Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Bartosz Bednorz: Przegraliśmy sami ze sobą

Bartosz Bednorz: Przegraliśmy sami ze sobą

fot. Katarzyna Antczak

W spotkaniu o brązowy medal Klubowych Mistrzostw Świata zawodnicy PGE Skry Bełchatów nie postawili Sadzie Cruzeiro zbyt trudnych warunków. Podopieczni Roberto Piazzy ulegli brazylijskiej ekipie gładko 0:3. – Sobotni mecz pozostał już historią. Spotkanie z Lube bardziej boli, bo mecz o brązowy medal przegraliśmy definitywnie, nie postawiliśmy się przeciwnikowi, walczyliśmy o to, żeby się bardziej nie upokorzyć. My przegraliśmy sami ze sobą – podsumował gorzko przyjmujący bełchatowian, Bartosz Bednorz.

Bełchatowianie z pewnością nie tak spodziewali się zakończyć zmagania w Klubowych Mistrzostwach Świata. Wicemistrzowie Polski najpierw w półfinale ulegli Cucine Lube Civitanova, a w meczu o brązowy medal rozgrywek wyraźnie przegrali z Sadą Cruzeiro. – Sobotni mecz pozostał już historią. Spotkanie z Lube bardziej boli, bo mecz o brązowy medal przegraliśmy definitywnie, nie postawiliśmy się przeciwnikowi, walczyliśmy o to, żeby się bardziej nie upokorzyć. My przegraliśmy sami ze sobą. Półfinałowe starcie było na bardzo wysokim poziomie, ten pierwszy set zadecydował o tym, jak dalej potoczyło się spotkanie. Trzy partie do 23 świadczą o tym, że jeżeli chcemy, to potrafimy grać naprawdę dobrą siatkówkę. Od czego zależy, dlaczego nie potrafiliśmy tego zrobić w spotkaniu z Sadą? Nie mam na to pytanie odpowiedzi – podsumował ostatnie dni rywalizacji w turnieju Bartosz Bednorz. On sam miał lepsze i gorsze momenty w trakcie Klubowych Mistrzostw Świata. Warto jednak zaznaczyć, że przyjmujący PGE Skry zmagał się z chorobą. – W sobotę czułem się lepiej, w niedzielę już gorzej, ale myślę, że jest to pewnego rodzaju osłabienie, nie chcę na to zrzucać winy. Były to naprawdę ciężkie dni, które przeleżałem w pokoju i dalej mam zaleconą dietę. W meczach ta choroba w niczym mi nie przeszkadzała, dlatego nie chcę na to zrzucać winy – zapewnił jednak Bednorz.



Nikołaj Penczew: To był nasz najsłabszy mecz

Chyba żaden z zawodników bełchatowskiej drużyny w meczu z Sadą Cruzeiro nie zagrał na swoim poziomie. Najlepiej punktującym graczem był Srećko Lisinac, który wywalczył 9 oczek, a po 5 zapisali na swoim koncie Mariusz Wlazły oraz właśnie Bartosz Bednorz. – Nie chcę oceniać mojej gry, ponieważ jak to robię, to słyszę od najbliższych, że niepotrzebnie się krytykuję, natomiast gdy stwierdzę, że dobrze się zaprezentowałem, słyszę od ludzi, że gwiazdorzę. Wolałbym pozostawić tę opinię i odpowiedź państwu. Ciężko jest myśleć o indywidualnej postawie po takimi spotkaniu. Najważniejszy jest wynik, ale nie możemy się załamywać, bo graliśmy z naprawdę dobrym przeciwnikiem – podsumował przyjmujący i dodał: – Cały turniej stał na wysokim poziomie. Cieszyliśmy się ogromnie z samego faktu, że weszliśmy do półfinałów, choć mówiło się, że może mieliśmy słabszą grupę. Tutaj jednak każdy rywal jest dobry i z każdym trzeba grać jak najlepiej. W ostatnim spotkaniu nam to nie wyszło, ale zaraz jedziemy do Warszawy, skąd lecimy do Nowosybirska, więc czeka nas mecz z kolejnym klasowym zespołem – wyjaśnił Bartosz Bednorz. Siatkarze z Bełchatowa już w środę zmierzą się w Lokomotiwem Nowosybirsk w ramach Ligi Mistrzów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved