takim minusem jest niestety nasz atak oraz kontratak. Zagrywką częściej gramy dobrze niż źle. Blokiem gramy bardzo dobrze, ta ilość bloków, wybloków w wielu momentach nas trzyma w równej grze z mocnymi zespołami. Atak niestety jest tym elementem, który musi być poprawiony, żeby móc częściej i bardziej zdecydowanie wygrywać z mocnymi rywalami.

Przed wami jednak jest ciągle szansa na medal, o brąz zagracie albo z Developresem, albo z ŁKS-em, także teraz chyba pełna motywacja na te spotkania?

– Musimy do tego właśnie w ten sposób podejść, ale mimo wszystko to duży niedosyt. Doprowadziliśmy w tej rywalizacji z Chemikiem Police do trzeciego meczu, nastawialiśmy się na to, że w końcu Chemik, który przez lata dominuje na naszych parkietach, może być pokonany i że to możemy być my. Myśleliśmy o finale, ale tak się nie stało i ta niewykorzystana szansa pokonania policzanek i wejścia do finału będzie nam siedziała w głowie. Musimy jednak zrobić wszystko, żeby to trwało jak najkrócej, żebyśmy ze świeżą głową podeszli do rywalizacji o brązowy medal i zakończyć sezon zwycięstwem.

Istotną rolę odegrały emocje związane ze stawką tego spotkania?

– Wydaje mi się, że jeden i drugi zespół przynajmniej na początku meczu musiał się uporać z emocjami. Później jednak już w dużej mierze grała siatkówka, umiejętności, a nie rozchwianie emocjonalnie.

W fazie play-off zespoły mają do dyspozycji system challenge. To chyba ułatwia zadanie

– Na pewno ułatwia. Sędziom ciężko jest gołym okiem dostrzec niektóre rzeczy, jak w szczególności obcierki piłek o blok. To się dzieje tak szybko, a te dotknięcia są czasem tak minimalne, że nie zawsze są w stanie to zauważyć. Challenge jest przydatny, bo często się to trenuje na zajęciach, wpaja zawodniczkom, aby nie ściągały piłek, tylko atakowały wysoko po bloku. W momencie gdy tego systemu nie było, one się szybko zniechęcały, gdy kilka razy została odgwizdana piłka autowa, a ona była w rzeczywistości po bloku. Challenge pomaga także w innych aspektach, jak pole, aut czy inne rzeczy. Ułatwia to, aby siatkówka była jeszcze bardziej dokładna, jeżeli chodzi o jakość zagrań.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved