Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Bianka Busa: Jestem dość pewna siebie

Bianka Busa: Jestem dość pewna siebie

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarki Chemika Police po emocjonującym widowisku pokonały liderki tabeli LSK. Po przegraniu dwóch pierwszych setów mistrzynie Polski pokazały swoją siłę, imponując doświadczeniem oraz spokojem w końcówkach kolejnych trzech odsłon. Co ciekawe to wcale nie żadna z atakujących ani też MVP tego meczu, Stefana Veljković, a inna Serbka miała największy wkład w to cenne zwycięstwo. – Jestem z nas bardzo dumna, ponieważ wygrałyśmy jeden z najważniejszych meczów tej pierwszej rundy. Myślę, że najważniejszy, jaki dany nam było grać do tej pory – mówiła zaraz po meczu zmęczona, ale szczęśliwa Bianka Busa.

 



Wróciłyście w tym spotkaniu z dalekiej podróży. Od drugiego seta miałyście nóż na gardle, ale kiedy na boisku pojawiły się Malwina Smarzek i Straszimira Simeonowa, coś w waszej grze się odmieniło. Ty z kolei w końcówce po profesorsku skończyłaś kilka piłek, gdy atmosfera była już bardzo gorąca. Potrzebowałyście takiego impulsu, by wrócić do gry w tym meczu?

Bianka Busa:Przede wszystkim dziękuję za gratulacje. To był dla nas bardzo trudny mecz, ale spodziewałyśmy się tego, przyjeżdżając do Łodzi. Miałyśmy za sobą długą podróż, grałyśmy w ogromnej hali wypełnionej kibicami, nie jesteśmy do tego przyzwyczajone. Zaczęłyśmy to spotkanie bardzo źle, byłyśmy jakby sparaliżowane, nie poruszałyśmy się swobodnie po tym boisku. Nie grałyśmy tego, co potrafimy i umiemy. Rywalki to wykorzystały, „naskoczyły” na nas i narzuciły presję. Po drugim secie zmieniłyśmy trochę strategię i skład, a za tym przyszła też lepsza gra. Jestem z nas bardzo dumna, ponieważ wygrałyśmy jeden z najważniejszych meczów tej pierwszej rundy. Myślę, że najważniejszy, jaki dany nam było grać do tej pory. Mam nadzieję, że utrzymamy tę dyspozycję i waleczność, bo przed nami kolejne ważne pojedynki, najbliższym jest mecz Ligi Mistrzyń z Dynamem Kazań, który rozegramy już w tę środę. Później do Polic przyjadą wicemistrzynie Polski, druga drużyna z Łodzi, więc spodziewamy się, że poprzeczka będzie zawieszona równie wysoko.

Atlas Arena wypełniła się niemal w połowie. Blisko 5000 widzów żywiołowo wspierających swój zespół. Jak grało ci się w takiej atmosferze, która jest rzadkością na meczach Ligi Siatkówki Kobiet?

To było bardzo miłe i przyjemne uczucie. Byłam zaskoczona tym dopingiem, ale wyłącznie pozytywnie.

Po porażce z rzeszowiankami pojawiły się pierwsze głosy mówiące o kryzysie w Chemiku Police. Taki mecz jest chyba jednak najlepszą obroną i dowodem na to, że za wcześnie by tak mówić. Myślisz, że dzięki tej wygranej będziecie mogły bez tak dużej presji myśleć o kolejnych tygodniach?

Myślę, że ta presja trochę z nas zejdzie. Zwycięstwem nad tak wysoko notowanym rywalem udowodniłyśmy, że jesteśmy silnym zespołem i bardzo podbudowałyśmy się mentalnie. Wydaje mi się, że tym, co pokazałyśmy na boisku w tym meczu, bronimy się same. (uśmiech)

„Bronimy się same – tym, co pokazujemy na boisku”

 

Przed wami starcie z naszpikowanym gwiazdami Dynamem Kazań, po którym nie będziecie miały zbyt wiele czasu na regenerację, bo już w niedzielę na wasze potknięcie liczyć będą siatkarki Budowlanych Łódź…

Mamy teraz tuż po nowym roku taki ciężki okres. Terminarz tak się ułożył, że staniemy naprzeciw trzech bardzo silnych ekip, będzie to więc dla nas prawdziwa weryfikacja zarówno pod kątem umiejętności, jak i wytrzymałości. Pierwszego z tych przeciwników już pokonaliśmy, mam nadzieję, że po meczach z Rosjankami i Budowlanymi Łódź również będziemy mogły się cieszyć.

Choć do końca sezonu jeszcze daleko, to każdej z was dał on już dość mocno w kość i fizjoterapeuci mają pełne ręce roboty. Czy również rytm treningowy jest dostosowany do aktualnych okoliczności?

Tak jak powiedziałam, styczeń będzie dla nas morderczy, bo czeka nas seria dalekich podróży, praktycznie w każde z tych miejsc mamy daleko. Przez to nie mamy możliwości trenować w takim samym rytmie, ale te obciążenia są starannie dopasowane do naszego „rozkładu jazdy”.

Porozmawiajmy może trochę o twojej roli w zespole. W zeszłym sezonie grałaś w Serie A, we włoskim Montichiari. W tym sezonie wybrałaś ofertę klubu z Polic, jak w tym momencie oceniasz swoją decyzję?

Jestem naprawdę bardzo zadowolona. Co prawda nie można gry w Polsce porównywać do występów w lidze włoskiej. Natomiast Chemik jest mistrzem Polski, wprawdzie jest to młoda drużyna, ale już z tradycjami i zespół, który można śmiało porównywać do tych z europejskiej czołówki. Dlatego czuję się tutaj dobrze.

Masz 23 lata, co za tym idzie, najlepsze lata kariery zapewne jeszcze przed sobą. Gra w pierwszej szóstce takiego zespołu jak Chemik Police, wzięcie na siebie tak dużej odpowiedzialności są dla ciebie wyzwaniem?

Hm, tak, jest to wyzwanie, oczywiście. (uśmiech) Nie mogę jednak powiedzieć o sobie, że jestem młodą zawodniczką, ta średnia wieku się dość mocno obniżyła, jest dużo młodszych zawodniczek, a wiek nie ma żadnego wpływu na oczekiwania wobec mnie. Wydaje mi się, że poprzez grę w Chemiku i w LSK bardzo się rozwinę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved