Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Janeczek: Każdy wie, co ma robić

Bartosz Janeczek: Każdy wie, co ma robić

fot. Klaudia Piwowarczyk

Drugie zwycięstwo siatkarzy z Bielska-Białej. Podopieczni Pawła Gradowskiego pewnie pokonali bydgoszczan 3:0, nie dając im argumentów do przełamania we wtorkowym starciu. – Myślę, że na pewno jesteśmy gdzieś w głowie odblokowani, bo wygraliśmy dwa mecze przy uprzednio dziewięciu porażkach. Troszeczkę z nas to wszystko zeszło. Nie poprzestajemy na tym, walczymy dalej, nie poddajemy się – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki Bartosz Janeczek, przyjmujący BBTS-u Bielsko-Biała.

Perfekcyjne przyjęcie, świetne rozegranie, skuteczny atak. Czy budowanie fundamentu przez trenera Pawła Gradowskiego idzie po waszej myśli?

Bartosz Janeczek: – Szczególnie taki fundament, jak blok, który wypracowaliśmy. Spędziliśmy sporo czasu na trenowaniu tego elementu, od kiedy trener Paweł Gradowski objął stanowisko pierwszego szkoleniowca. Dużo czasu poświęconego na szlifowanie tego wariantu chyba przełożyło się na obraz naszej gry, co widać było w tym spotkaniu z Łuczniczką Bydgoszcz, ale i Espadonem Szczecin. Zdołaliśmy zdecydowanie poprawić ten element, dzięki czemu ciężko gra się rywalom z tak dobrze funkcjonującym po naszej stronie blokiem. Nad całą resztą pracujemy nadal. Rzeczywiście w tym meczu też przyjęcie bardzo dobrze u nas funkcjonowało. Nie poprzestajemy i pracujemy dalej.



Wcześniej mieliście spore problemy z dokładnym dogrywaniem i rozwijaniem akcji po piłce z wybloku. Co więcej, było to chyba jednym z głównych mankamentów. W tym spotkaniu już ten aspekt był nieco bardziej uporządkowany. Czy był to klucz do zwycięstwa w tym meczu?

– Zorganizowaliśmy sobie tą grę. Każdy wie, co ma robić. Wcześniej też to było, ale gdzieś się blokowaliśmy między sobą i nie było to zbyt doprecyzowane. Libero jest najważniejszy w takich akcjach, żeby te piłki dogrywać i tu ma iść tak naprawdę do każdej z nich – my wyłącznie dajemy mu ku temu wolną przestrzeń, żeby swobodnie szedł do tych piłek. Potem oczywiście idziemy do ataku, kiedy on dobrze podbije.

Trzeci set był całkowitą dominacją BBTS-u Bielsko-Biała. Czy to może być dowodem na to, że gdzieś już ta drużyna się mentalnie odblokowała?

– Myślę, że na pewno jesteśmy gdzieś w głowie odblokowani, bo wygraliśmy dwa mecze przy uprzednio dziewięciu porażkach. Troszeczkę z nas to wszystko zeszło. Nie poprzestajemy na tym, walczymy dalej, nie poddajemy się.

Wasi ostatni przeciwnicy, czyli Espadon Szczecin, który zajmował trzecią lokatę, czy Łuczniczka Bydgoszcz, jako dość nieobliczalna drużyna, nie należeli do najłatwiejszych. Może pan stwierdzić, że zwycięstwa nad takimi ekipami to dowód na to, że BBTS powoli łapie swój rytm i ten przysłowiowy wiatr w żagle?

– Dokładnie tak. Zaczynamy stopniowo łapać rytm. Wychodzi nam organizacja tej naszej gry na całkiem dobrym poziomie, stąd przede wszystkim te zdobycze punktowe. Ja powtarzam zawsze, że trzeba wiedzieć, co się robi na boisku. Trzeba troszkę czuć przeciwnika – jak może wykonać atak, czy jak może wykonać kiwkę. Musimy być po prostu czujni.

Co ma BBTS Bielsko-Biała obecnie, czego zabrakło chociażby w meczu z MKS-em Będzin?

– W porównaniu do meczu z Będzinem to było to chociażby lepsze przyjęcie i przede wszystkim ten blok, bo jeśli nawet nie blokujemy, to przeciwnikowi jest dużo ciężej skończyć ten atak ze względu na nasze wybloki. W obronie się dobrze ruszamy, przesuwamy i podbijamy sporo piłek, czego chyba wcześniej jednak nie było.

Jakie jest nastawienie na mecz z Dafi Społem Kielce, który rozegracie już w nadchodzący piątek?

– Jedziemy do Kielc z bardzo dobrym nastawieniem, ze sportową agresją, jaką prezentowaliśmy w meczu z Łuczniczką Bydgoszcz. Trzymamy ten poziom.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved