Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Bartosz Kwolek: Tie-breaki są po to, by grać je na emocjach

Bartosz Kwolek: Tie-breaki są po to, by grać je na emocjach

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarze Onico Warszawa dokonali historycznego wyczynu i po raz pierwszy awansowali do Final Four rozgrywek Pucharu Polski. W ćwierćfinale pokonali po morderczym, dwuipółgodzinnym boju ekipę Jastrzębskiego Węgla. Stołeczni gracze potrzebowali pięciu setów, by spełnić swoje marzenia. – Właśnie takie są tie-breaki, że gra się tylko do 15 punktów, więc od początku do końca towarzyszą temu emocje – przyznał Bartosz Kwolek.

Już premierowa odsłona spotkania pokazała, że w przeciwieństwie do pozostałych ćwierćfinałów Pucharu Polski mecz niekoniecznie zakończy się w trzech setach. I tak faktycznie było, najpierw końcówkę na swoją korzyść rozstrzygnęli gracze Onico Warszawa (25:23). Później Jastrzębski Węgiel doprowadził do wyrównania po równie zaciętym secie (27:25). Po dziesięciominutowej przerwie to podopieczni Marka Lebedewa zdominowali wydarzenia na boisku (25:16) i wydawało się, że będą w stanie rozstrzygnąć losy rywalizacji na swoją korzyść. Stołeczna drużyna jednak się nie poddała i doprowadziła do tie-breaka, w którym również okazała się lepsza.



Mieliśmy na wyciągnięcie ręki seta numer dwa, a przy prowadzeniu 2:0 zupełnie inaczej się myśli o dalszych losach. Nie udało się, ale dobrze, że wyciągnęliśmy na 3:2 i możemy się cieszyć z awansu do Final Four Pucharu Polski – nie ukrywał Bartosz Kwolek.

Mimo późnej pory i zmęczenia zawodników decydujący set dostarczył wielu zwrotów akcji. – Właśnie takie są tie-breaki, że gra się tylko do 15 punktów, więc od początku do końca towarzyszą temu emocje. To jest ten smaczek, żeby jeszcze te emocje podwoić. O to chodzi, żeby w decydującym momencie wziąć ciężar gry na siebie i wygrać – skomentował zawodnik, który zakończył pojedynek z 18 oczkami na koncie. Warto podkreślić, że Bartosz Kwolek w końcówce ponownie był jedną z wyróżniających się postaci. To właśnie dwa jego ataki zadecydowały o awansie warszawian do półfinału Pucharu Polski.

Emocji nie brakowało zwłaszcza przy stanie 9:10, kiedy to atakował młody przyjmujący. Szkoleniowcy prześcigali się w wideoweryfikacjach, ale ostatecznie racja była po stronie Onico Warszawa. Czy wygranie tej akcji dodatkowo zmobilizowało gospodarzy? – Sytuacja była sporna, ale ja wiedziałem o tym, że rywale dotknęli piłki i to była tylko kwestia czasu, kiedy się okaże, że punkt faktycznie został przyznany dla nas i że challenge to potwierdzi. Dobrze, że wygraliśmy, bo jeśli ta akcja byłaby rozstrzygnięta na korzyść rywala, całe spotkanie mogłoby się inaczej zakończyć – nie miał wątpliwości 20-latek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved